Rozdział 185

—Ona je na kolacji z Lukiem?

Eleanor, skulona w kącie, od razu ożywiła się, kiedy to usłyszała.

—A nie mówiłam! Ta stara baba mogła się obudzić w każdej chwili, a budzi się akurat teraz—sam Pan Bóg nam sprzyja. Jak tylko Evelyn i pan Miller się rozwiodą, to zobaczymy, czy dalej będzie taka wyniosł...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie