Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

Xena Kessler · Zakończone · 206.3k słów

534
Gorące
165.3k
Wyświetlenia
5.9k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.

Rozdział 1

POV Scarlett

Stałam przed szpitalem, gapiąc się na kartkę w dłoniach. Litery zlewały mi się w jedno, ale jedna linijka była aż boleśnie wyraźna: Pozytywny. Szacowany wiek ciąży: 4 tygodnie.

Miałam dwadzieścia dwa lata. I byłam w ciąży.

Jakim cudem to się w ogóle mogło stać?

Złożyłam wyniki badań i wepchnęłam je do kieszeni kurtki. Ręce mi się trzęsły. Już wiedziałam, co się stanie, kiedy wrócę do rezydencji Romano. Moja tak zwana rodzina kompletnie oszaleje. Musiałam mieć jakiś plan.

Zatrzymałam taksówkę i podałam kierowcy adres na Staten Island.

Czterdzieści minut później stałam przed czteropiętrową wiktoriańską rezydencją, którą powinnam nazywać domem. Byłam tu z powrotem od sześciu miesięcy, a to miejsce wciąż czuło się jak więzienie.

Weszłam przez frontowe drzwi.

– Wróciłaś.

Odwróciłam się. Moja matka, Viviana, schodziła po głównych schodach. Miała na sobie drogą sukienkę i brylanty.

– Gdzie tym razem się wymknęłaś? – zapytała ostrym głosem.

Ściągnęłam kurtkę i powiesiłam ją na wieszaku.

– Poszłam do lekarza, na kontrolę.

– Kontrola? – parsknięcie Vivian było brzydkie, pełne pogardy. – Uważasz, że zasługujesz, żeby korzystać z rodzinnego lekarza? Daj spokój. Jesteś tylko przybłędą, którą łaskawie przygarnęliśmy z powrotem. Pewnie przywlokłaś jakieś choróbska z tego obrzydliwego systemu rodzin zastępczych.

Nic nie powiedziałam. Nauczyłam się, że czasem cisza jest najlepszą bronią.

– Mówiłam ci już – ciągnęła Viviana, podchodząc bliżej. – Masz siedzieć w tym pokoju dla służby, gdzie twoje miejsce. Przestań się tu szwendać, jakbyś była u siebie.

Pokój dla służby. Tak go nazywała. Mała klitka na parterze, w której kiedyś mieszkała pomoc domowa. Bez działającej klimatyzacji. Z ogrzewaniem, które bardziej udawało, że jest, niż naprawdę grzało. A Zelda miała całe piętro tylko dla siebie, z każdym możliwym luksusem.

– Mamo, proszę, nie denerwuj się.

Zelda, adoptowana córka rodziny Romano, wyszła z salonu. Wyglądała perfekcyjnie, jak zawsze. Blond włosy w miękkich falach, ubrania skrojone idealnie na jej miarę. Podeszła i położyła dłoń na ramieniu Viviany.

– Scarlett pewnie jeszcze nie do końca rozumie nasze rodzinne zasady – powiedziała miękkim, słodkim głosem. – Może powinnam też jej dawać do dyspozycji mojego kierowcę? Żeby nie musiała się po kryjomu wymykać?

Zelda uwielbiała tę grę. Proponowała rzeczy, o których wiedziała, że je odrzucę, tylko po to, żeby Viviana mogła zobaczyć we mnie niewdzięcznicę.

– Jesteś dla niej za dobra – warknęła Viviana. – Nie zasługuje na to. Wiesz, że odmówiła ci ubrań, które jej dawałaś w zeszłym tygodniu? I tych torebek od projektanta, które chciałaś jej podarować? Zachowuje się, jakby była za dobra na twoje używane rzeczy.

Poczułam, jak gdzieś w środku podnosi mi się zimny śmiech.

Myłam im naczynia. Szorowałam ich łazienki. Czyściłam podłogę w pokoju Zeldy na kolanach. Jadłam zimne resztki w kuchni, kiedy wszyscy już dawno skończyli kolację. Robiłam wszystko, o co mnie prosili, a i tak patrzyli na mnie jak na śmiecia.

Nic z tego nie powiedziałam na głos. Po co? I tak by mnie nie wysłuchali.

Odwróciłam się i ruszyłam w stronę swojego pokoju.

– Gdzie, twoim zdaniem, niby idziesz? – głos Viviany podniósł się za moimi plecami. – Jeszcze nie skończyłam z tobą rozmawiać…

– Co tu się dzieje?

Głos ojca przeciął powietrze jak nóż. Sal Romano schodził po schodach, a tuż za nim Lorenzo. Obaj mieli na sobie garnitury. Pewnie dopiero co wrócili z jakiegoś spotkania „biznesowego”.

Twarz Viviany aż rozbłysła. Było widać, że jest święcie przekonana, że ojciec stanie po jej stronie.

– Sal, musisz porozmawiać ze swoją córką – zaczęła szybko. – Znowu wymyka się z domu. Kto wie, co ona tam wyprawia? A jak nas jeszcze ośmieszy przed ludźmi?

Ojciec wyglądał na zmęczonego. Spojrzał na mnie, potem z powrotem na Vivianę.

– Musimy porozmawiać o czymś ważnym – powiedział. – Scarlett, usiądź.

Wskazał na kanapę w salonie.

Najpierw nawet się nie ruszyłam. Prawda była taka, że ojciec i Lorenzo… byli dla mnie w porządku. Nie ciepli, nie tacy prawdziwie ojcowscy. Ale przynajmniej nie traktowali mnie jak śmiecia, tak jak Viviana i moi pozostali bracia. W większości po prostu mnie nie zauważali, co i tak było lepsze niż to, co miałam z resztą.

Na samą myśl, że mam usiąść obok Viviany i Zeldy, robiło mi się niedobrze, ale mimo to podeszłam i usiadłam na skraju kanapy.

Lorenzo zajął fotel. Zelda przysiadła obok Viviany, z ręką wciąż opartą na ramieniu naszej matki, jakby to ją pocieszała.

Ojciec stanął przed kominkiem.

– Przejdę od razu do sedna – powiedział. – Rozmawiamy z rodziną Santoro. Chcą przejść do realizacji umowy małżeńskiej.

Zamrugałam.

Umowy małżeńskiej?

– Adrian Santoro zgodził się się z tobą ożenić – ciągnął ojciec.

– Słucham? – wyrwało mi się.

– Powinnaś być wdzięczna – wcięła się Viviana twardym głosem. – Santorowie to jedna z Pięciu Rodzin. To zaszczyt.

Ojciec uniósł rękę.

– Pozwól, że wyjaśnię – odezwał się spokojnie. – Scarlett, jesteś najstarszą córką. Z racji urodzenia to ty powinnaś wypełnić tę umowę. Od początku miała dotyczyć najstarszej córki Romano.

Wpatrywałam się w niego.

Przez ostatnie sześć miesięcy wszyscy w tym domu powtarzali mi jedno i to samo: Adrian Santoro jest narzeczonym Zeldy. Viviana jasno dała mi do zrozumienia, że powinnam znać swoje miejsce i przestać marzyć o rzeczach, które nigdy nie będą moje.

A teraz nagle Adrian Santoro miał należeć do mnie?

Jedyna rzecz, która się zmieniła, była taka, że teraz siedział na wózku inwalidzkim. Sparaliżowany od pasa w dół po zamachu sprzed kilku tygodni.

Jakie to wygodne.

Viviana musiała coś zobaczyć na mojej twarzy, bo jej wyraz natychmiast stężał, spochmurniał.

– Powinnaś nam dziękować na kolanach – warknęła. – Rozumiesz w ogóle, co ci dajemy? Będziesz żoną Santoro. Będziesz miała pieniądze, pozycję, bezpieczeństwo. Nigdy więcej nie będziesz się martwić o dach nad głową czy o to, co włożysz do garnka.

Omal nie parsknęłam śmiechem.

– A jeśli powiem „nie”? – zapytałam.

– Nie masz prawa powiedzieć „nie” – rzucił Lorenzo. – To sprawa rodzinna.

Sięgnęłam do kieszeni kurtki. Wyciągnęłam złożone wyniki badań z laboratorium i rzuciłam je na stolik kawowy.

– Jestem w ciąży.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Projekt Więzień

Projekt Więzień

690.4k Wyświetlenia · W trakcie · Bethany Donaghy
Najświeższy eksperyment rządu w dziedzinie resocjalizacji przestępców - wysyłanie tysięcy młodych kobiet, aby żyły obok najniebezpieczniejszych mężczyzn trzymanych za kratami...

Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?

Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.

Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.

Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...

W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...

Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?

Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?

To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...

Temperamentna powieść romantyczna.
Accardi

Accardi

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Uzależniony od Niej

Uzależniony od Niej

109.8k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Przez trzy lata robiłam wszystko, aby zdobyć serce Aleksandra, tylko po to, by skończyć z nieuleczalnym rakiem i druzgocącą wiadomością, że jego pierwsza miłość wraca do domu.

Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.

Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.

Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...
Ręce Losu

Ręce Losu

100.1k Wyświetlenia · Zakończone · Lori Ameling
Cześć, nazywam się Zapas, tak jak zapasowa opona. Nie wolno mi wchodzić w interakcje z rodziną, chyba że chcą mnie czegoś nauczyć. Znam wszystkie sekrety tej grupy. Nie sądzę, żeby pozwolili mi po prostu odejść, nie chcę zniknąć jak wiele dziewczyn ostatnio. To jednak nie ma znaczenia, bo mam plan, jak się stąd wydostać. Aż do pewnej nocy w pracy, kiedy znalazłam nagiego mężczyznę leżącego na podłodze w pokoju, który miałam posprzątać.
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Przekraczając granice (Sypiając z moimi najlepszymi przyjaciółmi)

Przekraczając granice (Sypiając z moimi najlepszymi przyjaciółmi)

201.7k Wyświetlenia · Zakończone · Nia Kas
Perspektywa Layli: Nigdy bym nie pomyślała, że mój świat wywróci się do góry nogami. Dean i Aleck, moi najlepsi przyjaciele, którzy chronili mnie od przedszkola i zawsze byli przy mnie, naprawdę byli zupełnie inni, niż ich pamiętałam. Odkąd skończyłam osiemnaście lat, wiedziałam i ukrywałam to, ukrywałam to tak dobrze, aż przestałam. Zakochanie się w swoich najlepszych przyjaciołach to coś, czego nie powinno się robić, zwłaszcza gdy są bliźniakami. Nasza przyjaźń była dobra, dopóki nie porzuciłam ich dla własnego spokoju. Zniknięcie zadziałało, jednak spontaniczne spotkanie z resztą naszych przyjaciół z uczelni sprawiło, że ujawniłam niektóre z moich sekretów. I niektóre z ich. Zostałam oskarżona przez przyjaciół i poddałam się. Nie wiedziałam, że to spotkanie było tylko pretekstem, aby wrócić do mojego życia i że grali na dłuższą metę, upewniając się, że należę tylko do nich.

Perspektywa Deana: W chwili, gdy otworzyłem drzwi i zobaczyłem ją, tak piękną, wiedziałem, że albo pójdzie po naszej myśli, albo ucieknie. Zakochaliśmy się w niej, gdy miała osiemnaście lat, ona miała siedemnaście i była poza zasięgiem, widziała nas jak braci, więc czekaliśmy. Kiedy zniknęła, pozwoliliśmy jej na to, myślała, że nie mamy pojęcia, gdzie jest, była absolutnie w błędzie. Obserwowaliśmy każdy jej ruch i wiedzieliśmy, jak sprawić, by uległa naszym życzeniom.

Perspektywa Alecka: Mała Layla stała się tak cholernie piękna, Dean i ja zdecydowaliśmy, że będzie nasza. Chodziła po wyspie nieświadoma tego, co ją czeka. Tak czy inaczej, nasza najlepsza przyjaciółka skończy pod nami w naszym łóżku i sama o to poprosi.
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

45.7k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

80.5k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

763.5k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

609k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Niemoralna propozycja miliardera

Niemoralna propozycja miliardera

88.1k Wyświetlenia · Zakończone · Sunscar
„Mam propozycję.” Nicholas delikatnie głaskał moją skórę, patrząc na mnie. „Chcę mieć dzieci. I chcę, żebyś mi w tym pomogła.” Chciał, żebym dała mu dziecko! „W zamian dam ci wszystko, czego tylko zapragniesz.”


Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.

Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.

Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Zły Alfa

Zły Alfa

168k Wyświetlenia · Zakończone · ALMOST PSYCHO
OSTRZEŻENIE - BARDZO, BARDZO DOJRZAŁE TREŚCI!!
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.

"Mogę wyjaśn- "

Przerwał mi.

"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."

Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.

"Rozbieraj się."

To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "

"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."

Czy to naprawdę się dzieje?

"2."

Myślałam, że jest gejem.

"3."

Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.

Ale nie wiedziała...

Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?

SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

663.7k Wyświetlenia · W trakcie · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.