Rozdział 64

Ukryłam uśmiech. "Biegnijcie i zanurzcie się w rzece," szepnęłam. "Wyschniecie w tym upale, zanim się obejrzycie. Wasi rodzice nawet się nie zorientują."

Kiwnęli głowami jak posłuszne dzieci, a gdy tylko postawiłam Melody na ziemi, pomknęli w stronę rzeki.

Zza mnie dobiegł głęboki śmiech. Zerknęła...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie