Rozdział 123

POV Vivian

Tego popołudnia pojechałam do Zabytkowego Domu Thibodeaux.

Derek siedział w salonie z kawą. Uniósł wzrok, kiedy mnie usłyszał, odstawił filiżankę i uśmiechnął się.

— No, jesteś wreszcie. Siadaj.

Nalał mi do filiżanki i zapytał:

— A gdzie Allen? Myślałem, że dziś go przywieziesz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie