Rozdział 128

Z perspektywy Vivian

Przyglądałam się kodowi na ekranie. Potem sięgnęłam ręką, skasowałam kilka linijek i dopisałam parę kolejnych.

Szybciej niż wcześniej. To było jak granie na pianinie.

Odwróciłam laptopa z powrotem.

Gabriel spojrzał na ekran i znieruchomiał.

Wpatrywał się w niego dłuższą...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie