Rozdział 45

Wilkołaki zamknęły się wokół mnie, kły obnażone, a pazury błyszczały w rozproszonym świetle, które filtrowało się przez korony drzew. Znaleźli mnie z niepokojącą łatwością — nic dziwnego, skoro dobrowolnie wkroczyłam w samo serce ich terytorium.

Stałam wyprostowana, pozwalając, by moja władza przen...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie