Rozdział 38 Ratowanie kogoś na środku drogi

Kiedy Amelia wyszła z pokoju, Eric stał na korytarzu, marszcząc brwi i rozmawiając z Bradem — pewnie o sprawie poduszki.

Usłyszawszy szelest, Eric odwrócił głowę.

Na widok Amelii na moment znieruchomiał, wyraźnie zaskoczony, że wyszła tak szybko, i zawołał:

— Panno Martinez.

Amelia skinęła głową...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie