
Zabawka Królów Mafii
jessyjes440 · Zakończone · 201.8k słów
Wstęp
Jego słowa przecięły mnie, sprawiając, że moje serce ścisnęło się z lęku.
"Jesteś nasza, kotku," kontynuował, jego wzrok wbił się w moje oczy, kradnąc mi oddech. "Zostaniesz zdobyta, używana i pieprzona tak, jak ja zechcę. Rozumiesz?"
"Ja... rozumiem," wyszeptałam, czując, jak moja opór kruszy się pod jego ciemnozielonymi oczami.
"Będziesz leżeć przede mną, Katarzyno," rozkazał, jego głos był niskim warkotem.
"Rozłóż szeroko swoje spuchnięte cipkę i pokaż mi, jak bardzo pragniesz, żebym cię pieprzył."
Katarzyna Delgado miała należeć do innego mężczyzny. Sprzedana jak własność donowi mafii Giordano, jej dziewictwo miało być zapłatą za dług, którego jej ojciec nie mógł spłacić. Ale kiedy jej brat Mateo próbuje ją uratować i ponosi porażkę, trafia w ręce jeszcze groźniejszego potwora: Vittoria De Luki, brutalnego króla mafii, który ją więzi, zakłada obrożę i szepcze sprośności jakby były miłością. Teraz, uwikłana w wojnę karteli, Katarzyna jest nagrodą. Ale nie tylko dla Vittoria. Valentino De Luca, jego zaginiony bliźniak, wrócił. Ostrzejszy. Wolniejszy. Szalony. I nie chce jej ukraść. Chce ją dzielić.
Razem. W świecie klatek, królów i zdrady, jedyną rzeczą bardziej niebezpieczną niż bycie pożądaną... jest bycie pożądaną przez obu z nich.
Rozdział 1
## MROCZNA TREŚĆ PRZED TOBĄ ##
To nie jest twoja słodka bajka.
Zawiera skręconą miłość, surową pożądanie, złamane umysły, graficzne treści seksualne, wyraźny język, brutalnych mężczyzn i niebezpieczną obsesję.
Jeśli jesteś wrażliwy na przemoc, brak zgody, traumę lub mroczne tematy psychologiczne, postępuj ostrożnie.
Zostałeś ostrzeżony.
Punkt widzenia Katariny
Mówią, że można wskazać dokładny moment, w którym twoje życie dzieli się na dwie części... przed i po.
Dla mnie to była godzina 23:00 w piątkową noc w klubie Velvet Rose.
To wtedy przeszłam przez niewłaściwe drzwi i wprost w ramiona mężczyzny, który albo mnie uratuje, albo zniszczy.
Wciąż nie wiem, które z tych dwóch.
………………………………………
W momencie, gdy weszłam do środka, pożałowałam tego.
"Selena błagała mnie, żebym przyszła... mówiła, że ludzie Dona dają duże napiwki... Myliła się."
Powietrze było gęste od potu, dymu i zbyt wielu ciał stłoczonych zbyt blisko siebie. Muzyka nie tylko grała, ale waliła przez moje żebra jak drugi puls.
Nie mogłam dobrze oddychać.
"Kat, dobrze się czujesz?" Selena, moja najlepsza przyjaciółka, krzyknęła przez bas, jej brokatowy makijaż łapał światła stroboskopowe. Już tańczyła, zagubiona w imprezie, ale ja nie.
"Tak. Potrzebuję tylko trochę powietrza," skłamałam, mój głos był cienki, zagłuszony przez hałas.
Złapała mój wzrok... ten, który mówił tonę... i skinęła głową. "Odpocznij chwilę, Bubba. Będę tu."
Szybko się wyślizgnęłam, zanim mogła zobaczyć, jak panikuję.
Korytarz był znacznie cichszy. Muzyka zamieniła się w stłumione uderzenia za grubymi ścianami, a chłodne powietrze uderzyło mnie w kark. Wypuściłam powietrze, jakby po raz pierwszy od godziny.
Chwila. Potem wrócę i będę tańczyć jak szalona.
Na końcu korytarza drzwi były lekko uchylone. Nie było żadnego znaku. Żadnego ochroniarza. Tylko ciemność i zaproszenie do miejsca, gdzie mogłam usiąść na chwilę.
Popchnęłam je, myśląc, że to łazienka albo może tylne wyjście.
Nie było.
Drzwi zamknęły się za mną natychmiast.
A głos tak głośny, że sprawił, że bas na imprezie brzmiał jak żart, przemówił.
"Spóźniłaś się."
Zamarłam na chwilę... "Ktoś tu był."
Mężczyzna stał po drugiej stronie pokoju. Był wysoki, o ostrych rysach twarzy, z ciemnymi włosami zaczesanymi do tyłu. Jego oczy patrzyły na mnie, jakbym właśnie popełniła przestępstwo.
