
Zabójcza narzeczona króla mafii
Xena Kessler · Zakończone · 206.3k słów
Wstęp
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Rozdział 1
POV Scarlett
Stałam przed szpitalem, gapiąc się na kartkę w dłoniach. Litery zlewały mi się w jedno, ale jedna linijka była aż boleśnie wyraźna: Pozytywny. Szacowany wiek ciąży: 4 tygodnie.
Miałam dwadzieścia dwa lata. I byłam w ciąży.
Jakim cudem to się w ogóle mogło stać?
Złożyłam wyniki badań i wepchnęłam je do kieszeni kurtki. Ręce mi się trzęsły. Już wiedziałam, co się stanie, kiedy wrócę do rezydencji Romano. Moja tak zwana rodzina kompletnie oszaleje. Musiałam mieć jakiś plan.
Zatrzymałam taksówkę i podałam kierowcy adres na Staten Island.
Czterdzieści minut później stałam przed czteropiętrową wiktoriańską rezydencją, którą powinnam nazywać domem. Byłam tu z powrotem od sześciu miesięcy, a to miejsce wciąż czuło się jak więzienie.
Weszłam przez frontowe drzwi.
– Wróciłaś.
Odwróciłam się. Moja matka, Viviana, schodziła po głównych schodach. Miała na sobie drogą sukienkę i brylanty.
– Gdzie tym razem się wymknęłaś? – zapytała ostrym głosem.
Ściągnęłam kurtkę i powiesiłam ją na wieszaku.
– Poszłam do lekarza, na kontrolę.
– Kontrola? – parsknięcie Vivian było brzydkie, pełne pogardy. – Uważasz, że zasługujesz, żeby korzystać z rodzinnego lekarza? Daj spokój. Jesteś tylko przybłędą, którą łaskawie przygarnęliśmy z powrotem. Pewnie przywlokłaś jakieś choróbska z tego obrzydliwego systemu rodzin zastępczych.
Nic nie powiedziałam. Nauczyłam się, że czasem cisza jest najlepszą bronią.
– Mówiłam ci już – ciągnęła Viviana, podchodząc bliżej. – Masz siedzieć w tym pokoju dla służby, gdzie twoje miejsce. Przestań się tu szwendać, jakbyś była u siebie.
Pokój dla służby. Tak go nazywała. Mała klitka na parterze, w której kiedyś mieszkała pomoc domowa. Bez działającej klimatyzacji. Z ogrzewaniem, które bardziej udawało, że jest, niż naprawdę grzało. A Zelda miała całe piętro tylko dla siebie, z każdym możliwym luksusem.
– Mamo, proszę, nie denerwuj się.
Zelda, adoptowana córka rodziny Romano, wyszła z salonu. Wyglądała perfekcyjnie, jak zawsze. Blond włosy w miękkich falach, ubrania skrojone idealnie na jej miarę. Podeszła i położyła dłoń na ramieniu Viviany.
– Scarlett pewnie jeszcze nie do końca rozumie nasze rodzinne zasady – powiedziała miękkim, słodkim głosem. – Może powinnam też jej dawać do dyspozycji mojego kierowcę? Żeby nie musiała się po kryjomu wymykać?
Zelda uwielbiała tę grę. Proponowała rzeczy, o których wiedziała, że je odrzucę, tylko po to, żeby Viviana mogła zobaczyć we mnie niewdzięcznicę.
– Jesteś dla niej za dobra – warknęła Viviana. – Nie zasługuje na to. Wiesz, że odmówiła ci ubrań, które jej dawałaś w zeszłym tygodniu? I tych torebek od projektanta, które chciałaś jej podarować? Zachowuje się, jakby była za dobra na twoje używane rzeczy.
Poczułam, jak gdzieś w środku podnosi mi się zimny śmiech.
Myłam im naczynia. Szorowałam ich łazienki. Czyściłam podłogę w pokoju Zeldy na kolanach. Jadłam zimne resztki w kuchni, kiedy wszyscy już dawno skończyli kolację. Robiłam wszystko, o co mnie prosili, a i tak patrzyli na mnie jak na śmiecia.
Nic z tego nie powiedziałam na głos. Po co? I tak by mnie nie wysłuchali.
Odwróciłam się i ruszyłam w stronę swojego pokoju.
– Gdzie, twoim zdaniem, niby idziesz? – głos Viviany podniósł się za moimi plecami. – Jeszcze nie skończyłam z tobą rozmawiać…
– Co tu się dzieje?
Głos ojca przeciął powietrze jak nóż. Sal Romano schodził po schodach, a tuż za nim Lorenzo. Obaj mieli na sobie garnitury. Pewnie dopiero co wrócili z jakiegoś spotkania „biznesowego”.
Twarz Viviany aż rozbłysła. Było widać, że jest święcie przekonana, że ojciec stanie po jej stronie.
– Sal, musisz porozmawiać ze swoją córką – zaczęła szybko. – Znowu wymyka się z domu. Kto wie, co ona tam wyprawia? A jak nas jeszcze ośmieszy przed ludźmi?
Ojciec wyglądał na zmęczonego. Spojrzał na mnie, potem z powrotem na Vivianę.
– Musimy porozmawiać o czymś ważnym – powiedział. – Scarlett, usiądź.
Wskazał na kanapę w salonie.
Najpierw nawet się nie ruszyłam. Prawda była taka, że ojciec i Lorenzo… byli dla mnie w porządku. Nie ciepli, nie tacy prawdziwie ojcowscy. Ale przynajmniej nie traktowali mnie jak śmiecia, tak jak Viviana i moi pozostali bracia. W większości po prostu mnie nie zauważali, co i tak było lepsze niż to, co miałam z resztą.
Na samą myśl, że mam usiąść obok Viviany i Zeldy, robiło mi się niedobrze, ale mimo to podeszłam i usiadłam na skraju kanapy.
Lorenzo zajął fotel. Zelda przysiadła obok Viviany, z ręką wciąż opartą na ramieniu naszej matki, jakby to ją pocieszała.
Ojciec stanął przed kominkiem.
– Przejdę od razu do sedna – powiedział. – Rozmawiamy z rodziną Santoro. Chcą przejść do realizacji umowy małżeńskiej.
Zamrugałam.
Umowy małżeńskiej?
– Adrian Santoro zgodził się się z tobą ożenić – ciągnął ojciec.
– Słucham? – wyrwało mi się.
– Powinnaś być wdzięczna – wcięła się Viviana twardym głosem. – Santorowie to jedna z Pięciu Rodzin. To zaszczyt.
Ojciec uniósł rękę.
– Pozwól, że wyjaśnię – odezwał się spokojnie. – Scarlett, jesteś najstarszą córką. Z racji urodzenia to ty powinnaś wypełnić tę umowę. Od początku miała dotyczyć najstarszej córki Romano.
Wpatrywałam się w niego.
Przez ostatnie sześć miesięcy wszyscy w tym domu powtarzali mi jedno i to samo: Adrian Santoro jest narzeczonym Zeldy. Viviana jasno dała mi do zrozumienia, że powinnam znać swoje miejsce i przestać marzyć o rzeczach, które nigdy nie będą moje.
A teraz nagle Adrian Santoro miał należeć do mnie?
Jedyna rzecz, która się zmieniła, była taka, że teraz siedział na wózku inwalidzkim. Sparaliżowany od pasa w dół po zamachu sprzed kilku tygodni.
Jakie to wygodne.
Viviana musiała coś zobaczyć na mojej twarzy, bo jej wyraz natychmiast stężał, spochmurniał.
– Powinnaś nam dziękować na kolanach – warknęła. – Rozumiesz w ogóle, co ci dajemy? Będziesz żoną Santoro. Będziesz miała pieniądze, pozycję, bezpieczeństwo. Nigdy więcej nie będziesz się martwić o dach nad głową czy o to, co włożysz do garnka.
Omal nie parsknęłam śmiechem.
– A jeśli powiem „nie”? – zapytałam.
– Nie masz prawa powiedzieć „nie” – rzucił Lorenzo. – To sprawa rodzinna.
Sięgnęłam do kieszeni kurtki. Wyciągnęłam złożone wyniki badań z laboratorium i rzuciłam je na stolik kawowy.
– Jestem w ciąży.
Ostatnie Rozdziały
#193 Rozdział 193 *
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#192 Rozdział 192 *
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#191 Rozdział 191 *
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#190 Rozdział 190 *
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#189 Rozdział 189 *
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#188 Rozdział 188 *
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#187 Rozdział 187 *
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#186 Rozdział 186 *
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#185 Rozdział 185 *
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#184 Rozdział 184 *
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026
Może Ci się spodobać 😍
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)












