Za Późno, By Błagać: Geniusz Była Żona

Za Późno, By Błagać: Geniusz Była Żona

Kiera Storm · W trakcie · 263.0k słów

1.1k
Gorące
5.8k
Wyświetlenia
0
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

W dniu, w którym mój syn nazwał inną kobietę „mamą”, podpisałam papiery rozwodowe i wyszłam.

Pięć lat później, już jako czołowa naukowczyni, mój były mąż zagonil mnie do kąta na gali. Próbowałam go odepchnąć, ale tylko mocniej objął mnie w pasie, a jego gorący oddech przy moim uchu sprawił, że po plecach przebiegł mi dreszcz.

— Przestań udawać — zachrypiał. — Twoje ciało wciąż mnie pamięta.

Parsknęłam. — Były mężu, miej trochę godności.

W tej samej chwili zadzwonił mój telefon, a w słuchawce usłyszałam rozpaczliwy szloch syna. — Mamusia! Ta zła pani mnie skrzywdziła... Proszę, przyjedź mnie ratować! Tatuś powiedział, że już nas nie chcesz...

Rozdział 1

Na urodzinach jej syna wołał do innej kobiety: „Mamo”.

O 18:00 Evelyn Thomas w końcu dostała wiadomość od męża, że przyjęcie urodzinowe zostało przeniesione na 17:00.

Od razu wyszła z laboratorium i pognała w ulewie po tort.

Kiedy pchnęła drzwi do sali bankietowej, jej długie włosy były przemoczone na wylot, przez co wyglądała dość niechlujnie.

Ku jej zaskoczeniu sala aż kipiała. Goście już jedli. Przy głównym stole, między jej mężem a synem, siedziała inna kobieta. Trzymała jej syna za rękę i śmiała się, opierając się o jej męża.

Evelyn stanęła jak wryta. Uśmiech na jej twarzy powoli zgasł i zniknął, zostawiając tylko chłód.

Wmawiała sobie, że wytrzyma to pięć lat. Ale w tej jednej chwili wszystkie nadzieje rozpłynęły się jak kamfora, a w środku została już tylko rozpacz — ciężka, lepka, jak mokry płaszcz przyklejony do skóry.

Niedbale rzuciła tort na pobliski stół, złapała kilka serwetek i zaczęła powoli osuszać włosy.

Evelyn miała na sobie skromną czarną sukienkę z kwadratowym dekoltem — elegancką i z klasą. Włosy miała spięte tak od niechcenia, że odsłaniały smukłą, łabędzią szyję. Nawet bez makijażu przyćmiewała wszystkich gości.

Po kilku minutach ktoś ją zauważył.

— Czy to nie pani Miller?

— Ta bezwstydna, co chciała się wkręcić do rodziny Millerów? Ta, co wymusiła ślub ciążą? Słyszałam, że pan Miller mówił, że nie jest godna być jego żoną.

Za każdym razem, gdy Evelyn pojawiała się publicznie z Lukiem Millerem, słyszała takie teksty.

Kiedyś te szepty ją bolały. Teraz była na nie jak z kamienia — jakby ktoś wykręcił w niej gałkę od czucia.

Uśmiechnęła się do dwóch gości, a oni od razu spuścili wzrok, niezręcznie udając, że zajmuje ich talerz. Evelyn podniosła tort i ruszyła krok po kroku do syna, Andy’ego Millera.

— Skarbie, wszystkiego najlepszego.

Wciąż miała przed oczami tamten rozdzierający ból trudnego porodu. Evelyn przykucnęła przed Andym i uśmiechnęła się do niego.

— Mam dla ciebie prezent.

Niespodziewanie chłopiec, jeszcze przed chwilą taki roześmiany, teraz zrobił na pulchnej buzi minę pełną obrzydzenia — zupełnie niepasującą do jego wieku.

Spojrzał na Evelyn spode łba i cisnął w nią prosto frytkami, które jadł.

— Kto ci kazał tu przychodzić? Ja cię nie zapraszałem!

— Andy. — Odezwał się niski głos Luke’a, podszyty niezadowoleniem.

Tyle że zganił Andy’ego za coś zupełnie innego.

— Nie rzucaj jedzeniem. Zachowuj się.

Ani przez moment nie uznał, że Andy zrobił coś złego, okazując Evelyn brak szacunku.

Uczyła go cierpliwie, stosując najbardziej „naukowe” metody wychowawcze — więc dlaczego i tak wychowała syna, który zachowuje się w ten sposób? Evelyn podniosła się.

— Andy, jestem twoją mamą!

— Evelyn, dzieci gadają, co im ślina na język przyniesie. Nie bierz tego do siebie. — Wstała kobieta siedząca między Andym a Lukiem.

Miała na sobie czerwoną, bezramiączkową sukienkę. Kasztanowe włosy miękko opadały przy uszach, a ona wyglądała na łagodną, wręcz delikatną.

To była starsza asystentka Luke’a w firmie, Maggie Smith.

— Przed chwilą tylko żartowałam z Andym, mówiłam mu, żeby cię trochę podroczył. Nie traktuj tego poważnie.

Evelyn dostrzegła w jej oczach prowokację.

— Czyli mój syn nie ma wychowania i nie szanuje własnej matki, bo ty go do tego namówiłaś. — Zaśmiała się krótko. — Naprawdę godne pracownika Grupy Miller.

— Evelyn. — Luke wstał.

