Zakazana Ciężarna Partnerka Alfy

Zakazana Ciężarna Partnerka Alfy

Oyizamarvellous · W trakcie · 75.4k słów

388
Gorące
738
Wyświetlenia
0
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

„Nigdy się z nią nie zwiążę. To tylko dla traktatu.”
Przysięga księcia Lysandra Shadowmere’a wobec innej była jak ostrze w moim sercu. On jest moim przeznaczonym partnerem i największym wrogiem mojego ludu.

Związana politycznym sojuszem, mającym zakończyć wieki wojny, ja, księżniczka Seraphina Nightclaw, muszę poślubić księcia mrocznych fae, który zniszczył moją watahę. Lysander jest bezwzględny, rozkazujący i związany świętą przysięgą wobec innej. Jestem wilczą księżniczką, którą powinien nienawidzić, a jednak więź między nami rozpala niebezpieczną, nieodpartą namiętność.

On walczy z przeznaczeniem; ja walczę z tęsknotą w mojej duszy. Ale gdy zakazana noc zmienia wszystko, uciekam z rosnącym we mnie sekretem—jego dziedzicem i moją zemstą.

Rozdział 1

Z każdym krokiem, który stawiałem w kierunku Wielkiej Sali, moje serce ściskało się coraz mocniej. Pierwsze światło świtu przedzierało się przez wysokie okna, rzucając na wszystko eteryczne srebrne i fioletowe odcienie, które przypominały mi jej oczy.

Ale coś było nie tak. Zamek tego ranka wydawał się inny – cienie były głębsze, cisza bardziej przytłaczająca. Nawet służący, których mijałem, poruszali się z niezwykłym pośpiechem, ich twarze były blade i napięte.

Kryształowe niebieskie oczy, lśniące jak zimowe gwiazdy, nawiedzały każdy zakamarek mojego umysłu. Księżniczka wilkołaków, którą spotkałem pod księżycowym blaskiem, zawładnęła nie tylko moimi myślami na jawie – wtargnęła w moje sny z jedwabistymi szeptami i fantomowymi dotknięciami. Jej bujne kształty sprawiały, że ślina napływała mi do ust z desperackim głodem. Jej upajający zapach dzikich róż i nocnego deszczu rozgrzewał moją krew do płynnego ognia.

Nie byłem naiwny. W chwili, gdy nasze spojrzenia się spotkały na szczycie pokojowym, rozpoznanie zapłonęło w mojej duszy. Wiedziałem, kim była, co przeznaczenie miało dla niej – moją wybranką.

Kiedy trzymałem ją w księżycowych ogrodach, nic nigdy nie wydawało się tak doskonale właściwe. Nic nigdy nie było tak niszczycielsko złe...

Cholera bogom...

Była dla mnie zakazana. Jej ludzie wyrwali moje serce z piersi, gdy zamordowali mojego najdroższego towarzysza. Kieran był dla mnie bratem we wszystkim poza krwią. Walczyliśmy razem w niezliczonych bitwach, ratowaliśmy się nawzajem z objęć śmierci więcej razy, niż mogłem zliczyć. Aż nadszedł ten ostateczny, fatalny wieczór, kiedy jego krew zabarwiła ziemię na czerwono, umierając w moich ramionach. Rzucił się między mnie a szczęki wilkołaka, przyjmując śmiertelny cios przeznaczony dla mnie.

Moje serce ścisnęło się, gdy jego umierające słowa odbiły się echem w mojej pamięci.

"Przysięgnij mi," wysapał, krwawa piana wypływała z jego ust. "Obiecaj mi, że ochronisz moją siostrę. Nie ma nikogo innego w tym okrutnym świecie."

Ścisnąłem jego drżącą dłoń i przyrzekłem, "Zrobię więcej niż ją ochronię. Uczynię ją moją żoną."

Ulga spłynęła na jego zakrwawione rysy, zanim jego oczy stały się szkliste i puste, a ostatni oddech uciekł jak poranna mgła. Potem odszedł, pozostawiając tylko ciszę.

Zarówno Kieran, jak i ja wiedzieliśmy, jak jego ukochana siostra, Rosalina, przez lata skrycie żywiła do mnie uczucia. Choć nigdy nie odwzajemniałem jej romantycznych uczuć – widząc w niej jedynie drogą siostrę – wiedziałem, że poślubienie jej przyniesie mojemu poległemu przyjacielowi spokój. Wdzięczność w jego umierających oczach to potwierdziła.

A teraz... teraz, gdy znalazłem swoją prawdziwą wybrankę...

„Cholera jasna,” zakląłem, przeczesując palcami swoje kruczoczarne włosy.

Dźwięk pośpiesznych kroków odbijał się echem gdzieś za mną, a za nim szeptane, pełne napięcia głosy. Usłyszałem fragmenty cichych słów: „…księżniczka…” „…już na miejscu…” „…rozkazy jego wysokości…”

Krew w moich żyłach zamarzła.

„Lysander,” rozległ się rozkazujący głos z cienia przede mną.

Podniosłem głowę, widząc zbliżającego się ojca. Król Malachar pojawił się przede mną, jego czoło było ciemne jak burzowe chmury, nozdrza rozszerzone. Jego fioletowe oczy płonęły nieziemskim ogniem—ale było tam coś jeszcze. Coś, co sprawiło, że przeszedł mnie dreszcz. Oczekiwanie. Ekscytacja.

Świeże plamy atramentu znaczyły jego palce, a ja wyczułem zapach stopionego wosku. Pisał listy. Wiele z nich.

Z ustami wykrzywionymi w gniewie warknął: „Chodź za mną.” Obrócił się gwałtownie, a jego obsydianowy płaszcz rozwinął się jak skrzydła kruka.

Serce zamarło mi w piersi.

Co do dziewięciu piekieł?

Sposób, w jaki się poruszał—drapieżny, celowy—mówił mi, że to nie było zwykłe wezwanie. To było coś, co planował od dawna.

Z napiętym kręgosłupem podążyłem za ojcem bocznym korytarzem. Zatrzymał się przy drzwiach do swojej komnaty, gestem wskazując, żebym wszedł pierwszy. Unosząc pytająco brew, przeszedłem obok niego, a on zamknął za nami drzwi z głuchym hukiem, który zabrzmiał jak dzwon śmierci.

Przebiegłem wzrokiem szybko po wystawnym pokoju, moje wojownicze instynkty były na baczności. Srebrzyste światło wpadało przez okna wykuszowe, aksamitne siedzisko pod oknem było puste. Ogromne łóżko z baldachimem było doskonale pościelone, głębokie szafirowe narzuty dokładnie wsunięte pod ramę. Na wypolerowanej podłodze leżała skóra pradawnego wilka.

Ale to biurko przykuło moją uwagę. Na jego powierzchni leżały dziesiątki listów, oficjalnych dokumentów z królewskimi pieczęciami i coś, co wyglądało jak… kontrakty małżeńskie?

Puls mi przyspieszył.

Mojej matki nie było widać, ale jej nieobecność wydawała się zamierzona. Zaaranżowana.

„O co tu chodzi?” zażądałem, nerwy napięte, ręka instynktownie przesunęła się w stronę rękojeści miecza.

Mój ojciec krążył wokół mnie jak drapieżnik, ręce splecione za szerokimi plecami. Śledziłem każdy jego ruch, napięty jak kot na polowaniu. W końcu król Malachar zatrzymał się przede mną, oczy zwężone do fioletowych szczelin, które zdawały się przenikać moją duszę.

„Dlaczego śmierdzisz wilkołakiem?” Słowa były jak stal. Jego nos zmarszczył się, gdy głęboko wciągnął powietrze. Ale zamiast furii, na jego twarzy pojawiło się coś innego—coś, co wyglądało prawie jak satysfakcja. „Esencja wilkołaczycy przylgnęła do ciebie jak grzech.”

Przerażenie ścisnęło mi pierś, a zaraz potem przyszło niedowierzanie. Szybko zbadałem naszą więź mentalnie. Wciąż była niekompletna, unosząc się jako migocząca linia między nami. Eteryczne nici świeciły jasno - moja była głębokim fioletowym płomieniem, jej zaś promieniującym srebrnym ogniem dotkniętym złotem. Ulgę poczułem, gdy zrozumiałem, że jeszcze nie byliśmy trwale związani.

Ale gdy studiowałem połączenie, coś innego stało się jasne. Więź wzmacniała się sama z siebie. Rosła. Pulsowała własnym życiem.

Czy on może wyczuć więź partnerstwa? Jak?

Mój ojciec musiał odczytać pytania wypisane na mojej twarzy. "Jako twój król, posiadam moc dostrzegania więzi, które łączą dusze mojego ludu. W tym twoją." Podszedł bliżej, aż byliśmy na odległość oddechu, zmuszając mnie do patrzenia w oczy, które odbijały moje własne. "Jako twój ojciec... wyczułem, że coś się zmieniło, gdy tylko cię zobaczyłem. Jeden zapach powiedział mi wszystko."

Jego uśmiech był ostry jak brzytwa. "Ale to nie wszystko, co mogę wyczuć, synu."

Lód zalał moje żyły. "Co masz na myśli?"

"Nie ma o czym mówić," warknąłem zamiast tego, zaciskając pięści.

"Nie graj ze mną w gry," powiedział król Malachar, ale w jego głosie brakowało oczekiwanego gniewu. Zamiast tego była tam podskórna ekscytacja. "Wiem, że byłeś blisko z wilkołaczką."

Moje oczy rozszerzyły się. "Jak diabli, że byłem," warknąłem. Krew wrzała mi w żyłach na jego oskarżenie. Czy naprawdę myślał, że tak mało o mnie, że zdradziłbym nasz lud - zdradziłbym moją świętą obietnicę Kieranowi? Byłem zaręczony z jego siostrą, na miłość boską!

Król Malachar prychnął. "Proszę cię." Zbliżył twarz do mojej, a ja dostrzegłem coś w jego wyrazie, co sprawiło, że żołądek mi się ścisnął. Triumf. "Czuję jej zapach na twojej skórze!"

Moje myśli wróciły do chwili, gdy obejmowałem księżniczkę w ogrodach. Jej błyszczące szafirowe oczy zamknęły się, gdy wtuliła się w moje ramiona, usta rozchyliły się do pocałunku, który nigdy nie nadszedł. Nawet teraz, ślina napływała mi do ust na myśl o smaku tych doskonałych warg - by rozkoszować się uczuciem jej miękkich kształtów przyciśniętych do mojego twardego ciała.

Pożądanie obudziło się nisko w moim brzuchu, grożąc, że mnie pochłonie.

Zacisnąłem szczęki, tłumiąc bezlitośnie jeżdżącą mną żądzę. "Czujesz jej zapach, bo trzymaliśmy się w objęciach," przyznałem przez zaciśnięte zęby. "Ale nie spałem z nią!" Moje spojrzenie błagało go. "Nigdy nie zdradziłbym mojego ludu w ten sposób. To nie do pomyślenia."

Mój ojciec przeszukiwał moje oczy, jakby szukając prawdy w ich głębi. Czułem jego przenikliwe spojrzenie aż do samej duszy. Utrzymywałem jego wzrok, nieustępliwie. W końcu zrobił krok w tył, dając mi przestrzeń. Moje płuca rozszerzyły się, jakby były głodne powietrza.

Biorąc głęboki oddech, mój ojciec powiedział: „Wierzę ci, synu.” Jego usta zacisnęły się w cienką linię. „Wiem, jak głęboko sięga twoja nienawiść do wilkołaków.” Jego brwi zmarszczyły się, ale coś mignęło w jego oczach - coś, co wyglądało niemal jak zadowolenie. „Ale to wciąż nie wyjaśnia, dlaczego zapach wilkołaka samicy przylgnął do twojej skóry jak perfumy kochanki.”

Moja szczęka zacisnęła się, gdy ważyłem swoje następne słowa. Czy naprawdę mogłem to wyznać ojcu? Że znalazłem swoją przeznaczoną partnerkę wśród naszych zaprzysięgłych wrogów? Król Malachar był sprawiedliwy i uczciwy, ale był też dominującym alfą o gwałtownym temperamencie.

A sposób, w jaki teraz na mnie patrzył - jak pająk patrzący na muchę wchodzącą w jego sieć - sprawiał, że każdy instynkt krzyczał, bym milczał.

Ale nie mogłem. Prawda była jak palący węgiel w moim gardle.

Wziąłem uspokajający oddech i wyprostowałem się na pełną wysokość. „Spotkałem swoją partnerkę na tym szczycie. Ona jest...” Zawahałem się, obserwując, jak zimne zrozumienie zalewa twarz mojego ojca, jego oczy rozszerzają się w szoku. Żółć podeszła mi do gardła. „Ona jest księżniczką wilkołaków, Seraphiną Nightclaw.”

