Rozdział 120 List ze Wschodu

~Hazel~

— Naprawdę… jesteśmy wreszcie wolni? — wyszeptałam, a łzy znów popłynęły mi po policzkach. Nie mogłam uwierzyć, że Luciano pozbył się tego zakazanego prawa. To brzmiało zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.

Znowu dotrzymał słowa, kiedy powiedział mi, że nagiął zasady dla mnie. Dla nas.

— Nas...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie