Rozdział 317 Doskonała dokładność Amelii

W chwili, gdy Michael się odezwał, cały pokój jakby zbiorowo zwątpił we własny słuch.

Ale nie — usłyszeli go dobrze. Ten człowiek nie opisywał położenia tak jak wszyscy inni.

Po prostu stanął twarzą do Amelii i spokojnie podał dwa krótkie współrzędne. „B7”.

Co, do cholery, miało to znaczyć?

Czy ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie