Rozdział 47: Biedny Sebby

Giordano z punktu widzenia przy odbiorze przesyłki z bronią

„Ładujcie te skrzynie. Niech wam się nic nie wymsknie,” warknąłem, zapalając papierosa, gdy mężczyźni podnosili pudła i wkładali je do czarnego vana.

Broń. Pancerze. Nielegalne gówno warte miliony.

Podszedł do mnie spocony i drżący mę...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie