Rozdział 3 Rozdział 3

CHIARA: Obudziłam się nagle i usiadłam prosto. Łzy płynęły mi po twarzy. Nienawidzę tego okresu w roku. Pocierałam kciukiem splecioną bransoletkę na nadgarstku. "Tak bardzo za tobą tęsknię," szepnęłam. Zasypiając z powrotem. Kiedy obudziłam się rano, zauważyłam, że przy mojej kroplówce wisi inny worek. Cholera, muszę wymyślić sposób, żeby nie dawali mi tego środka uspokajającego. Podano śniadanie, a potem zostałam sama. Czułam zmianę; nie byłam już tak obolała i mogłam łatwiej oddychać. Wiedziałam, że to z powodu krwi Alfy. To nie tak, że nie chciałam wyzdrowieć, po prostu nie chciałam, żeby to ich krew mi w tym pomogła. Jeśli naprawdę potrzebuję krwi, żeby wyzdrowieć, to czemu nigdy nie biorą jej od nas? Nie, naprawdę nie potrzebuję jej do wyzdrowienia. To tylko przyspiesza proces, a ja tego nie chcę. Ale nie mogę też odmówić. Dlatego robię to, co robię. Wyjęłam wczorajszą pracę domową i zaczęłam nad nią pracować, żeby była gotowa, kiedy Iesha przyjdzie później. Wtedy będzie mogła ją zabrać i oddać za mnie.

JAYDEN: Mój bliźniak i ja byliśmy z dala od naszej Sforzy przez rok, odbywając szkolenie na Alfę. Cieszę się na powrót do domu. Wracamy tydzień przed balem/imprezą. Nie mogę się doczekać, żeby trochę się zrelaksować i wyluzować. Podróżowaliśmy do kilku innych sfór, ucząc się, co czyni dobrego Alfę, a co nie. Wiem, że Caiden jest równie zadowolony z powrotu do domu jak ja. Poza tym, z każdą odwiedzoną Sforą, wiemy, że nasza Partnerka nie jest w żadnej z nich. Zaczęliśmy nasze szkolenie w wieku 18 lat, więc wiedzielibyśmy, gdyby nasza partnerka była w którejś z tych Sfor.

CAIDEN: Wiem, że w ten weekend, kiedy wrócimy do domu, będzie impreza. Nasz Beta Vince zadzwonił, żeby nas poinformować, że ją planują. Nie mogę się doczekać. Tęsknię za domem i za wszystkimi. Nie mogę się doczekać naszego ostatniego szaleństwa na balu/imprezie, zanim będziemy musieli się ustatkować i prowadzić Sforę. Będzie fajnie.

IESHA: Siedziałam przy tylnym stole podczas lunchu i podsłuchałam, jak inni uczniowie rozmawiają o imprezie, na którą idą w ten weekend. Usłyszałam dwa imiona, które sprawiły, że krew zmroziła mi się w żyłach. Bliźniacy wracają do domu. Kurde, mam nadzieję, że to nie doprowadzi Chiary do załamania. Była trochę mniej na skraju załamania, odkąd ich nie było. Ale teraz, gdy wracają do domu, wątpię, czy kiedykolwiek uda mi się ją wyciągnąć z pokoju. Jest środa, co oznacza dzień prania, a Chiara nie będzie robić prania nikomu. Nie chcę być w pobliżu, kiedy Valen dowie się, kto będzie robił jej pranie. Skończyłam jeść lunch wcześnie i poszłam po zadania dla Chiary, a potem wróciłam do swojej klasy. Nie miałyśmy tej samej piątej godziny, ale byłyśmy w tym samym korytarzu. Trudno będzie jej przekazać wiadomość, że jej prześladowcy wracają do domu.

VINCE: Nie mogę się doczekać, aż bliźniaki wrócą. Mam tyle pomysłów dla stada i chcę się nimi podzielić. A fakt, że bliźniaki będą w domu, oznacza, że wkrótce będziemy mogli przejąć kontrolę. Nasi rodzice będą mogli przejść na emeryturę i cieszyć się życiem, nie martwiąc się, czy stado będzie w porządku. Sam trochę podróżowałem w ciągu ostatniego roku i mam kilka pomysłów, jak powstrzymać nastolatków przed robieniem zamieszania w stadzie. Jednym z nich jest to, żeby zaczęli treningi w wieku 12 lat, nie codziennie, ale przynajmniej 2-3 dni w tygodniu. Innym pomysłem jest zbudowanie salonu gier, żeby mieli gdzie się wyszaleć w produktywny sposób. To również stworzy miejsca pracy w stadzie. Nie mogę się też doczekać następnego weekendu; idziemy na bal dziewczyn. To powinno być fajne, biorąc pod uwagę, że to prawdopodobnie ostatni, na który pójdziemy, zanim przejmiemy stado.

IESHA: Zadzwonił ostatni dzwonek i wybiegłam. Musiałam dotrzeć do przychodni, żeby przekazać Chiarze jej zadania domowe i zabrać te z wczoraj, żeby je za nią oddać. Nie cieszyłam się na myśl o powiedzeniu jej o powrocie bliźniaków. Ale lepiej, żeby usłyszała to ode mnie, niż przez plotki. Kiedy dotarłam do jej pokoju, wyglądała trochę lepiej, nie dużo, ale trochę. Widziałam, że oddychała łatwiej i nie była już w takim bólu. „Hej.” Powiedziałam, wchodząc do jej przestrzeni. „Hej, sama.” Odpowiedziała. „Mam wiadomość, która ci się nie spodoba.” Mówię do niej. „Co takiego?” zapytała. „Impreza, na którą Valen idzie w ten weekend, jest dla bliźniaków. Wracają do domu.” Mówię jej. Widocznie zbielała; była jeszcze bledsza niż kiedy weszłam. „No to dobrze, że nie robię jej prania. Nie chcę, żeby mój zapach był na czymkolwiek, co mogłoby się do nich zbliżyć.” Powiedziała niemal w panice. Pokiwałam głową. Doskonale rozumiałam, co miała na myśli. Zdarzało się, że szukali jej, bo wyczuli jej zapach na kimś lub czymś, i nigdy się to dla niej dobrze nie kończyło. „Mam twoje zadania.” Mówię do niej cicho. Wzięła je i podała mi te z wczoraj. „Dzięki.” Szepnęła. Pokiwałam głową. „Przepraszam, Chiara, po prostu pomyślałam, że lepiej, żebyś usłyszała to ode mnie, niż przez plotki.” Mówię do niej. „Tak, to nie twoja wina.” Powiedziała. Radość, którą widziałam u niej wczoraj, teraz zniknęła. Chciałam tylko płakać za nią. „Chciałabym zostać, ale muszę wracać do domu.” Powiedziałam jej. „Wiem. W porządku.” Powiedziała, brzmiąc całkowicie przygnębiona. Nienawidziłam odchodzić, ale musiałam.

CHIARA: Kiedy Iesha wyszła, zaczęłam pakować swoje szkolne rzeczy. Nie zamierzałam dłużej tu zostawać. Musiałam wrócić do swojego pokoju. Pielęgniarka przyszła sprawdzić moje parametry życiowe i podłączyć kolejną kroplówkę z krwią. Poczekałam, aż wyjdzie, wstałam i podałam ją innemu chłopakowi, który był po drugiej stronie pierwszej. „Proszę, możesz wziąć moją.” Powiedziałam mu. Podłączyłam ją dla niego, potem chwyciłam plecak i wyszłam. Nie zamierzałam zostawać w przychodni, nie z tymi dwoma potworami wracającymi do domu. Musiałam być w swoim pokoju, gdzie wiedziałam, że będę bezpieczna. I również wiedziałam bez cienia wątpliwości, że nie pójdę na imprezę/bal. Głowa mi się kręciła, kiedy wróciłam do sierocińca, ale musiałam dotrzeć do swojego pokoju, więc mimo to dotarłam tam i padłam na łóżko.

Poprzedni Rozdział
Następny Rozdział