Napięta cisza rozciągnęła się między nami jak ostrze. Król Malachar powoli pokręcił głową. „To nie może być,” wyszeptał. „Czy... czy jesteś pewien?”

Opuściłem głowę, szarpiąc za włosy w zdenerwowaniu. „Życzyłbym sobie, żeby tak nie było, Ojcze. Ale ta samica jest moją partnerką.”

Mój ojciec odwrócił się, jego plecy były proste jak drut. Położył ręce na biodrach i pochylił głowę. Po raz pierwszy w życiu wielki Król Malachar był oniemiały. Ból przeszył moje serce, widząc go zredukowanego do tego stanu przeze mnie i moje więzi z naszym wrogiem. Moje pięści drżały z pragnienia zniszczenia czegoś. Ciemne moce wewnątrz mnie wzrosły, szukając ujścia.

Wtedy to usłyszałem. Ciche, prawie niesłyszalne.

Mój ojciec chichotał.

Ten dźwięk przeszył mnie strachem. Śmiech Króla Malachara zawsze zwiastował czyjąś zgubę.

Mój ojciec obrócił się bokiem, pocierając podbródek, gdy rzucił mi kalkulujące spojrzenie, które sprawiło, że moja krew zamieniła się w lodowatą wodę.

Drobne włoski na karku podniosły się w ostrzeżeniu.

Co on myśli?

„Perfekcyjnie,” wymruczał Król Malachar, jego głos ociekający ciemnym zadowoleniem. „Absolutnie perfekcyjnie.”

Nie. Nie, nie, nie.

Uniósłem brew, studiując go przez zmrużone oczy. „Co? Co planujesz?”

Mój ojciec podszedł do biurka, jego palce sunęły po kontraktach małżeńskich. „Czy wiesz, co to oznacza, Lysandrze?” Jego uśmiech był drapieżny. „Twoja więź z księżniczką wilkołaków... to nie jest przekleństwo. To okazja.”

Mój świat się zachwiał. „Ojcze, o czym ty mówisz?”

„Poślubisz ją,” powiedział po prostu, jakby rozmawiał o pogodzie. „Dziś wieczorem.”

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.4m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa

Zacznij Od Nowa

2.4m Wyświetlenia · Zakończone · Val Sims
Eden McBride całe życie spędziła, trzymając się zasad. Ale kiedy jej narzeczony porzuca ją na miesiąc przed ślubem, Eden ma dość przestrzegania reguł. Gorący romans to dokładnie to, czego potrzebuje na złamane serce. Nie, nie do końca. Ale to właśnie jest potrzebne Eden. Liam Anderson, spadkobierca największej firmy logistycznej w Rock Union, jest idealnym facetem na odbicie. Prasa nazwała go Księciem Trzech Miesięcy, ponieważ nigdy nie jest z tą samą dziewczyną dłużej niż trzy miesiące. Liam miał już sporo jednonocnych przygód i nie spodziewa się, że Eden będzie czymś więcej niż przelotnym romansem. Kiedy budzi się i odkrywa, że Eden zniknęła razem z jego ulubioną dżinsową koszulą, Liam jest zirytowany, ale dziwnie zaintrygowany. Żadna kobieta nigdy nie opuściła jego łóżka dobrowolnie ani go nie okradła. Eden zrobiła jedno i drugie. Musi ją znaleźć i zmusić do odpowiedzialności. Ale w mieście liczącym ponad pięć milionów ludzi znalezienie jednej osoby jest równie niemożliwe, jak wygranie na loterii, aż los ponownie ich łączy dwa lata później. Eden nie jest już naiwną dziewczyną, którą była, gdy wskoczyła do łóżka Liama; teraz ma sekret, który musi chronić za wszelką cenę. Liam jest zdeterminowany, by odzyskać wszystko, co Eden mu ukradła, i nie chodzi tylko o jego koszulę.

© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza

Niemowa żona kobieciarza

458.9k Wyświetlenia · Zakończone · faithogbonna999
"Nie ma nic złego w złamaniu jej nóg, żeby ją zatrzymać. Albo przykuciu jej do łóżka. Jest moja."
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

648.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

472.6k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

974.2k Wyświetlenia · W trakcie · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

435.2k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa

Mała Partnerka Alphy Nicholasa

1m Wyświetlenia · W trakcie · Becky j
"Towarzysz jest tutaj!"
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.7m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi

Accardi

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników