Rozdział 121 *

Perspektywa Scarlett

Wpatrywałam się w swoje odbicie w lustrze. To był kretyński pomysł.

– No ile to może być trudne? – mruknęłam pod nosem. – Pojawić się, uśmiechnąć, być miła, ładnie poprosić.

Widziałam to w filmach. Żony robiły tak cały czas. Wpadały do męża do pracy. Przywoziły mu lunch....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie