Rozdział 132 *

Perspektywa Scarlett

Starłam łzy wierzchem dłoni.

– Miałeś co do nich rację, tato. Krew to jeszcze nie rodzina.

Łzy zaczęły lecieć ciurkiem. Nie umiałam ich powstrzymać.

– Viviana mnie wyrzuciła. Powiedziała, że jestem dla nich wstydem. A Salvatore ogłosił to na przyjęciu. Przy wszystkich.

Ramion...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie