
Za późno: Żal Ojca i Syna
Elara Voss · Zakończone · 266.7k słów
Wstęp
Kiedy jej pięcioletni syn wrzeszczy: „Ty nie jesteś moją prawdziwą mamą! Chcę Hazel!”, w Vivian coś w końcu pęka. Serce rozsypuje jej się na drobne, jakby ktoś zgasił w środku światło. Podpisuje papiery rozwodowe i odchodzi, bez oglądania się za siebie.
Ale Vivian nie jest żadną zdesperowaną kurą domową. Jest ukrytą dziedziczką potężnej rodziny Wilsonów i genialną naukowczynią. Gdy zaczyna odzyskiwać swoje imperium i przyciąga uwagę oddanego — i jeszcze bogatszego — samotnego ojca, Dylan dopiero wtedy dociera do niego, jak gigantyczny błąd popełnił.
Teraz jej były mąż-miliarder i syn, który ją odepchnął, klęczą przed nią, błagając, żeby do nich wróciła. A Vivian ma tylko jedną, lodowatą odpowiedź: „Za późno.”
Rozdział 1
Punkt widzenia Vivian
O osiemnastej wreszcie dostałam wiadomość od Dylana — imprezę urodzinową przenieśli na siedemnastą.
Rzuciłam robotę w laboratorium i pognałam w tę ulewę jak głupia, żeby odebrać tort.
Kiedy pchnęłam drzwi sali bankietowej, moje długie włosy były już kompletnie przemoczone, a woda kapała z końcówek prosto na sukienkę.
W środku już kipiało życiem. Śmiechy i brzęk kieliszków dobiegały z każdej strony. Przejechałam wzrokiem po tłumie i zatrzymałam go na głównym stole — Allen siedział między Dylanem a jakąś kobietą. Kobieta trzymała go za rękę, nachylała się w stronę Dylana i śmiała się z nim poufale, jakby byli tu gospodarzami.
Zamarłam.
Uśmiech na mojej twarzy powoli zgasł. Zniknął do ostatniej iskry, a w środku zostało tylko przeszywające, lodowate zimno, aż do kości.
Ból tamtego ciężkiego porodu wciąż miałam pod powiekami, jakby to było wczoraj. Pięć lat. Wytrzymałam całe pięć lat. A teraz ostatnia resztka nadziei rozsypała się na kawałki, zostawiając po sobie tylko bezkresną rozpacz.
Odstawiłam pudełko z tortem na najbliższy stolik, sięgnęłam po kilka chusteczek i spokojnie, metodycznie osuszałam wodę z włosów — jakbym to robiła z rozpędu, żeby nie rozsypać się w środku.
Miałam na sobie prostą czarną sukienkę z kwadratowym dekoltem, włosy luźno podpięte, odsłaniające smukłą, elegancką szyję jak u łabędzia. Nawet bez makijażu nie wyglądałam gorzej niż ktokolwiek z tych, którzy przyszli tu świętować.
Po chwili usłyszałam za plecami szepty.
— To nie jest Wilson?
— No. Ta, co wkręciła się do Hudsonów, bo zaszła w ciążę. Dylan mówił, że ona się nie nadaje na jego żonę.
Za każdym razem, kiedy wychodziłam z Dylanem „do ludzi”, słyszałam podobne teksty. Kiedyś bolały. Teraz miałam na nie skórę grubą jak zimowa kurtka — nie czułam nic.
Uśmiechnęłam się lekko do tej dwójki, a oni od razu spuścili wzrok, zakłopotani, udając, że ich tu nie ma.
Podniosłam znów pudełko z tortem i ruszyłam do Allena, krok po kroku.
— Kochanie, wszystkiego najlepszego — przykucnęłam przed nim i uśmiechnęłam się. — Mamusia przyniosła ci prezent.
Jednak chłopiec, który jeszcze przed chwilą promieniał uśmiechem, nagle zrobił minę pełną obrzydzenia, kompletnie niepasującą do dziecka. Zmrużył oczy, spojrzał na mnie z nienawiścią i cisnął we mnie frytkami, które trzymał w ręce.
— Kto ci kazał przychodzić?! Ja cię nie zapraszałem!
— Allen — odezwał się po chwili niski głos Dylana, z nutą niezadowolenia.
Ale powiedział tylko:
— Nie rzucaj jedzeniem. Zachowuj się.
Nie widział nic złego w tym, że Allen jest wobec mnie opryskliwy.
Pięć lat cierpliwie się nim zajmowałam, robiłam wszystko „jak trzeba”, czytałam poradniki, pilnowałam metod, starałam się być najlepszą matką, jaką da się być — tylko po to, żeby wychować dziecko takie jak to. Wstałam, głos miałam spokojny:
— Allen, jestem twoją mamą.
— Vivian, dzieci gadają, co im ślina na język przyniesie. Nie bierz tego do siebie.
Kobieta siedząca między Allenem a Dylanem podniosła się. Miała na sobie czerwoną suknię bez ramiączek, kasztanowe włosy miękko opadały przy uszach, a jej ruchy były łagodne, niemal przesadnie grzeczne.
Hazel Hughes. Starsza asystentka Dylana w firmie.
— Przed chwilą tylko żartowałam z Allenem, mówiłam mu, żeby cię trochę podpuścił. Nie traktuj tego tak poważnie — uśmiechnęła się, ale w jej oczach zobaczyłam bezczelne wyzwanie.
— Czyli to ty kazałaś mojemu synowi być niegrzecznym wobec własnej matki — zaśmiałam się cicho. — No proszę. Godne pracownika Hudson Group.
— Vivian — Dylan wstał.
Dzisiaj wyjątkowo miał na sobie jasnosrebrny garnitur, który w świetle robił wrażenie. Wyprostowane ramiona niosły w sobie przytłaczającą pewność, a cienkie usta i ciemne oczy były tak samo chłodne i odległe.
Kiedy weszłam, mignął mi na jego twarzy delikatny uśmiech — skierowany do Hazel. Teraz, gdy patrzył na mnie, wrócił do swojej zwykłej lodowatości.
„Wiem, że jesteś wkurzona” — zaczął. — „Przełożyłem godzinę przyjęcia i zapomniałem dać ci znać wcześniej. Moja wina. Ale nie wyżywaj się na innych.”
Hazel była jego asystentką i jednocześnie przyjaciółką z dzieciństwa — jedną ręką ogarniała mu grafik, a przy okazji sprawiała wrażenie, jakby po cichu sterowała naszym życiem. W noc naszego ślubu wcisnęła Dylanowi międzynarodowe spotkanie, zostawiając mnie samą w pustym pokoju. Dylan uważał, że nie ma w tym nic złego. Teraz znów zmieniono godzinę imprezy — jak to niby miało nie być jej ustawione?
Ale mnie to już przestało obchodzić.
— „W porządku.” — uniosłam brodę i spojrzałam mu prosto w oczy. — „Po prostu myślę, że to trochę żałosne.”
Dylan lekko się skrzywił, ale o nic więcej nie dopytywał.
— „Nie chcę tego paskudnego tortu!” — Allen nagle zauważył pudełko na stole i z rozmachem strącił je dłonią. Karton spadł na podłogę, a śmietana rozbryzgnęła się wszędzie. — „Chcę tort, który kupiła Hazel!” — zadarł głowę, wpatrując się w Hazel z łapczywą nadzieją w oczach.
— „Ten tort ma gluten.” — spojrzałam na bałagan pod nogami, a mój głos pozostał płaski. — „Dostaniesz alergii, jak go zjesz.”
— „Spokojnie, kupiłam same organiczne składniki. Allen na pewno nie będzie miał uczulenia.” — Hazel uśmiechnęła się do mnie, ton miała troskliwy, niemal czułostkowy.
