194

Perspektywa Liny

Budzi mnie światło słoneczne wpadające przez nieznane zasłony i natychmiastowe, niepokojące uczucie, że coś jest nie tak. Domek, w którym się zatrzymaliśmy – Elena nazwała go domem gościnnym – wydaje się ciężki od atmosfery, której nie potrafię nazwać. Napięcie, może. Albo coś ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie