Zabawka Królów Mafii

Zabawka Królów Mafii

jessyjes440 · Zakończone · 201.8k słów

381
Gorące
6.9k
Wyświetlenia
252
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"Naprawdę myślisz, że masz wybór?" Vittorio ścisnął moje sutki jedną ręką, a moją zdrową psychikę drugą. "Nigdy nie miałaś być nikogo innego od momentu, gdy cię zobaczyłem." Jego głos był śmiertelnym szeptem.
Jego słowa przecięły mnie, sprawiając, że moje serce ścisnęło się z lęku.
"Jesteś nasza, kotku," kontynuował, jego wzrok wbił się w moje oczy, kradnąc mi oddech. "Zostaniesz zdobyta, używana i pieprzona tak, jak ja zechcę. Rozumiesz?"
"Ja... rozumiem," wyszeptałam, czując, jak moja opór kruszy się pod jego ciemnozielonymi oczami.
"Będziesz leżeć przede mną, Katarzyno," rozkazał, jego głos był niskim warkotem.
"Rozłóż szeroko swoje spuchnięte cipkę i pokaż mi, jak bardzo pragniesz, żebym cię pieprzył."

Katarzyna Delgado miała należeć do innego mężczyzny. Sprzedana jak własność donowi mafii Giordano, jej dziewictwo miało być zapłatą za dług, którego jej ojciec nie mógł spłacić. Ale kiedy jej brat Mateo próbuje ją uratować i ponosi porażkę, trafia w ręce jeszcze groźniejszego potwora: Vittoria De Luki, brutalnego króla mafii, który ją więzi, zakłada obrożę i szepcze sprośności jakby były miłością. Teraz, uwikłana w wojnę karteli, Katarzyna jest nagrodą. Ale nie tylko dla Vittoria. Valentino De Luca, jego zaginiony bliźniak, wrócił. Ostrzejszy. Wolniejszy. Szalony. I nie chce jej ukraść. Chce ją dzielić.
Razem. W świecie klatek, królów i zdrady, jedyną rzeczą bardziej niebezpieczną niż bycie pożądaną... jest bycie pożądaną przez obu z nich.

Rozdział 1

## MROCZNA TREŚĆ PRZED TOBĄ ##

To nie jest twoja słodka bajka.

Zawiera skręconą miłość, surową pożądanie, złamane umysły, graficzne treści seksualne, wyraźny język, brutalnych mężczyzn i niebezpieczną obsesję.

Jeśli jesteś wrażliwy na przemoc, brak zgody, traumę lub mroczne tematy psychologiczne, postępuj ostrożnie.

Zostałeś ostrzeżony.

Punkt widzenia Katariny

Mówią, że można wskazać dokładny moment, w którym twoje życie dzieli się na dwie części... przed i po.

Dla mnie to była godzina 23:00 w piątkową noc w klubie Velvet Rose.

To wtedy przeszłam przez niewłaściwe drzwi i wprost w ramiona mężczyzny, który albo mnie uratuje, albo zniszczy.

Wciąż nie wiem, które z tych dwóch.

………………………………………

W momencie, gdy weszłam do środka, pożałowałam tego.

"Selena błagała mnie, żebym przyszła... mówiła, że ludzie Dona dają duże napiwki... Myliła się."

Powietrze było gęste od potu, dymu i zbyt wielu ciał stłoczonych zbyt blisko siebie. Muzyka nie tylko grała, ale waliła przez moje żebra jak drugi puls.

Nie mogłam dobrze oddychać.

"Kat, dobrze się czujesz?" Selena, moja najlepsza przyjaciółka, krzyknęła przez bas, jej brokatowy makijaż łapał światła stroboskopowe. Już tańczyła, zagubiona w imprezie, ale ja nie.

"Tak. Potrzebuję tylko trochę powietrza," skłamałam, mój głos był cienki, zagłuszony przez hałas.

Złapała mój wzrok... ten, który mówił tonę... i skinęła głową. "Odpocznij chwilę, Bubba. Będę tu."

Szybko się wyślizgnęłam, zanim mogła zobaczyć, jak panikuję.

Korytarz był znacznie cichszy. Muzyka zamieniła się w stłumione uderzenia za grubymi ścianami, a chłodne powietrze uderzyło mnie w kark. Wypuściłam powietrze, jakby po raz pierwszy od godziny.

Chwila. Potem wrócę i będę tańczyć jak szalona.

Na końcu korytarza drzwi były lekko uchylone. Nie było żadnego znaku. Żadnego ochroniarza. Tylko ciemność i zaproszenie do miejsca, gdzie mogłam usiąść na chwilę.

Popchnęłam je, myśląc, że to łazienka albo może tylne wyjście.

Nie było.

Drzwi zamknęły się za mną natychmiast.

A głos tak głośny, że sprawił, że bas na imprezie brzmiał jak żart, przemówił.

"Spóźniłaś się."

Zamarłam na chwilę... "Ktoś tu był."

Mężczyzna stał po drugiej stronie pokoju. Był wysoki, o ostrych rysach twarzy, z ciemnymi włosami zaczesanymi do tyłu. Jego oczy patrzyły na mnie, jakbym właśnie popełniła przestępstwo.

"Ja... ja nie... chciałam..."

Ale już się do mnie zbliżał. I Boże, był szybki.

"Nie trzyma się Dona w oczekiwaniu," warknął głośniej tym razem.

Uderzenie przyszło zanim zdążyłam zareagować.

Ból eksplodował na moim policzku. Moja głowa odskoczyła na bok. Potknęłam się, czując smak miedzi w ustach.

"Co... do diabła...?!"

"Spóźniłaś się." Jego głos był zimniejszy. "A Don nienawidzi czekać."

Mój mózg próbował to poskładać. O czym on mówi? Kim jest Don? Dlaczego myśli, że powinnam tu być?

Próbowałam mówić, ale słowa plątały się w gardle... "Myślę... że... jest pomyłka... jestem tu z przyjaciółką..." Ale mnie zignorował.

Za nim zobaczyłam je... rząd dziewczyn siedzących jak manekiny.

Miały na sobie obcisłe sukienki, które ledwo co zakrywały. Ich usta były pomalowane na czerwono, a nogi skrzyżowane, oczy pozbawione emocji.

Nie mówiły nic. Po prostu patrzyły na mnie... Jakbym właśnie popełniła największy błąd w życiu, a jeszcze tego nie rozumiałam.

Wtedy zobaczyłam pistolet wsunięty za pasek mężczyzny.

Moje serce zamarło.

To nie jest tylko pomyłka. To było niebezpieczne.

"Proszę, myślę, że jestem w złym pokoju... Mogę wyjść tak cicho, jak przyszłam."

"Nie udawaj niewinnej." Chwycił mnie za ramię, jego uchwyt był bolesny. "... Powinnaś tu być wcześniej... Don czeka. Ruszaj się, zanim cię zastrzelę."

Popchnął mnie do przodu.

Moje nogi ruszyły... nie dlatego, że chciałam, ale dlatego, że strach przejął kontrolę.

Na drugim końcu pokoju siedział mężczyzna przy stole.

Nie wstał. Nie musiał.

Miał zielone oczy, a obok niego stało dwóch ochroniarzy z widocznymi pistoletami.

To był Don... Ten, którego miała spotkać.

I byłam ciągnięta do niego, jakbym już była jego.

"Klęknij," Don przemówił po raz pierwszy.

Moje kolana ugięły się, ale nie z posłuszeństwa, ale z przerażenia. Upadłam na podłogę przed nim.

Pochylił się do przodu, opierając łokcie na stole, studiując mnie jak cennego konia.

"Ładna buzia," wymruczał, prawie do siebie. "Jeszcze lepsze ciało."

Powolny uśmiech wykrzywił jego wargi.

"Dasz radę."

Moje głos zabrzmiał złamany. "Ja... przepraszam... chyba pomyliłeś osobę... weszłam do złego pokoju. Szukałam tylko..."

Przechylił głowę, rozbawiony.

"Nie, kochanie." Jego głos był gładki, niebezpieczny. "Jesteś dokładnie tam, gdzie powinnaś być."

Dreszcz przeszedł mi po kręgosłupie.

On myśli, że jestem kimś innym. Kimś, kto miał tu być.