"Ja... ja nie... chciałam..."
Ale już się do mnie zbliżał. I Boże, był szybki.
"Nie trzyma się Dona w oczekiwaniu," warknął głośniej tym razem.
Uderzenie przyszło zanim zdążyłam zareagować.
Ból eksplodował na moim policzku. Moja głowa odskoczyła na bok. Potknęłam się, czując smak miedzi w ustach.
"Co... do diabła...?!"
"Spóźniłaś się." Jego głos był zimniejszy. "A Don nienawidzi czekać."
Mój mózg próbował to poskładać. O czym on mówi? Kim jest Don? Dlaczego myśli, że powinnam tu być?
Próbowałam mówić, ale słowa plątały się w gardle... "Myślę... że... jest pomyłka... jestem tu z przyjaciółką..." Ale mnie zignorował.
Za nim zobaczyłam je... rząd dziewczyn siedzących jak manekiny.
Miały na sobie obcisłe sukienki, które ledwo co zakrywały. Ich usta były pomalowane na czerwono, a nogi skrzyżowane, oczy pozbawione emocji.
Nie mówiły nic. Po prostu patrzyły na mnie... Jakbym właśnie popełniła największy błąd w życiu, a jeszcze tego nie rozumiałam.
Wtedy zobaczyłam pistolet wsunięty za pasek mężczyzny.
Moje serce zamarło.
To nie jest tylko pomyłka. To było niebezpieczne.
"Proszę, myślę, że jestem w złym pokoju... Mogę wyjść tak cicho, jak przyszłam."
"Nie udawaj niewinnej." Chwycił mnie za ramię, jego uchwyt był bolesny. "... Powinnaś tu być wcześniej... Don czeka. Ruszaj się, zanim cię zastrzelę."
Popchnął mnie do przodu.
Moje nogi ruszyły... nie dlatego, że chciałam, ale dlatego, że strach przejął kontrolę.
Na drugim końcu pokoju siedział mężczyzna przy stole.
Nie wstał. Nie musiał.
Miał zielone oczy, a obok niego stało dwóch ochroniarzy z widocznymi pistoletami.
To był Don... Ten, którego miała spotkać.
I byłam ciągnięta do niego, jakbym już była jego.
"Klęknij," Don przemówił po raz pierwszy.
Moje kolana ugięły się, ale nie z posłuszeństwa, ale z przerażenia. Upadłam na podłogę przed nim.
Pochylił się do przodu, opierając łokcie na stole, studiując mnie jak cennego konia.
"Ładna buzia," wymruczał, prawie do siebie. "Jeszcze lepsze ciało."
Powolny uśmiech wykrzywił jego wargi.
"Dasz radę."
Moje głos zabrzmiał złamany. "Ja... przepraszam... chyba pomyliłeś osobę... weszłam do złego pokoju. Szukałam tylko..."
Przechylił głowę, rozbawiony.
"Nie, kochanie." Jego głos był gładki, niebezpieczny. "Jesteś dokładnie tam, gdzie powinnaś być."
Dreszcz przeszedł mi po kręgosłupie.
On myśli, że jestem kimś innym. Kimś, kto miał tu być.
Zanim zdążyłam wyjaśnić, mężczyzna, który wcześniej mnie uderzył, zbliżył się.
"Pokaż Donowi, co masz i za co zapłaciliśmy," rozkazał.
Pokręciłam głową. "Nie... ja... ja... nie wiem... co..."
Zbliżył się i chwycił mnie za nadgarstek, patrząc na moją twarz jakby sprawdzał bilet. Przez moment się nie ruszał. Potem jego oczy się rozszerzyły... rozpoznał swój błąd.
"Cholera," wymamrotał blisko mojego ucha.
Pochylił się bliżej, "Nie jesteś nią. Ale jeśli Don się dowie, że nawaliłem..."
Jego ręka przesunęła się do paska. Poczułam zimny metal naciskający na dolną część pleców. "Rozbierz się dla niego. Całuj go. Rób, co chce. Albo oboje zginiemy tej nocy." Pistolet wbił się głębiej. Moje nogi poruszyły się same.
Nie. Nie, nie, nie. Jak wpadłam w ten cyrk!!
Strach sprawił, że moje nogi się trzęsły. Nie wiedziałam, co robić... więc go pocałowałam
Jego usta były na początku zimne. Potem zaborcze.
Jedna ręka chwyciła mój biust przez sukienkę, szorstko i roszczeniowo. Druga złapała moje biodro, przyciągając mnie bliżej.
Westchnęłam. Moja sutka wysunęła się z góry sukienki. Jego kciuk powoli i celowo przesunął się po niej.
Jego język wsunął się do mojego ust... zaborczy, wymagający. Powinnam czuć tylko strach. Tylko obrzydzenie. Ale moje ciało mnie zdradziło. Gorąco zebrało się nisko w moim brzuchu.
Moje sutki stwardniały przeciw jego dłoni. Z mojej gardła wydobył się miękki, zdradziecki jęk. Co jest ze mną nie tak
Jego uścisk na moim biodrze się zacieśnił, a wstyd przeszedł przez mnie nie z powodu tego, co robił, ale dlatego, że część mnie nie chciała, żeby przestał.
Oczy Dona przesunęły się na mężczyznę za mną. Coś między nimi przeszło.
On wiedział, że coś jest nie tak. Ale jego ręka pozostała na moim biuście. Jego usta pozostały na moich. Pozwalał, żeby to się działo. Testował mnie. Albo testował swojego człowieka.
Kiedy w końcu się odsunął, te zielone oczy zamknęły się na moich... rozbawione, ciekawe. "Nerwowa mała rzecz, prawda?" Jego kciuk przesunął się po mojej spuchniętej dolnej wardze. "Lubię to."
Potem za mną... drzwi się otworzyły.
Weszła inna kobieta.
Była trochę starsza, bardziej krągła, i mogła uchodzić za mnie w ciemności. Poruszała się jakby tu należała.
Mężczyzna, który mnie uderzył, spojrzał na nią, potem na mnie... potem znowu na mnie... i jego oczy się rozszerzyły.
"Chwila." Jego głos stał się ostry. "Nie jesteś nią... nie jesteś striptizerką, za którą zapłaciliśmy."
Co?
"Wyjdź," warknął do mnie, teraz desperacko. "Nigdy cię tu nie było. Nic nie widziałaś. Nic nie mówisz. Rozumiesz?"
Nie czekałam na powtórzenie.
Odwróciłam się i pobiegłam tak szybko, jak mogły mnie ponieść nogi.
Moje serce waliło. Moja sukienka ledwo się trzymała. Wpychałam z powrotem piersi na miejsce, upokorzenie paliło moją twarz.
Nie zatrzymałam się, dopóki nie wpadłam przez drzwi do głównego klubu.
……………….
"Kat!"
Głos Seleny przebił się przez hałas. Złapała mnie za ramię, oczy szeroko otwarte z niepokojem.
"Cholera, trzęsiesz się. Co się stało... szukałam cię?"
"Ja..." Moje gardło się zacisnęło. "Muszę wyjść. Teraz."
Nie zadawała pytań. Po prostu pociągnęła mnie w stronę wyjścia.
Kiedy wyszłyśmy na zewnątrz, zimne nocne powietrze uderzyło w moją skórę, ale nie wymazało tego, co się właśnie wydarzyło.
Nie mogłam przestać czuć jego rąk na mnie. Jego ust. Jego oczu.
Tajemniczy Don.
A najgorsze?
Skręcona, chora część mnie chciała wrócić i dokończyć ten pocałunek.
Spojrzałam przez ramię, kiedy dotarłyśmy na ulicę.
Stojąc teraz w drzwiach klubu, patrzył jak odchodzę. Śledził mnie po tym, jak uciekłam,
Ale teraz się uśmiechał. Nie zirytowany ani zaskoczony.
Wyglądał na zadowolonego.
Jakby właśnie znalazł swoją nową ulubioną zabawkę... i pozwalał mi uciekać na razie.
Jakby właśnie skosztował czegoś, czego nie powinien mieć... i teraz chciał więcej.
Nie uciekłam.
Pozwolił mi odejść.
I jakoś wiedziałam, że go jeszcze zobaczę.
Ostatnie Rozdziały
#172 Rozdział 172 — Na lepsze lub na gorsze
Ostatnia Aktualizacja: 6/14/2026#171 Rozdział 171 — Spotkanie na cmentarzu
Ostatnia Aktualizacja: 6/14/2026#170 Rozdział 170 - Powrót do kwadratu pierwszego
Ostatnia Aktualizacja: 6/14/2026#169 Rozdział 169 — Pomieszczenie sprzątania
Ostatnia Aktualizacja: 6/14/2026#168 Rozdział 168 — Wykopaliśmy Twój grób
Ostatnia Aktualizacja: 6/14/2026#167 Rozdział 167 - Czas na rozmowę
Ostatnia Aktualizacja: 6/14/2026#166 Rozdział 166 — Plan awaryjny
Ostatnia Aktualizacja: 6/14/2026#165 Rozdział 165 - Czy powinniśmy nazwać to Cannoli
Ostatnia Aktualizacja: 6/14/2026#164 Rozdział 164 - Jej okładka wieje
Ostatnia Aktualizacja: 6/14/2026#163 Rozdział 163 — Pierwszy raz od lat mam nadzieję, że się mylę
Ostatnia Aktualizacja: 6/14/2026
Może Ci się spodobać 😍
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.