Miał na sobie nietypowo srebrny garnitur, który pod światłami aż się wybijał. Proste, szerokie ramiona dodawały mu surowej, przytłaczającej prezencji, a blade usta i głębokie spojrzenie niosły ze sobą chłodny dystans.

Kiedy Evelyn weszła, widziała na jego twarzy cień łagodnego uśmiechu. Teraz, gdy stanął naprzeciw niej, wrócił do swojej zwykłej, lodowatej obojętności.

— Wiem, że jesteś wściekła. — powiedział. — To ja zmieniłem godzinę przyjęcia i zapomniałem ci powiedzieć — moja wina. Nie wyżywaj się na innych.

Maggie była jego asystentką, a do tego przyjaciółką z dzieciństwa — dorastali razem.

Zawsze ogarniała mu grafik, jakby to ona trzymała pilot do ich życia.

W noc poślubną Maggie wpisała Luke’owi międzynarodową konferencję, zostawiając Evelyn samą w apartamencie dla nowożeńców. Luke nie widział w tym nic złego.

Gdyby zmiana godziny przyjęcia urodzinowego nie była ustawiona przez Maggie, to byłoby wręcz niemożliwe.

Ale Evelyn przestało to już obchodzić.

— Spoko. — Uniosła brodę w stronę Luke’a. — Po prostu… to trochę smutne.

Luke lekko zmarszczył brwi. Nie rozumiał, o co jej chodzi, ale nawet nie zapytał.

— Nie chcę tego paskudnego tortu! — Nagle Andy zobaczył pudełko z tortem na stoliku obok Evelyn i strącił je na podłogę.

Wstążka pękła, a tort rozlazł się w jedną, obrzydliwą breję.

— Chcę tort, który kupiła mi Maggie! — Spojrzał w górę z nadzieją, aż się rwał do odpowiedzi.

— Ten tort jest bezglutenowy. — Evelyn zerknęła na podłogę bez cienia żalu i powiedziała sucho: — Jak zjesz inny, dostaniesz reakcji alergicznej.

— Daj spokój, tort, który kupiłam Andy’emu, jest bio, wszystko eko. Na pewno nic mu nie będzie. — Maggie uśmiechnęła się do Evelyn, mówiąc tak „troskliwie”, że aż to brzmiało jak przytyk.

— A ty mi w ogóle kupiłaś prezent? Nie obiecałaś mi tej limitowanej wyścigówki? — Andy znowu mocno popchnął Evelyn. — Jak nie masz prezentu, to sobie idź! Jesteś bezużyteczna, w ogóle nie dorastasz Maggie do pięt!

Evelyn zachwiała się po tym pchnięciu. Cofnęła się o krok, robiąc dystans od tej „trójki”.

„Jesteś bezużyteczna” — te słowa wbiły jej się pod żebra.

Gdyby nie to, że wszyscy patrzyli, pewnie ustawiłaby go do pionu od razu, na miejscu.

W następnej chwili usłyszała, jak Luke mówi:

— To są urodziny Andy’ego, serio będziesz mu to wypominać? Nie wyżywaj się na dziecku.

Mówił spokojnie, jakby to Evelyn była winna.

Podszedł bliżej i ściszył głos.

— W rodzinie Maggie wydarzyło się coś złego. Ona naprawdę potrzebuje takich okazji, żeby poczuć rodzinne ciepło, więc pozwoliłem jej spędzać więcej czasu z Andym. Nie rób z tego afery.

— Czyli wiedziałeś, że mnie to zaboli, a i tak ją przyprowadziłeś.

Uśmiech Evelyn był ciężki od ironii.

— Luke, a co, jeśli powiem, że jeśli nie sprawisz, żeby Maggie wyszła, to bierzemy rozwód? Co wybierasz?

Kiedy zadała to pytanie, wpatrywała się w jego twarz, nie pozwalając umknąć żadnej, choćby najdrobniejszej zmianie wyrazu.

Szok przemknął mu przez twarz tylko na ułamek sekundy, a potem w jego twardych rysach pojawiła się nuta zniecierpliwienia.

— Evelyn, przestań żartować. Jak masz jakieś pretensje, pogadamy w domu.

— Nie żartuję, Luke. Naprawdę uważam, że to smutne. — Popatrzyła na niego szczerze, kończąc to, co zaczęła wcześniej. — Jako mój mąż… byłam dumna, kiedy brałam cię ze sobą, pokazywałam ludziom. Ale niestety, my tego związku na końcu i tak nie udźwigniemy.

Chciała powiedzieć mu, żeby znalazł czas i porozmawiali o rozwodzie, ale Maggie wysunęła się do przodu, żeby „załagodzić”, a jej słodki głos sprawił, że Evelyn zrobiło się niedobrze. Odwróciła się i wyszła od razu.

Zanim wyszła, powiedziała Andy’emu:

— Od dziś Maggie będzie twoją mamą.

W torebce miała limitowaną wyścigówkę dla Andy’ego. Evelyn wyszła z sali bankietowej krok za krokiem; szła lekko, jakby unosiła się nad podłogą, a jednak coś płynęło w jej sercu — nie wiedziała, czy to łzy, czy krew.

Odejście od nich było jak wycięcie kawałka mięsa z własnego serca.

Ale zostanie z nimi oznaczało więdnięcie dzień po dniu, w tym samym kręgu: dawać i być niezauważaną.

Skoro tak, powinni po prostu pozwolić sobie odejść.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

710.1k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

632.2k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

429.4k Wyświetlenia · W trakcie · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

741.7k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

403.2k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

762k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

427k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.4m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

276.3k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?