
Zajęcie Niewolniczej Omegi jako Mojej Luny
Heidi Judith · W trakcie · 262.8k słów
Wstęp
Z przerażeniem wpatrywałam się w mojego chłopaka i jego rodziców, niegdyś najwierniejszych Beta moich rodziców. Teraz trzymali pochodnie, które oświetlały moją twarz, podczas gdy martwe ciała moich rodziców i kałuże krwi plamiły podłogę pod nami.
"Ja – Grant, nowy dziedzic Alfa Stada Aurory – odrzucam cię, bezwstydną morderczynię, jako moją Lunę i wygnuję cię na zawsze do Plemienia Niedźwiedziołaków."
Lider Niedźwiedziołaków i jego żołnierze patrzyli łakomie. "Chodź, suko, nasze kutasy na ciebie czekają. Złamiemy cię jeden po drugim."
--
W wieku piętnastu lat moi rodzice Alfa zostali brutalnie zamordowani z nieznanych powodów. Mój chłopak i jego ojciec Beta wpadli do naszego domu, nazywając mnie jedyną podejrzaną. Od tego dnia stałam się najniższą Omegą w stadzie, moje zdolności do przemiany zostały zapieczętowane, a ja byłam poddawana niekończącym się torturom. Trzy lata później mój chłopak oficjalnie stał się nowym dziedzicem Alfa stada. Na jego uroczystości formalnie mnie odrzucił i sprzedał do Plemienia Niedźwiedziołaków, skazując mnie na bycie wykorzystywaną i zgwałconą na śmierć.
Nie mogąc znieść więcej, desperacko uciekłam do Północnego Stada, tylko po to, by zostać schwytaną jako zbłąkany wilk i wrzuconą do ich lochów, oczekując na wyrok śmierci od Alfa. Myślałam, że może to jest mój los – umrzeć z ręki innego okrutnika.
Ale nagle, tuż przed moją śmiercią, mój wilk wydał potężny ryk.
"MATE!"
Rozdział 1
Widok z perspektywy Liny
"Odrzucam cię, Lino Ashley, jako moją partnerkę i Lunę tej watahy," oznajmił Grant Davidson, Alfa Watahy Aurora.
Słowa Granta rozbrzmiały w polanie, wbijając się w moje serce jak lodowe sztylety. Każdy wilk obecny na tym, co powinno być naszym ceremoniałem zaślubin, usłyszał jego odrzucenie - był świadkiem mojego kompletnego upokorzenia. Jego głos nie niosł żadnych emocji, żadnych skruch - zupełnie inaczej niż delikatne szepty, które dzielił się ze mną trzy lata temu, gdy uciekaliśmy na księżycem oświetloną polanę.
Gorące łzy spływały po moich policzkach, by natychmiast zamarznąć na mojej skórze pod wpływem okrutnego północnego wiatru. Moja klatka piersiowa unosiła się wzdłuż cichych szlochów, gdy rozpacz miażdżyła mnie od wewnątrz. Dlaczego Księżycowa Bogini gardziła mną z taką nienawiścią?
Trzy lata temu, mój świat rozpadł się w jedną noc. Spędziłam dzień z Grantem w naszym tajnym miejscu nad zamarzniętym jeziorem, jego pocałunki rozgrzewały mnie pomimo zimowego chłodu. "Kiedy zostaniesz Luną," szeptał mi do włosów, "upewnię się, że nigdy więcej nie poczujesz zimna."
Ale gdy wróciłam tego wieczoru do domu, metaliczny zapach krwi uderzył mnie zanim nawet otworzyłam drzwi naszego siedliska watahy. Pamięć ta wciąż nawiedza moje koszmary - potężne ciało mojego ojca złożone na podłodze, delikatne ręce mojej matki sięgające w jego stronę, ich krew malująca ściany w makabryczne wzory.
"Nie, nie, NIE!" Moje krzyki rozbrzmiewały przez korytarze, gdy złożyłam się obok nich, moja biała suknia nasączona ich krwią, desperacko próbując ich obudzić. "Mamo! Tato! Proszę, nie zostawiajcie mnie!"
Wtedy Aleksander Davidson - zaufany Beta mojego ojca i ojciec Granta - wtargnął z ochroniarzami, jego twarz skręcona w fałszywy horror. "Oto zbrodnia! Jest cała we krwi!" krzyknął, palcami wskazując na mnie jak na broń. "Zabiła ich dla władzy!"
"Co? Nie!" cofnęłam się, moje krewiście pokryte ręce podniesione w obronie. "Właśnie wróciłam! Cały dzień byłam z Grantem - powiedz im, Grant!"
Grant wyszedł zza swojego ojca, jego oczy - te same oczy, które kilka godzin wcześniej patrzyły na mnie z wyraźnym uwielbieniem - teraz zimne jak arktyczna zima. Spojrzał na mnie pokrytą krwią postać z obrzydzeniem.
"Cały dzień nie widziałem Liny," oświadczył, każde słowo jak sztylet w moje serce. "Polowałem z ojcem."
"Grant, proszę," błagałam, mój głos załamujący się, gdy łzy mieszały się z krwią na mojej twarzy. "Wiesz, że to nieprawda. Byliśmy razem przy jeziorze. Obiecałeś mi—"
"Cisza!" ryknął Aleksander. "Twoje kłamstwa cię teraz nie uratują, morderczyni."
Do północy przeprowadzili rytuał, by zabezpieczyć moje zdolności do przemiany. Wciąż pamiętam palący ból, gdy zmusili mnie do wypicia wiążącej mikstury, sposób, w jaki moja wilczyca wyła z bólu, gdy została uwięziona wewnątrz mnie. Pozbawili mnie mojego statusu i oznaczyli jako Omegę, podczas gdy Aleksander przejął pozycję mojego ojca.I co z Grantem? Stał tam i obserwował wszystko, zadowolony uśmiechając się pod nosem, gdy nikt poza mną tego nie widział. Dla innych zachowywał maskę rozczarowania, szeptając na tyle głośno, by wszyscy usłyszeli: "Nigdy nie przypuszczałem, że mogłaby tak daleko upaść!"
Trzy lata służebności i znęcania się później, to publiczne odrzucenie było jedynie finałowym aktem w sztuce, którą reżyserował od nocy, kiedy moi rodzice zginęli.
Zmusiłam drżące wargi do ruchu, zdesperowana, by zaakceptować odrzucenie z ostatnimi strzępami godności. Ale zanim zdążyło wydobyć się choć jedno słowo, ręka Granta strzeliła do przodu, palce zaciskając się wokół mojej szyi jak stalowa pułapka. Moje oczy wybuliły się z przerażenia, gdy jego chwyt się zacisnął, miażdżąc moje tchawicę.
"Sucz," warknął, oczy błyszczały na czerwono, gdy na jaw wyszedł jego wilczy charakter. "Jestem twoim Alfa, i będziesz robić to, co ci każę. Po uroczystości, wysyłam cię tam, gdzie należysz."
Jego dłoń zacisnęła się mocniej, zatykając mi drogi oddech. Czarne plamy tańczyły przed moimi oczami, gdy się pochylił, jego gorący oddech na moim uchu. "Czy naprawdę myślałaś, że połączę się z Omegą watahą? Zabójczynią?"
Z pogardliwym ruchem nadgarstka, uderzył mnie mocno po twarzy i wyrzucił na śnieg. Zdyszana, desperacko zaciągałam zimne powietrze do płonących płuc. Metaliczny smak krwi wypełnił moje usta.
Zamierza nas zabić! Śnieg, moj wilk, zawył z bólu w moim umyśle. Jej głos, kiedyś silny i pewny, teraz drżał ze słabości. Chociaż ukradli mi zdolność do przemiany, nie mogli całkowicie przerwać naszego połączenia.
Zwinęłam się na zamarzniętej ziemi, moje ciało kurczyło się, gdy fale bólu Śniegu uderzały w naszą wspólną świadomość. Każdy oddech był jak wdychanie szklanych odłamków. Moje widzenie stało się mgliste, gdy łzy i krew się wymieszały, kapiąc z mojej twarzy na nieskazitelny śnieg pod spodem.
"Popatrzcie na odrzuconą Lunę," odezwał się mdły głos.
Nie musiałam się podnosić, by wiedzieć, kto to był. Felina, córka obecnego Beta i niedługo zostająca Luną, stała nade mną wraz ze swoją świtą. Jej blade blond włosy opadały na ramiona, jej ciało eksponowane w lodowatej sukience z rozcięciem pośladkowym - sukience, którą wybrała na swoją koronację jako Lunę.
"Czy naprawdę myślałaś, że Grant wybierze ciebie ponad mnie?" zjeżyła się, przykucnęła, chwyciła garść moich włosów. Szarpnęła moją głowę, zmuszając do spojrzenia na nią. "Jesteś tylko Omegą, która zabiła własnych rodziców."
Pozostałam cicho, moje ciało instynktownie kurcząc się, choć moje dumne krzyczało, by się bronić. Trzy lata znęcania nauczyły mnie brutalnej matematyki przetrwania: opór oznaczał więcej bólu, więcej upokorzenia.
"Trzymajcie ją," rozkazała Felina, jej głos kroplami pełen sadystycznej przyjemności. Jej towarzysze chwycili moje ramiona z siłą, wyciągając je za plecy, aż moje barki zaczęły grozić zwichnięciem. Zmusili mnie do klęku, prezentując mnie jak ofiarę.But Felina's boot hit my stomach so hard that bile rose in my throat. The impact sent shockwaves through my already battered body, and I would have collapsed if the hands holding me hadn't been so ruthless. A strangled gasp escaped my lips—the only sound I allowed myself.
"Patrz na mnie, gdy cię zraniam," Felina warknęła, chwytając moją brodę paznokciami zadbanymi jak szpony, które wbiły się w moją skórę. Uderzyła mnie z precyzją godną kalkulacji, mocniej niż Grant, diament na jej pierścionku zaręczynowym rozcinając moją policzek. Ciepła strużka krwi spływająca po mojej twarzy kontrastowała z przeszywającym zimnem powietrzem.
"Powinnaś być wdzięczna," syczała, jej twarz na wyciągnięcie ręki ode mnie, na tyle blisko, że czułem zapach szampana z jej oddechu. Jej oczy błyszczały nienawiścią tak czystą, że była niemal piękna w swoim doskonałym okrucieństwie. Ze świadomym powolnym ruchem ustawiła swoją szpilkę dokładnie nad moimi żebrami i nacisnęła, stopniowo przenosząc swoją wagę, aż coś pękło z przeraźliwym trzaskiem. Biały, rozpalający ból rozszalał się w moim boku, odbierając mi oddech i zalewając wzrok plamami ciemności.
"To, co zrobiłem. Zabiłem moich rodziców."
Nikt mi nie wierzył, gdy wyznałem swoją niewinność. Nawet moi dawni przyjaciele. Do dziś nie rozumiałem, dlaczego mnie osadzono lub kto naprawdę zabił moich kochających rodziców. Wiedziałem tylko, że straciłem wszystko.
"Myślę, że nasza mała morderczyni na razie wyciągnęła swoje wnioski," ogłosiła Felina, jej głos przesiąknięty zadowoleniem, gdy badała moją krew. "Chodźcie, panie. Prawdziwa celebracja czeka—i mam partnera do zdobycia." Z triumfalnymi śmieciami jej świta podążyła w kierunku wielkiej sali, gdzie muzyka i głosy już zapowiadały rozpoczęcie wieczornych uroczystości.
Zostawili mnie tam, złamaną i krwawiącą na śniegu. Ciemność w końcu mnie ogarnęła, małe uspokojenie w porównaniu z bólem dręczącym moje ciało.
Nie wiem, jak długo leżałem nieprzytomny w mrozie. Gdy świadomość wreszcie powróciła, księżyc wisi wysoko nade mną na czarnym niebie. Moje rzęsy były skorupią zamarzniętych łez, a śnieg częściowo zakopał moją nieruchomą postać.
Nagle przeszywający ból przeszedł przez mój brzuch, inny niż cokolwiek, co zadała mi Felina. To cierpienie pochodziło od świętej więzi samej w sobie. Było to jak płynący żelazo wlewane bezpośrednio do moich żył, jakby moje organy były rozrywane przez palące pazury. Krzyczałem, dźwięk rozbrzmiewał na pustym polanie, gdy wirowałem w poplamionym krwią śniegu.
Niech to przestanie! Śnieg wył w agonii, jej krzyki niemal rozdzierały mi umysł na pół. *On dokończył odrzucenie! On—on—*Nie mogła dokończyć, ale nie musiała. Dokładnie wiedziałem, co się dzieje. Gdzieś w cieple domu watahy, podczas gdy ja marzłem na zewnątrz w ciemności, Grant uprawiał miłość ze swoją nową partnerką. Ból był nie do opisania—przekraczał to, co mogłaby zadać jakakolwiek fizyczna tortura.
Członkowie watahy przechodzili obok, niektórzy zwalniając, by przyglądać się mojemu cierpieniu z zaciekawieniem. Nikt nie zaoferował pomocy. Nikt nie okazał zainteresowania. Byłem dla nich niczym—mniej niż nic.
Trzęsącymi się kończynami zmusiłem się do wstania. Widzenie mi się zamazywało, a każdy ruch wysyłał fale bólu przez moje ciało. Zataczałem się w kierunku małej drewnianej chatki na skraju terytorium watahy, która była moim domem od mojego upadku.
Ból nasilał się z każdym krokiem. Było to jak walka arktycznego lodu i wulkanicznej lawy w moich żyłach. Chciałem się zapaść, zwijać i umrzeć właśnie tam na śniegu.
Nie poddawaj się, jęknęła Śnieg, jej głos teraz słabszy, ale wciąż pocieszający.
Kiedy dotarłem do swojej chatki, moje ubranie było przemoczone śniegiem i krwią. Zdjąłem je drżącymi rękami i runąłem na twardą drewnianą łóżkową ramę. Leżąc tam, ból odrzucenia powoli zaczął ustępować, zostawiając po sobie pustkę.
Pukanie do moich drzwi wyrwało mnie ze smutku. Zanim zdążyłem zareagować, drzwi się otworzyły. Żołnierze Granta wtargnęli do środka, ich twarze ponure i zdeterminowane.
"Zgodnie z rozkazem Alfy," ogłosił lider, jego głos pozbawiony emocji, "Lina Ashley ma zostać sprzedana Plemieniu Niedźwiedzi jako kara za zabójstwo swoich rodziców."
Słowa uderzyły mnie jak cios fizyczny. Plemię Niedźwiedzi—najbardziej dzikie, brutalne zbiorowisko wyrzutków i potworów na Północy. Opowieści o tym, co działo się z wilkami sprzedanymi im—szczególnie z wilkami samicami—były koszmarami, którymi matki straszyły nieposłuszne dzieci.
"Nie!" Krzyk wyrwał się z mojego zszarpanej gardła, gdy ogarnęła mnie ślepą panika. Cofnąłem się w popłochu po łóżku, moje złamane żebra wysyłały błyskawice bólu przez moją klatkę piersiową. "Nie możecie tego zrobić! Proszę! Nie zabiłam ich! Kochałam ich!" Mój głos pękał z desperacji. "Znacie mnie! Większość z was widziała, jak dorastałam!"
"Proszę," błagałem, mój głos opadając do złamanego szeptu, gdy łzy spływały po mojej twarzy. "Oni mnie zabiją tam—albo i gorzej. Wiecie, co robią samicom. Proszę, nie róbcie tego."
Moje prośby ulotniły się w zimne powietrze, gdy związali moje nadgarstki srebrną powłoką, która paliła moją skórę na dotyk. Pierwotny terror dał mi ostatni przypływ desperackiej siły. Walczyłem z dziką intensywnością uwięzionego zwierzęcia, kopiąc, gryząc, szamocąc się przeciw ich chwytowi. Moje paznokcie wydobyły krew z twarzy jednego z ochroniarzy, i na moment pomyślałem, że może uda mi się uwolnić. Wtedy pięść trafiła w moje już złamane żebra, a świat eksplodował w bólu.
Gdy łapałem powietrze, oni skorzystali z okazji, by wyciągnąć mnie z chatki.
Ostatnie Rozdziały
#210 210
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#209 209
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#208 208
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#207 207
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#206 206
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#205 205
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#204 204
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#203 203
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#202 202
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#201 201
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025
Może Ci się spodobać 😍
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?












