Rozdział 52

Przesunęłam palcem po drewnianej podłodze. Przechodząc obok kanapy, położyłam broń na stoliku. Wyglądało na to, że zostaniemy tu na dłużej, więc mogłam sobie na to pozwolić. Rozejrzałam się po salonie. Nie czułam się dobrze, siedząc na kanapie i pozwalając, by Ryker gotował. Nigdy nie byłam osobą, k...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie