
Za Późno, By Błagać: Geniusz Była Żona
Kiera Storm · Zakończone · 297.0k słów
Wstęp
Pięć lat później, już jako czołowa naukowczyni, mój były mąż zagonil mnie do kąta na gali. Próbowałam go odepchnąć, ale tylko mocniej objął mnie w pasie, a jego gorący oddech przy moim uchu sprawił, że po plecach przebiegł mi dreszcz.
— Przestań udawać — zachrypiał. — Twoje ciało wciąż mnie pamięta.
Parsknęłam. — Były mężu, miej trochę godności.
W tej samej chwili zadzwonił mój telefon, a w słuchawce usłyszałam rozpaczliwy szloch syna. — Mamusia! Ta zła pani mnie skrzywdziła... Proszę, przyjedź mnie ratować! Tatuś powiedział, że już nas nie chcesz...
Rozdział 1
Na urodzinach jej syna wołał do innej kobiety: „Mamo”.
O 18:00 Evelyn Thomas w końcu dostała wiadomość od męża, że przyjęcie urodzinowe zostało przeniesione na 17:00.
Od razu wyszła z laboratorium i pognała w ulewie po tort.
Kiedy pchnęła drzwi do sali bankietowej, jej długie włosy były przemoczone na wylot, przez co wyglądała dość niechlujnie.
Ku jej zaskoczeniu sala aż kipiała. Goście już jedli. Przy głównym stole, między jej mężem a synem, siedziała inna kobieta. Trzymała jej syna za rękę i śmiała się, opierając się o jej męża.
Evelyn stanęła jak wryta. Uśmiech na jej twarzy powoli zgasł i zniknął, zostawiając tylko chłód.
Wmawiała sobie, że wytrzyma to pięć lat. Ale w tej jednej chwili wszystkie nadzieje rozpłynęły się jak kamfora, a w środku została już tylko rozpacz — ciężka, lepka, jak mokry płaszcz przyklejony do skóry.
Niedbale rzuciła tort na pobliski stół, złapała kilka serwetek i zaczęła powoli osuszać włosy.
Evelyn miała na sobie skromną czarną sukienkę z kwadratowym dekoltem — elegancką i z klasą. Włosy miała spięte tak od niechcenia, że odsłaniały smukłą, łabędzią szyję. Nawet bez makijażu przyćmiewała wszystkich gości.
Po kilku minutach ktoś ją zauważył.
— Czy to nie pani Miller?
— Ta bezwstydna, co chciała się wkręcić do rodziny Millerów? Ta, co wymusiła ślub ciążą? Słyszałam, że pan Miller mówił, że nie jest godna być jego żoną.
Za każdym razem, gdy Evelyn pojawiała się publicznie z Lukiem Millerem, słyszała takie teksty.
Kiedyś te szepty ją bolały. Teraz była na nie jak z kamienia — jakby ktoś wykręcił w niej gałkę od czucia.
Uśmiechnęła się do dwóch gości, a oni od razu spuścili wzrok, niezręcznie udając, że zajmuje ich talerz. Evelyn podniosła tort i ruszyła krok po kroku do syna, Andy’ego Millera.
— Skarbie, wszystkiego najlepszego.
Wciąż miała przed oczami tamten rozdzierający ból trudnego porodu. Evelyn przykucnęła przed Andym i uśmiechnęła się do niego.
— Mam dla ciebie prezent.
Niespodziewanie chłopiec, jeszcze przed chwilą taki roześmiany, teraz zrobił na pulchnej buzi minę pełną obrzydzenia — zupełnie niepasującą do jego wieku.
Spojrzał na Evelyn spode łba i cisnął w nią prosto frytkami, które jadł.
— Kto ci kazał tu przychodzić? Ja cię nie zapraszałem!
— Andy. — Odezwał się niski głos Luke’a, podszyty niezadowoleniem.
Tyle że zganił Andy’ego za coś zupełnie innego.
— Nie rzucaj jedzeniem. Zachowuj się.
Ani przez moment nie uznał, że Andy zrobił coś złego, okazując Evelyn brak szacunku.
Uczyła go cierpliwie, stosując najbardziej „naukowe” metody wychowawcze — więc dlaczego i tak wychowała syna, który zachowuje się w ten sposób? Evelyn podniosła się.
— Andy, jestem twoją mamą!
— Evelyn, dzieci gadają, co im ślina na język przyniesie. Nie bierz tego do siebie. — Wstała kobieta siedząca między Andym a Lukiem.
Miała na sobie czerwoną, bezramiączkową sukienkę. Kasztanowe włosy miękko opadały przy uszach, a ona wyglądała na łagodną, wręcz delikatną.
To była starsza asystentka Luke’a w firmie, Maggie Smith.
— Przed chwilą tylko żartowałam z Andym, mówiłam mu, żeby cię trochę podroczył. Nie traktuj tego poważnie.
Evelyn dostrzegła w jej oczach prowokację.
— Czyli mój syn nie ma wychowania i nie szanuje własnej matki, bo ty go do tego namówiłaś. — Zaśmiała się krótko. — Naprawdę godne pracownika Grupy Miller.
— Evelyn. — Luke wstał.
Miał na sobie nietypowo srebrny garnitur, który pod światłami aż się wybijał. Proste, szerokie ramiona dodawały mu surowej, przytłaczającej prezencji, a blade usta i głębokie spojrzenie niosły ze sobą chłodny dystans.
Kiedy Evelyn weszła, widziała na jego twarzy cień łagodnego uśmiechu. Teraz, gdy stanął naprzeciw niej, wrócił do swojej zwykłej, lodowatej obojętności.
— Wiem, że jesteś wściekła. — powiedział. — To ja zmieniłem godzinę przyjęcia i zapomniałem ci powiedzieć — moja wina. Nie wyżywaj się na innych.
Maggie była jego asystentką, a do tego przyjaciółką z dzieciństwa — dorastali razem.
Zawsze ogarniała mu grafik, jakby to ona trzymała pilot do ich życia.
W noc poślubną Maggie wpisała Luke’owi międzynarodową konferencję, zostawiając Evelyn samą w apartamencie dla nowożeńców. Luke nie widział w tym nic złego.
Gdyby zmiana godziny przyjęcia urodzinowego nie była ustawiona przez Maggie, to byłoby wręcz niemożliwe.
Ale Evelyn przestało to już obchodzić.
— Spoko. — Uniosła brodę w stronę Luke’a. — Po prostu… to trochę smutne.
Luke lekko zmarszczył brwi. Nie rozumiał, o co jej chodzi, ale nawet nie zapytał.
— Nie chcę tego paskudnego tortu! — Nagle Andy zobaczył pudełko z tortem na stoliku obok Evelyn i strącił je na podłogę.
Wstążka pękła, a tort rozlazł się w jedną, obrzydliwą breję.
— Chcę tort, który kupiła mi Maggie! — Spojrzał w górę z nadzieją, aż się rwał do odpowiedzi.
— Ten tort jest bezglutenowy. — Evelyn zerknęła na podłogę bez cienia żalu i powiedziała sucho: — Jak zjesz inny, dostaniesz reakcji alergicznej.
— Daj spokój, tort, który kupiłam Andy’emu, jest bio, wszystko eko. Na pewno nic mu nie będzie. — Maggie uśmiechnęła się do Evelyn, mówiąc tak „troskliwie”, że aż to brzmiało jak przytyk.
— A ty mi w ogóle kupiłaś prezent? Nie obiecałaś mi tej limitowanej wyścigówki? — Andy znowu mocno popchnął Evelyn. — Jak nie masz prezentu, to sobie idź! Jesteś bezużyteczna, w ogóle nie dorastasz Maggie do pięt!
Evelyn zachwiała się po tym pchnięciu. Cofnęła się o krok, robiąc dystans od tej „trójki”.
„Jesteś bezużyteczna” — te słowa wbiły jej się pod żebra.
Gdyby nie to, że wszyscy patrzyli, pewnie ustawiłaby go do pionu od razu, na miejscu.
W następnej chwili usłyszała, jak Luke mówi:
— To są urodziny Andy’ego, serio będziesz mu to wypominać? Nie wyżywaj się na dziecku.
Mówił spokojnie, jakby to Evelyn była winna.
Podszedł bliżej i ściszył głos.
— W rodzinie Maggie wydarzyło się coś złego. Ona naprawdę potrzebuje takich okazji, żeby poczuć rodzinne ciepło, więc pozwoliłem jej spędzać więcej czasu z Andym. Nie rób z tego afery.
— Czyli wiedziałeś, że mnie to zaboli, a i tak ją przyprowadziłeś.
Uśmiech Evelyn był ciężki od ironii.
— Luke, a co, jeśli powiem, że jeśli nie sprawisz, żeby Maggie wyszła, to bierzemy rozwód? Co wybierasz?
Kiedy zadała to pytanie, wpatrywała się w jego twarz, nie pozwalając umknąć żadnej, choćby najdrobniejszej zmianie wyrazu.
Szok przemknął mu przez twarz tylko na ułamek sekundy, a potem w jego twardych rysach pojawiła się nuta zniecierpliwienia.
— Evelyn, przestań żartować. Jak masz jakieś pretensje, pogadamy w domu.
— Nie żartuję, Luke. Naprawdę uważam, że to smutne. — Popatrzyła na niego szczerze, kończąc to, co zaczęła wcześniej. — Jako mój mąż… byłam dumna, kiedy brałam cię ze sobą, pokazywałam ludziom. Ale niestety, my tego związku na końcu i tak nie udźwigniemy.
Chciała powiedzieć mu, żeby znalazł czas i porozmawiali o rozwodzie, ale Maggie wysunęła się do przodu, żeby „załagodzić”, a jej słodki głos sprawił, że Evelyn zrobiło się niedobrze. Odwróciła się i wyszła od razu.
Zanim wyszła, powiedziała Andy’emu:
— Od dziś Maggie będzie twoją mamą.
W torebce miała limitowaną wyścigówkę dla Andy’ego. Evelyn wyszła z sali bankietowej krok za krokiem; szła lekko, jakby unosiła się nad podłogą, a jednak coś płynęło w jej sercu — nie wiedziała, czy to łzy, czy krew.
Odejście od nich było jak wycięcie kawałka mięsa z własnego serca.
Ale zostanie z nimi oznaczało więdnięcie dzień po dniu, w tym samym kręgu: dawać i być niezauważaną.
Skoro tak, powinni po prostu pozwolić sobie odejść.
Ostatnie Rozdziały
#240 Rozdział 240 Wielki Finał
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#239 Rozdział 239 Tylko przyjaciele
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#238 Rozdział 238 Wina
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#237 Rozdział 237
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#236 Rozdział 236 Wybuchł
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#235 Rozdział 235 Katastrofa skierowana na wschód
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#234 Rozdział 234 Przekupstwo
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#233 Rozdział 233 Eksterminuj do końca
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#232 Rozdział 232 Grupa Nguyen Tech stoi w obliczu kryzysu
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#231 Rozdział 231 Powiedz mu
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026
Może Ci się spodobać 😍
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?