— „A prezent mi kupiłaś? Nie mówiłaś, że załatwisz mi limitowany samochodzik wyścigowy?” — Allen znów mocno mnie popchnął. — „Jak nie przyniosłaś prezentu, to sobie idź! Jesteś do niczego, nie jesteś tak dobra jak Hazel!”
Od tego pchnięcia zachwiałam się i cofnęłam, robiąc dystans między sobą a tą „trzyosobową rodzinką”. Jego słowa były jak igła — wbiły się prosto w serce, aż zabolało w środku, naprawdę.
— „Skoro jesteś dla mnie taka bezczelna, to nie dostaniesz prezentu.”
Wtedy usłyszałam Dylana: — „Dzisiaj są urodziny Allena. Naprawdę będziesz się kłócić z dzieckiem? Nie przerzucaj na niego swoich emocji.”
Mówił swobodnie, jakby to ja była winna.
Podszedł bliżej i ściszył głos: — „U Hazel w rodzinie ostatnio dzieje się różnie. Ona potrzebuje poczuć ciepło domu, więc poprosiłem, żeby częściej spędzała czas z Allenem. Nie denerwuj się.”
— „Wiedziałeś, że mnie to wkurzy, a i tak ją przyprowadziłeś.”
Uśmiechnęłam się krzywo, z czystą kpiną.
— „Dylan, a jeśli powiem: albo Hazel wychodzi, albo się rozwodzimy — co wybierzesz?”
Mówiąc to, wbiłam wzrok w jego twarz, nie przepuszczając żadnego, choćby najdrobniejszego drgnięcia.
Szok mignął mu tylko przez ułamek sekundy, po czym zniknął za tą twardą maską. Zastąpiła go ledwo skrywana niecierpliwość.
— „Vivian, przestań robić sceny. Jak masz jakieś pretensje, pogadamy w domu.”
— „Nie robię scen, Dylan. Mówię serio.” — spojrzałam na niego spokojnie, aż do bólu. — „Jako twoja żona kiedyś byłam z ciebie dumna. Szkoda tylko, że na końcu i tak nie potrafimy tego udźwignąć.”
Chciałam mu powiedzieć, żeby znalazł czas i porozmawiał ze mną o rozwodzie, ale Hazel podeszła, a ten jej słodki głos sprawił, że aż mnie ścisnęło w żołądku z obrzydzenia.
Odwróciłam się i wyszłam prosto przed siebie.
Zanim wyszłam, obejrzałam się na Allena i powiedziałam:
— „Od teraz Hazel jest twoją mamą.”
Limitowany samochodzik wyścigowy nadal był w mojej torebce.
Szłam krok po kroku z sali bankietowej. Kroki miałam lekkie, jakbym unosiła się nad podłogą, ale w środku coś powoli ze mnie uchodziło — nie wiedziałam, czy to łzy, czy krew.
Odejście od nich było jak wyrwanie kawałka serca. Ale zostanie oznaczałoby tylko powolne gnicie w codziennym kręgu dawania i bycia ignorowaną.
Skoro tak, to czas odpuścić.
Ostatnie Rozdziały
#241 Rozdział 241
Ostatnia Aktualizacja: 6/10/2026#240 Rozdział 240
Ostatnia Aktualizacja: 6/10/2026#239 Rozdział 239
Ostatnia Aktualizacja: 6/10/2026#238 Rozdział 238
Ostatnia Aktualizacja: 6/10/2026#237 Rozdział 237
Ostatnia Aktualizacja: 6/10/2026#236 Rozdział 236
Ostatnia Aktualizacja: 6/10/2026#235 Rozdział 235
Ostatnia Aktualizacja: 6/10/2026#234 Rozdział 234
Ostatnia Aktualizacja: 6/10/2026#233 Rozdział 233
Ostatnia Aktualizacja: 6/10/2026#232 Rozdział 232
Ostatnia Aktualizacja: 6/10/2026
Może Ci się spodobać 😍
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."