Zanim zdążyłam wyjaśnić, mężczyzna, który wcześniej mnie uderzył, zbliżył się.

"Pokaż Donowi, co masz i za co zapłaciliśmy," rozkazał.

Pokręciłam głową. "Nie... ja... ja... nie wiem... co..."

Zbliżył się i chwycił mnie za nadgarstek, patrząc na moją twarz jakby sprawdzał bilet. Przez moment się nie ruszał. Potem jego oczy się rozszerzyły... rozpoznał swój błąd.

"Cholera," wymamrotał blisko mojego ucha.

Pochylił się bliżej, "Nie jesteś nią. Ale jeśli Don się dowie, że nawaliłem..."

Jego ręka przesunęła się do paska. Poczułam zimny metal naciskający na dolną część pleców. "Rozbierz się dla niego. Całuj go. Rób, co chce. Albo oboje zginiemy tej nocy." Pistolet wbił się głębiej. Moje nogi poruszyły się same.

Nie. Nie, nie, nie. Jak wpadłam w ten cyrk!!

Strach sprawił, że moje nogi się trzęsły. Nie wiedziałam, co robić... więc go pocałowałam

Jego usta były na początku zimne. Potem zaborcze.

Jedna ręka chwyciła mój biust przez sukienkę, szorstko i roszczeniowo. Druga złapała moje biodro, przyciągając mnie bliżej.

Westchnęłam. Moja sutka wysunęła się z góry sukienki. Jego kciuk powoli i celowo przesunął się po niej.

Jego język wsunął się do mojego ust... zaborczy, wymagający. Powinnam czuć tylko strach. Tylko obrzydzenie. Ale moje ciało mnie zdradziło. Gorąco zebrało się nisko w moim brzuchu.

Moje sutki stwardniały przeciw jego dłoni. Z mojej gardła wydobył się miękki, zdradziecki jęk. Co jest ze mną nie tak

Jego uścisk na moim biodrze się zacieśnił, a wstyd przeszedł przez mnie nie z powodu tego, co robił, ale dlatego, że część mnie nie chciała, żeby przestał.

Oczy Dona przesunęły się na mężczyznę za mną. Coś między nimi przeszło.

On wiedział, że coś jest nie tak. Ale jego ręka pozostała na moim biuście. Jego usta pozostały na moich. Pozwalał, żeby to się działo. Testował mnie. Albo testował swojego człowieka.

Kiedy w końcu się odsunął, te zielone oczy zamknęły się na moich... rozbawione, ciekawe. "Nerwowa mała rzecz, prawda?" Jego kciuk przesunął się po mojej spuchniętej dolnej wardze. "Lubię to."

Potem za mną... drzwi się otworzyły.

Weszła inna kobieta.

Była trochę starsza, bardziej krągła, i mogła uchodzić za mnie w ciemności. Poruszała się jakby tu należała.

Mężczyzna, który mnie uderzył, spojrzał na nią, potem na mnie... potem znowu na mnie... i jego oczy się rozszerzyły.

"Chwila." Jego głos stał się ostry. "Nie jesteś nią... nie jesteś striptizerką, za którą zapłaciliśmy."

Co?

"Wyjdź," warknął do mnie, teraz desperacko. "Nigdy cię tu nie było. Nic nie widziałaś. Nic nie mówisz. Rozumiesz?"

Nie czekałam na powtórzenie.

Odwróciłam się i pobiegłam tak szybko, jak mogły mnie ponieść nogi.

Moje serce waliło. Moja sukienka ledwo się trzymała. Wpychałam z powrotem piersi na miejsce, upokorzenie paliło moją twarz.

Nie zatrzymałam się, dopóki nie wpadłam przez drzwi do głównego klubu.

……………….

"Kat!"

Głos Seleny przebił się przez hałas. Złapała mnie za ramię, oczy szeroko otwarte z niepokojem.

"Cholera, trzęsiesz się. Co się stało... szukałam cię?"

"Ja..." Moje gardło się zacisnęło. "Muszę wyjść. Teraz."

Nie zadawała pytań. Po prostu pociągnęła mnie w stronę wyjścia.

Kiedy wyszłyśmy na zewnątrz, zimne nocne powietrze uderzyło w moją skórę, ale nie wymazało tego, co się właśnie wydarzyło.

Nie mogłam przestać czuć jego rąk na mnie. Jego ust. Jego oczu.

Tajemniczy Don.

A najgorsze?

Skręcona, chora część mnie chciała wrócić i dokończyć ten pocałunek.

Spojrzałam przez ramię, kiedy dotarłyśmy na ulicę.

Stojąc teraz w drzwiach klubu, patrzył jak odchodzę. Śledził mnie po tym, jak uciekłam,

Ale teraz się uśmiechał. Nie zirytowany ani zaskoczony.

Wyglądał na zadowolonego.

Jakby właśnie znalazł swoją nową ulubioną zabawkę... i pozwalał mi uciekać na razie.

Jakby właśnie skosztował czegoś, czego nie powinien mieć... i teraz chciał więcej.

Nie uciekłam.

Pozwolił mi odejść.

I jakoś wiedziałam, że go jeszcze zobaczę.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

310.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

33k Wyświetlenia · Zakończone · Amarachi Gabriel
„To jest takie złe, nie powinnam tego robić, ale nie mogę ci się oprzeć, już nie!” Jęknął, przyciągając mnie natychmiast do swoich ramion.

Dotyk Luciena był zimny, a jednak płonęłam gorącym pragnieniem, pożądaniem i potrzebą.
Jego usta były tak miękkie, a on całował mnie z tą samą potrzebą, która sprawiła, że moje majtki były przemoczone.
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł jego bliźniak, jego czerwone oczy ogarnęły scenę, gdy ja zaskoczona i pełna przyjemności westchnęłam, bo Lucien zanurzył swoje palce w mojej mokrej cipce.


Violet była przyzwyczajona do maltretowania i zdrad swojego partnera. Nie mogła nigdzie uciec, był Betą, a wszystkie jej próby ucieczki spotykały się z przemocą.
Ale potem przesadził, sprzedając ją słynnym Wampirom Bliźniakom.
Reed i Liam Knight, nieśmiertelni, przeklęci wampirzy Książęta, którzy przysięgli nigdy nie zaakceptować bratniej duszy, wygrali grę hazardową przeciwko partnerowi Violet i aby go ukarać, zażądali jedynej rzeczy, którą wilkołak powinien cenić ponad wszystko inne – swojej partnerki.
Ale zamiast się opierać, on chętnie im ją dostarcza.
Gdy tylko ją zobaczyli, obaj zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia.
Uznali, że to musi być czary, biorąc pod uwagę tajemniczą aurę wokół niej. Nawet podejrzewali, że jej partner mógł wysłać ją z misją zniszczenia ich.
Więc zrobili z niej swoją służącą, ale przeznaczenie i los miały inny plan i Książęta Bliźniacy będą musieli głęboko przetestować swoją wolę.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak kończy się ta historia odwróconego haremu.
Błogość anioła

Błogość anioła

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
„Trzymaj się z daleka, trzymaj się z daleka ode mnie, trzymaj się z daleka,” krzyczała, raz za razem. Krzyczała, mimo że wydawało się, że skończyły jej się rzeczy do rzucania. Zane był więcej niż trochę zainteresowany, co dokładnie się dzieje. Ale nie mógł się skupić, gdy kobieta robiła taki hałas.

„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.

„Jak masz na imię?” zapytał.

„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.

„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.

„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.

„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.

******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

538.5k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

443.2k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Powrót do Karmazynowego Świtu

Powrót do Karmazynowego Świtu

27k Wyświetlenia · Zakończone · Diana Sockriter
Poddanie się nigdy nie było opcją...
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.

*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.

**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Własność Foki Wojennej

Własność Foki Wojennej

265.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
Kurwa, OSTRZEŻENIE!!!!!!! NIE DLA OSÓB PONIŻEJ OSIEMNASTU LAT! TREŚCI EROTYCZNE********************************************Wpycha mi do ust dwa palce. „Ssij. Zrób je dla mnie ładnie mokre”.

Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.

Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.

„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.

Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.

Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.

Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.

Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.

Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

771.1k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

792.1k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

503.1k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

772.8k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.