Rozdział 71 71

Miłość. Co za słowo. Co za pieprzona idea. Czy ja go kocham? Te części mnie, które nie mówią, wiedziały to na długo, zanim umiałam ubrać to w słowa.

Oczywiście, że go kocham. Jak miałabym nie kochać? Kochałam go od chwili, gdy stanął wyprostowany na tej parkowej ławce i skierował na mnie srebrne oc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie