
Zaginiona Córka Kingmakera
Lecia Wipere · W trakcie · 336.3k słów
Wstęp
Mój plan był doskonały. Wykorzystać nasz sojusz jako tarczę. Ukrywać moje sekrety — sztukę, uzdrawianie, moc — aż nadejdzie właściwy moment. Ale moją jedyną pomyłką był on. Mężczyzna, który miał być tylko moim pionkiem, staje się moim uzależnieniem.
Teraz świat odkrywa, kim naprawdę jestem, a granica między naszą grą a rzeczywistością zaczyna pękać. Zgodził się grać według moich zasad, ale teraz chce je zmienić. Nie chce już tylko wynieść mnie do władzy; chce zostać królem mojego serca.
Rozdział 1
River City, noc.
Opuszczona, podupadła uliczka. W dzień jest niemal pusta, a nocą panuje w niej jeszcze większa cisza i niepokojąca, złowroga atmosfera, pozbawiona jakiejkolwiek ludzkiej obecności.
Zimne, białe światło księżyca rozlewa się po brukowanej ścieżce porośniętej mchem. Bezpański kot, węsząc w poszukiwaniu jedzenia, zapuszcza się głębiej w zaułek.
W ciągu kilku sekund zwierzęciu rozszerzają się ze zdumienia oczy, a grzbiet wygina mu się w łuk ze strachu.
Przed nim leży wciąż ciepłe ciało młodej dziewczyny.
Wychudzona i krucha, z rozczochranymi długimi włosami, w brudnym T-shircie i z czerwonymi, spuchniętymi śladami wokół szyi.
A potem dzieje się coś jeszcze bardziej zdumiewającego — palce trupa drgają, a jej oczy się otwierają.
— Odrodziłam się?
Dziewczyna powoli siada na ziemi, blade wargi lekko się rozchylają, a jej głos jest chłodny i czysty jak dźwięk dzwonu.
Złote włosy połyskują w świetle księżyca, roztaczając aurę upiorną, a zarazem urzekającą.
To ciało nosi imię Amelia Martinez i od tej chwili tak właśnie będzie się nazywać.
Amelia próbuje wstać, ale ciało jest zbyt słabe, potyka się przy każdym kroku. Przy sile jej obecnej duszy potrzeba by co najmniej tygodnia, by uleczyć to zniszczone ciało.
Za długo.
Gdy Amelia czuje ukłucie rozczarowania, poruszają jej się nozdrza — wyłapuje w powietrzu jakiś zapach. Jej oczy rozbłyskują, kiedy unosi głowę.
Przy drodze stoi smukły, czarny luksusowy samochód.
W środku siedzi Michael Johnson, czekając, aż jego asystent, Eric Allen, wróci z jadeitem, po który kazał mu pojechać.
Rodzina Williamsów organizuje jutro wieczorem charytatywną aukcję, zapraszając miejską elitę. Choć nazywa się to aukcją, przedmioty są w rzeczywistości darami z prywatnych kolekcji gości.
Rodzina Williamsów nie wydaje ani centa, a mimo to zyskuje dobrą reputację i zbiera całą chwałę — naprawdę sprytny ruch.
Michael zwykle unika takich wydarzeń, zwłaszcza że nie cieszy się sympatią. Jednak ze względu na więzi rodzinne łączące Johnsonów i Williamsów musi się pojawić i coś ofiarować, z szacunku dla Vaughna Williamsa.
Michael spuszcza wzrok na telefon, gdy nagle słyszy pukanie w szybę.
Podnosi głowę i widzi Amelię stojącą za oknem samochodu; jej widok sprawia, że zamiera na moment.
Amelia wygląda mizernie, ma około metr sześćdziesiąt wzrostu i drobną twarz. Długie włosy ma w nieładzie, a twarz i ubranie brudne, przez co trudno dostrzec jej prawdziwe rysy.
Żebraczka?
Michael waha się, po czym sięga do kieszeni marynarki, wyciąga portfel i wyjmuje pięćset dolarów, które podaje przez uchylone okno.
Jednak Amelia nie bierze pieniędzy. Gdy Michael marszczy brwi i podnosi wzrok, ona chwyta go za rękę.
Oczy Michaela zwężają się, a on mówi ostro:
— Puść!
Nie chodzi o to, że przeszkadza mu brud; po prostu ma pecha. Jeśli dotknie go ktoś o słabej konstytucji, może to skończyć się wszystkim — od kołatania serca po zawał.
— Nie puszczę.
Michaela zaskakuje jej odpowiedź. A jej uścisk jest zaskakująco mocny — nie potrafi się od niej uwolnić.
— Nie chcę pieniędzy.
Głos Amelii jest stanowczy, gdy wciąż trzyma jego dłoń.
Michael dopiero teraz zauważa, że mimo brudu jej rysy są naprawdę piękne. Zwłaszcza jej przejrzyste oczy, lśniące jak szkło.
— To czego chcesz? — głos Michaela brzmi nisko i równo.
Amelia nagle nachyla się bliżej i szepcze:
— Chcę... ciebie.
Co?
Wyraz twarzy Michaela tężeje i zanim zdąży zareagować, odkrywa, że nie może się ruszyć.
W następnej chwili wargi Amelii przyciskają się do jego.
Kiedy ich usta się stykają, oczy Michaela rozszerzają się. Widzi tylko lekko drżące rzęsy Amelii i czuje, jak miesza się ich oddech.
Mija pełnych pięć minut, zanim Amelia odsuwa się od jego ust.
— Nikt ci nie powiedział, że przy pocałunku powinno się zamykać oczy?
— Chociaż... to wcale nie był tak naprawdę pocałunek.
Amelia mruczy do siebie. Prostuje się i spogląda poważnie.
— W każdym razie: pocałowałam cię, więc wezmę za to odpowiedzialność.
Z tymi słowami sięga do kieszeni swoich znoszonych dżinsów, w końcu wyciąga obdartą monetę i wciska ją Michaelowi do dłoni.
— To zaliczka. Resztę oddam, kiedy następnym razem się spotkamy.
— A tak w ogóle mam na imię Amelia.
Dopiero gdy sylwetka Amelii całkiem znika, znika też siła, która trzymała Michaela w bezruchu.
Kiedy Eric wraca z jadeitem, znajduje Michaela na tylnym siedzeniu — dyszy, oddycha ciężko, z falującą piersią.
— Co się stało, panie Johnson? Wszystko w porządku? — pyta szybko Eric.
— ...W porządku. — Michael nabiera głęboko powietrza, a w jego oczach wiruje nieznane uczucie.
— Eric, pomóż mi kogoś znaleźć. Przeszukaj całe River City, jeśli trzeba, ale ją znajdź.
——
Michael, na którego Amelia właśnie trafiła, miał w sobie ciężką, czystą aurę pecha.
Taka aura jest wrodzona, stanowi część czyjegoś przeznaczenia. Ci, którzy rodzą się z czymś takim, albo ją tłumią i stają się jednostkami wyjątkowymi, albo jej ulegają, co prowadzi do przedwczesnej śmierci.
Bez względu na finał, ludzie obarczeni silnym pechem są niebezpieczni dla zwykłych osób o słabszym losie — zbyt bliska obecność przynosi nieszczęście.
Ale dla Amelii ten pech jest najszybszym sposobem, by uzupełnić siłę jej duszy.
Po zaledwie pięciu minutach absorbowania go czuje, jak jej ciało staje się niewiarygodnie lekkie, jak moc duszy przepływa przez jej kończyny; nawet oddycha jej się rześko, jakby odzyskała energię.
Amelia znajduje miejsce, żeby usiąść, i przebiera w wspomnieniach pierwotnej właścicielki ciała. W chwili, gdy kończy, telefon w jej kieszeni dzwoni.
Ktoś dzwoni.
Amelia zabrała telefon — stary model, na którym wyświetla się imię dzwoniącego, zapisane przez poprzednią właścicielkę jako: [Kevin]
Członek rodziny Martinez.
Amelia dotyka podbródka w zamyśleniu.
Godzinę temu osoba, która kazała komuś ją udusić — to była jej nigdy niewidziana „matka”, czy siostra, która właśnie miesza się z jej narzeczonym?
Ostatnie Rozdziały
#327 Rozdział 327 Gotowy przed deszczem
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#326 Rozdział 326 Trevor zostaje surowo zkarany
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#325 Rozdział 325 Każde słowo się zapala
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#324 Rozdział 324 Nie ukrywaj tego, czego chce serce
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#323 Rozdział 323 Tylko my, w naszym prywatnym gorącym źródle
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#322 Rozdział 322 Okazuje się, że jesteś policją
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#321 Rozdział 321 Spotkałem dziś życzliwą duszę
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#320 Rozdział 320 Jesteś pewien, że chcesz mnie na spustu?
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#319 Rozdział 319 Niekończący się dopóki nie błagasz
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#318 Rozdział 318 Czy naprawdę są tak zsynchronizowane?
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026
Może Ci się spodobać 😍
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.












