
Zajęcie Niewolniczej Omegi jako Mojej Luny
Heidi Judith · W trakcie · 262.8k słów
Wstęp
Z przerażeniem wpatrywałam się w mojego chłopaka i jego rodziców, niegdyś najwierniejszych Beta moich rodziców. Teraz trzymali pochodnie, które oświetlały moją twarz, podczas gdy martwe ciała moich rodziców i kałuże krwi plamiły podłogę pod nami.
"Ja – Grant, nowy dziedzic Alfa Stada Aurory – odrzucam cię, bezwstydną morderczynię, jako moją Lunę i wygnuję cię na zawsze do Plemienia Niedźwiedziołaków."
Lider Niedźwiedziołaków i jego żołnierze patrzyli łakomie. "Chodź, suko, nasze kutasy na ciebie czekają. Złamiemy cię jeden po drugim."
--
W wieku piętnastu lat moi rodzice Alfa zostali brutalnie zamordowani z nieznanych powodów. Mój chłopak i jego ojciec Beta wpadli do naszego domu, nazywając mnie jedyną podejrzaną. Od tego dnia stałam się najniższą Omegą w stadzie, moje zdolności do przemiany zostały zapieczętowane, a ja byłam poddawana niekończącym się torturom. Trzy lata później mój chłopak oficjalnie stał się nowym dziedzicem Alfa stada. Na jego uroczystości formalnie mnie odrzucił i sprzedał do Plemienia Niedźwiedziołaków, skazując mnie na bycie wykorzystywaną i zgwałconą na śmierć.
Nie mogąc znieść więcej, desperacko uciekłam do Północnego Stada, tylko po to, by zostać schwytaną jako zbłąkany wilk i wrzuconą do ich lochów, oczekując na wyrok śmierci od Alfa. Myślałam, że może to jest mój los – umrzeć z ręki innego okrutnika.
Ale nagle, tuż przed moją śmiercią, mój wilk wydał potężny ryk.
"MATE!"
Rozdział 1
Widok z perspektywy Liny
"Odrzucam cię, Lino Ashley, jako moją partnerkę i Lunę tej watahy," oznajmił Grant Davidson, Alfa Watahy Aurora.
Słowa Granta rozbrzmiały w polanie, wbijając się w moje serce jak lodowe sztylety. Każdy wilk obecny na tym, co powinno być naszym ceremoniałem zaślubin, usłyszał jego odrzucenie - był świadkiem mojego kompletnego upokorzenia. Jego głos nie niosł żadnych emocji, żadnych skruch - zupełnie inaczej niż delikatne szepty, które dzielił się ze mną trzy lata temu, gdy uciekaliśmy na księżycem oświetloną polanę.
Gorące łzy spływały po moich policzkach, by natychmiast zamarznąć na mojej skórze pod wpływem okrutnego północnego wiatru. Moja klatka piersiowa unosiła się wzdłuż cichych szlochów, gdy rozpacz miażdżyła mnie od wewnątrz. Dlaczego Księżycowa Bogini gardziła mną z taką nienawiścią?
Trzy lata temu, mój świat rozpadł się w jedną noc. Spędziłam dzień z Grantem w naszym tajnym miejscu nad zamarzniętym jeziorem, jego pocałunki rozgrzewały mnie pomimo zimowego chłodu. "Kiedy zostaniesz Luną," szeptał mi do włosów, "upewnię się, że nigdy więcej nie poczujesz zimna."
Ale gdy wróciłam tego wieczoru do domu, metaliczny zapach krwi uderzył mnie zanim nawet otworzyłam drzwi naszego siedliska watahy. Pamięć ta wciąż nawiedza moje koszmary - potężne ciało mojego ojca złożone na podłodze, delikatne ręce mojej matki sięgające w jego stronę, ich krew malująca ściany w makabryczne wzory.
"Nie, nie, NIE!" Moje krzyki rozbrzmiewały przez korytarze, gdy złożyłam się obok nich, moja biała suknia nasączona ich krwią, desperacko próbując ich obudzić. "Mamo! Tato! Proszę, nie zostawiajcie mnie!"
Wtedy Aleksander Davidson - zaufany Beta mojego ojca i ojciec Granta - wtargnął z ochroniarzami, jego twarz skręcona w fałszywy horror. "Oto zbrodnia! Jest cała we krwi!" krzyknął, palcami wskazując na mnie jak na broń. "Zabiła ich dla władzy!"
"Co? Nie!" cofnęłam się, moje krewiście pokryte ręce podniesione w obronie. "Właśnie wróciłam! Cały dzień byłam z Grantem - powiedz im, Grant!"
Grant wyszedł zza swojego ojca, jego oczy - te same oczy, które kilka godzin wcześniej patrzyły na mnie z wyraźnym uwielbieniem - teraz zimne jak arktyczna zima. Spojrzał na mnie pokrytą krwią postać z obrzydzeniem.
"Cały dzień nie widziałem Liny," oświadczył, każde słowo jak sztylet w moje serce. "Polowałem z ojcem."
"Grant, proszę," błagałam, mój głos załamujący się, gdy łzy mieszały się z krwią na mojej twarzy. "Wiesz, że to nieprawda. Byliśmy razem przy jeziorze. Obiecałeś mi—"
"Cisza!" ryknął Aleksander. "Twoje kłamstwa cię teraz nie uratują, morderczyni."
Do północy przeprowadzili rytuał, by zabezpieczyć moje zdolności do przemiany. Wciąż pamiętam palący ból, gdy zmusili mnie do wypicia wiążącej mikstury, sposób, w jaki moja wilczyca wyła z bólu, gdy została uwięziona wewnątrz mnie. Pozbawili mnie mojego statusu i oznaczyli jako Omegę, podczas gdy Aleksander przejął pozycję mojego ojca.I co z Grantem? Stał tam i obserwował wszystko, zadowolony uśmiechając się pod nosem, gdy nikt poza mną tego nie widział. Dla innych zachowywał maskę rozczarowania, szeptając na tyle głośno, by wszyscy usłyszeli: "Nigdy nie przypuszczałem, że mogłaby tak daleko upaść!"
Trzy lata służebności i znęcania się później, to publiczne odrzucenie było jedynie finałowym aktem w sztuce, którą reżyserował od nocy, kiedy moi rodzice zginęli.
Zmusiłam drżące wargi do ruchu, zdesperowana, by zaakceptować odrzucenie z ostatnimi strzępami godności. Ale zanim zdążyło wydobyć się choć jedno słowo, ręka Granta strzeliła do przodu, palce zaciskając się wokół mojej szyi jak stalowa pułapka. Moje oczy wybuliły się z przerażenia, gdy jego chwyt się zacisnął, miażdżąc moje tchawicę.
"Sucz," warknął, oczy błyszczały na czerwono, gdy na jaw wyszedł jego wilczy charakter. "Jestem twoim Alfa, i będziesz robić to, co ci każę. Po uroczystości, wysyłam cię tam, gdzie należysz."
Jego dłoń zacisnęła się mocniej, zatykając mi drogi oddech. Czarne plamy tańczyły przed moimi oczami, gdy się pochylił, jego gorący oddech na moim uchu. "Czy naprawdę myślałaś, że połączę się z Omegą watahą? Zabójczynią?"
Z pogardliwym ruchem nadgarstka, uderzył mnie mocno po twarzy i wyrzucił na śnieg. Zdyszana, desperacko zaciągałam zimne powietrze do płonących płuc. Metaliczny smak krwi wypełnił moje usta.
Zamierza nas zabić! Śnieg, moj wilk, zawył z bólu w moim umyśle. Jej głos, kiedyś silny i pewny, teraz drżał ze słabości. Chociaż ukradli mi zdolność do przemiany, nie mogli całkowicie przerwać naszego połączenia.
Zwinęłam się na zamarzniętej ziemi, moje ciało kurczyło się, gdy fale bólu Śniegu uderzały w naszą wspólną świadomość. Każdy oddech był jak wdychanie szklanych odłamków. Moje widzenie stało się mgliste, gdy łzy i krew się wymieszały, kapiąc z mojej twarzy na nieskazitelny śnieg pod spodem.
"Popatrzcie na odrzuconą Lunę," odezwał się mdły głos.
Nie musiałam się podnosić, by wiedzieć, kto to był. Felina, córka obecnego Beta i niedługo zostająca Luną, stała nade mną wraz ze swoją świtą. Jej blade blond włosy opadały na ramiona, jej ciało eksponowane w lodowatej sukience z rozcięciem pośladkowym - sukience, którą wybrała na swoją koronację jako Lunę.
"Czy naprawdę myślałaś, że Grant wybierze ciebie ponad mnie?" zjeżyła się, przykucnęła, chwyciła garść moich włosów. Szarpnęła moją głowę, zmuszając do spojrzenia na nią. "Jesteś tylko Omegą, która zabiła własnych rodziców."
Pozostałam cicho, moje ciało instynktownie kurcząc się, choć moje dumne krzyczało, by się bronić. Trzy lata znęcania nauczyły mnie brutalnej matematyki przetrwania: opór oznaczał więcej bólu, więcej upokorzenia.
"Trzymajcie ją," rozkazała Felina, jej głos kroplami pełen sadystycznej przyjemności. Jej towarzysze chwycili moje ramiona z siłą, wyciągając je za plecy, aż moje barki zaczęły grozić zwichnięciem. Zmusili mnie do klęku, prezentując mnie jak ofiarę.But Felina's boot hit my stomach so hard that bile rose in my throat. The impact sent shockwaves through my already battered body, and I would have collapsed if the hands holding me hadn't been so ruthless. A strangled gasp escaped my lips—the only sound I allowed myself.
"Patrz na mnie, gdy cię zraniam," Felina warknęła, chwytając moją brodę paznokciami zadbanymi jak szpony, które wbiły się w moją skórę. Uderzyła mnie z precyzją godną kalkulacji, mocniej niż Grant, diament na jej pierścionku zaręczynowym rozcinając moją policzek. Ciepła strużka krwi spływająca po mojej twarzy kontrastowała z przeszywającym zimnem powietrzem.
"Powinnaś być wdzięczna," syczała, jej twarz na wyciągnięcie ręki ode mnie, na tyle blisko, że czułem zapach szampana z jej oddechu. Jej oczy błyszczały nienawiścią tak czystą, że była niemal piękna w swoim doskonałym okrucieństwie. Ze świadomym powolnym ruchem ustawiła swoją szpilkę dokładnie nad moimi żebrami i nacisnęła, stopniowo przenosząc swoją wagę, aż coś pękło z przeraźliwym trzaskiem. Biały, rozpalający ból rozszalał się w moim boku, odbierając mi oddech i zalewając wzrok plamami ciemności.
"To, co zrobiłem. Zabiłem moich rodziców."
Nikt mi nie wierzył, gdy wyznałem swoją niewinność. Nawet moi dawni przyjaciele. Do dziś nie rozumiałem, dlaczego mnie osadzono lub kto naprawdę zabił moich kochających rodziców. Wiedziałem tylko, że straciłem wszystko.
"Myślę, że nasza mała morderczyni na razie wyciągnęła swoje wnioski," ogłosiła Felina, jej głos przesiąknięty zadowoleniem, gdy badała moją krew. "Chodźcie, panie. Prawdziwa celebracja czeka—i mam partnera do zdobycia." Z triumfalnymi śmieciami jej świta podążyła w kierunku wielkiej sali, gdzie muzyka i głosy już zapowiadały rozpoczęcie wieczornych uroczystości.
Zostawili mnie tam, złamaną i krwawiącą na śniegu. Ciemność w końcu mnie ogarnęła, małe uspokojenie w porównaniu z bólem dręczącym moje ciało.
Nie wiem, jak długo leżałem nieprzytomny w mrozie. Gdy świadomość wreszcie powróciła, księżyc wisi wysoko nade mną na czarnym niebie. Moje rzęsy były skorupią zamarzniętych łez, a śnieg częściowo zakopał moją nieruchomą postać.
Nagle przeszywający ból przeszedł przez mój brzuch, inny niż cokolwiek, co zadała mi Felina. To cierpienie pochodziło od świętej więzi samej w sobie. Było to jak płynący żelazo wlewane bezpośrednio do moich żył, jakby moje organy były rozrywane przez palące pazury. Krzyczałem, dźwięk rozbrzmiewał na pustym polanie, gdy wirowałem w poplamionym krwią śniegu.
Niech to przestanie! Śnieg wył w agonii, jej krzyki niemal rozdzierały mi umysł na pół. *On dokończył odrzucenie! On—on—*Nie mogła dokończyć, ale nie musiała. Dokładnie wiedziałem, co się dzieje. Gdzieś w cieple domu watahy, podczas gdy ja marzłem na zewnątrz w ciemności, Grant uprawiał miłość ze swoją nową partnerką. Ból był nie do opisania—przekraczał to, co mogłaby zadać jakakolwiek fizyczna tortura.
Członkowie watahy przechodzili obok, niektórzy zwalniając, by przyglądać się mojemu cierpieniu z zaciekawieniem. Nikt nie zaoferował pomocy. Nikt nie okazał zainteresowania. Byłem dla nich niczym—mniej niż nic.
Trzęsącymi się kończynami zmusiłem się do wstania. Widzenie mi się zamazywało, a każdy ruch wysyłał fale bólu przez moje ciało. Zataczałem się w kierunku małej drewnianej chatki na skraju terytorium watahy, która była moim domem od mojego upadku.
Ból nasilał się z każdym krokiem. Było to jak walka arktycznego lodu i wulkanicznej lawy w moich żyłach. Chciałem się zapaść, zwijać i umrzeć właśnie tam na śniegu.
Nie poddawaj się, jęknęła Śnieg, jej głos teraz słabszy, ale wciąż pocieszający.
Kiedy dotarłem do swojej chatki, moje ubranie było przemoczone śniegiem i krwią. Zdjąłem je drżącymi rękami i runąłem na twardą drewnianą łóżkową ramę. Leżąc tam, ból odrzucenia powoli zaczął ustępować, zostawiając po sobie pustkę.
Pukanie do moich drzwi wyrwało mnie ze smutku. Zanim zdążyłem zareagować, drzwi się otworzyły. Żołnierze Granta wtargnęli do środka, ich twarze ponure i zdeterminowane.
"Zgodnie z rozkazem Alfy," ogłosił lider, jego głos pozbawiony emocji, "Lina Ashley ma zostać sprzedana Plemieniu Niedźwiedzi jako kara za zabójstwo swoich rodziców."
Słowa uderzyły mnie jak cios fizyczny. Plemię Niedźwiedzi—najbardziej dzikie, brutalne zbiorowisko wyrzutków i potworów na Północy. Opowieści o tym, co działo się z wilkami sprzedanymi im—szczególnie z wilkami samicami—były koszmarami, którymi matki straszyły nieposłuszne dzieci.
"Nie!" Krzyk wyrwał się z mojego zszarpanej gardła, gdy ogarnęła mnie ślepą panika. Cofnąłem się w popłochu po łóżku, moje złamane żebra wysyłały błyskawice bólu przez moją klatkę piersiową. "Nie możecie tego zrobić! Proszę! Nie zabiłam ich! Kochałam ich!" Mój głos pękał z desperacji. "Znacie mnie! Większość z was widziała, jak dorastałam!"
"Proszę," błagałem, mój głos opadając do złamanego szeptu, gdy łzy spływały po mojej twarzy. "Oni mnie zabiją tam—albo i gorzej. Wiecie, co robią samicom. Proszę, nie róbcie tego."
Moje prośby ulotniły się w zimne powietrze, gdy związali moje nadgarstki srebrną powłoką, która paliła moją skórę na dotyk. Pierwotny terror dał mi ostatni przypływ desperackiej siły. Walczyłem z dziką intensywnością uwięzionego zwierzęcia, kopiąc, gryząc, szamocąc się przeciw ich chwytowi. Moje paznokcie wydobyły krew z twarzy jednego z ochroniarzy, i na moment pomyślałem, że może uda mi się uwolnić. Wtedy pięść trafiła w moje już złamane żebra, a świat eksplodował w bólu.
Gdy łapałem powietrze, oni skorzystali z okazji, by wyciągnąć mnie z chatki.
Ostatnie Rozdziały
#210 210
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#209 209
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#208 208
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#207 207
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#206 206
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#205 205
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#204 204
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#203 203
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#202 202
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#201 201
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025
Może Ci się spodobać 😍
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Niemoralna propozycja miliardera
Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.
Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.
Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."












