
Zakazana Partnerka Króla Alfy
Kilimo · Zakończone · 232.9k słów
Wstęp
„Cholera! Rozpuszczony bachor!” — zaklął pod nosem i szorstko, choć z wyczuciem, chwycił mnie za włosy, po czym wsunął je do moich ust…
Hazel miała wszystko, o czym kobieta mogłaby marzyć: kochającego, troskliwego męża, szczęśliwy dom i władzę, którą trzymała w garści.
Jednak jej niebiańskie życie zamienia się w koszmar, gdy jej mąż odnajduje swoją przeznaczoną partnerkę. Zdradzona i rozbita na kawałki Hazel próbuje wyrwać się z okowów losu, ale przychodzi jej to z trudem, bo więzi, które łączą ją z mężem, zaciskają się na niej jak pęta.
Jakby odkrycie przez męża Hazel jego przeznaczonej nie było już wystarczającą karą od bogini, jej wataha zostaje zaatakowana, a ona sama trafia w ręce bezlitosnego księcia Lykanów jako jego jeniec.
Luciano, książę Lykanów, który żelazną ręką trzyma się zasad swojego królestwa, pożąda urody Hazel i nie potrafi zdusić ognia, który rozpala się w nim z każdą chwilą.
Co się stanie, gdy na jaw wyjdzie sekret z przeszłości, który zagrozi życiu zarówno Hazel, jak i księcia? Czy ich miłość okaże się dość silna, by ich utrzymać razem, czy też pochłoną ich gniew, zdrada i ból?
Rozdział 1
~Hazel~
Wciągnęłam gwałtownie powietrze, próbując ukoić ból gdzieś na samym dnie serca, ale… nadal go czułam. Tak głęboko, dusząco, uparcie — nie do zignorowania.
„Hazel! Proszę, otwórz drzwi. Proszę… daj mi szansę to wyjaśnić.”
Jego ochrypły głos przebił się przez ciche powietrze, ledwie wyszłam z łazienki.
Zatrzymałam się jak wryta i zamknęłam oczy, po czym wzięłam głęboki wdech. Serce skręciło mi się w piersi, jakby ktoś przebijał je srebrnym, obosiecznym sztyletem, i nagle zaczęło mi brakować tchu.
Głos, który kiedyś sprawiał, że robiło mi się w środku miękko i ciepło, teraz nie przynosił nic poza rozdzierającym bólem.
„Hazel…” — zapukał znów, tym razem głośniej niż wcześniej, a jego głos był napięty i błagalny.
„Muszę się z tym zmierzyć. Chowanie się albo unikanie go nic nie da.” — dodałam sobie odwagi.
Podeszłam do drzwi i otworzyłam je, bo wiedziałam, że nie przestanie walić. W jego oceanicznie niebieskich oczach zobaczyłam ulgę w tej samej sekundzie, gdy zamek cicho kliknął. Jego kruczoczarne włosy były w kompletnym nieładzie; wyglądał na przerażonego i strasznie zmartwionego. Nie pamiętałam, kiedy ostatnio widziałam go w takim stanie.
„Hazel… dzięki bogini. Tak się bałem, kiedy Matteo powiedział mi, że wyszłaś z ceremonii, nie mówiąc mu, dokąd idziesz.”
Wyznał to, po czym objął mnie mocno, aż zabrakło mi miejsca na myśli. Zamknęłam oczy, a jedna łza spadła z lewego oka. W jego ramionach było ciepło. Uniosłam rękę, żeby go objąć, ale zawisła w pół drogi.
Nie potrafiłam go przytulić. Ręce opadły mi bezwładnie wzdłuż ciała.
„Puść mnie, proszę…” — błagałam słabym głosem. Chciałam zostać w tych ciepłych ramionach jeszcze chwilę. Tylko że to już nie było miejsce, w którym czułam się bezpiecznie.
„Nie. Nie ma mowy, żebym cię puścił, Hazel. Jesteś moja.” — powiedział zaborczo, a jego uścisk jeszcze się zacisnął.
Wysunęłam się z jego objęć i w końcu mnie puścił. Odsunęłam się o krok, robiąc między nami dystans, i starłam łzy z policzków grzbietem dłoni. Nie czułam się przy nim bezpiecznie. Już nie.
„O czym ty chcesz rozmawiać, skoro wszystko jest jak na dłoni?” — zapytałam.
„Hazel, proszę, nie mów tak.” — złapał mnie za ręce i lekko je ścisnął, a jego głos był niemal szeptem.
„My nic nie zrobiliśmy, przysięgam. Dałem radę… powstrzymać to, co do niej czułem.” — spojrzał mi prosto w oczy, jakby liczył, że mu uwierzę.
„To nie zmienia faktu, że do niej poszedłeś, Sebastian.” — powiedziałam, a słowa paliły mnie w gardle. „Widziałam to w twoich oczach, kiedy wciągnąłeś jej zapach, Seb. Wyglądałeś inaczej… nigdy tak na mnie nie patrzyłeś, odkąd zaczęliśmy ze sobą chodzić. Jakby ktoś cię zaczarował. Jakby liczyła się tylko ona.”
Zamilkłam, żeby złapać oddech; łzy popłynęły mi po policzkach, gdy obrazy znów odtwarzały się w mojej głowie.
Trudno było je powstrzymać. Chciałam być silna. Udawać, że to tak bardzo nie boli, udawać, że nie roztrzaskało mi serca na milion drobnych kawałków.
Ale… to było ponad moje siły. Wszystkie lata, które spędziliśmy razem, wszystkie wspomnienia, które zbudowaliśmy, wszystkie obietnice, które mi składał — wszystko pękło jak cienkie szkło.
Nie dało się po prostu o tym zapomnieć i odpuścić. Sebastian spuścił głowę, zawstydzony.
„Jak mam o tym wszystkim zapomnieć i udawać, że nic się nie stało?” — zapytałam, a on nie odpowiedział.
„Widziałam, jaki masz na nią odruch, Sebastian. Trudno to udawać. Nie umiem tak. Twoje serce nie bije tylko dla mnie, bije też dla niej. I jak ja mam się z tym czuć?” Otarłam łzy z oczu.
„Nawet odrobiny wysiłku nie włożyłeś w to, żeby zawalczyć o nas, Seb. Obiecałeś, że zaryzykujesz bycie słabym i odtrącisz tę swoją Przeznaczoną, jeśli kiedykolwiek stanie między nami. A co zrobiłeś? Poszedłeś do niej i zacząłeś się z nią obściskiwać. Czułam każdy cholerny ułamek tego i bolało jak diabli.” Powiedziałam, a on dalej milczał.
„Miałam wrażenie, jakby ktoś ściskał mi serce w małą kulkę i nagle zaczynało brakować mi powietrza.” Machnęłam rękami, tłumacząc, licząc, że zrozumie, co czułam, kiedy on był zajęty całowaniem się ze swoją Przeznaczoną.
„Ale próbowałem, Hazel.” Odezwał się słabym głosem, a oczy mu zaszkliły się tak, jakby zaraz miał się rozsypać.
„Dzisiaj miała być nasza szósta rocznica ślubu, a ja i tak wybrałam, żeby pojechać z tobą na tę coroczną ceremonię. I co zrobiłeś? Nawet nie okazałeś wdzięczności, nie potrafiłeś się powstrzymać, kiedy zauważyłeś, że twoja Przeznaczona kręci się w pobliżu. To było aż tak wiele, żeby o to prosić?” Zapytałam, patrząc mu prosto w oczy, a on spuścił wzrok.
„Przepraszam, że cię zawiodłem, Hazel. Przepraszam. Nie poszliśmy na całość. Walczyłem ze swoim wilkiem. Walczyłem z Knightem i on mi się podporządkował.” Powiedział, a z oka spłynęła mu pojedyncza łza.
Przeczesał swoje kruczoczarne włosy do tyłu i ścisnął je w dłoni tak mocno, że aż pobielały mu knykcie, a z ust wyrwało mu się sfrustrowane westchnienie.
„Może tym razem udało ci się poskromić Knighta, ale co z następnym razem? Obiecałeś, że nigdy nie dotkniesz innej kobiety, Sebastian. Chyba byłam naiwna, że ci uwierzyłam.” Zamilkłam na chwilę i ciężko wypuściłam powietrze, bo te słowa paliły mnie w gardle i na języku.
„Ona ma nad tobą większą kontrolę niż ja. Nie chcę się już łudzić.” Kącik moich ust uniósł się w gorzkim uśmiechu. Seb nic nie powiedział; tylko odwrócił wzrok, bo wiedział, że mówię prawdę.
Odwróciłam się powoli i wróciłam do pokoju.
Jak mam o wszystkim zapomnieć i odpuścić? Los nie dał mi nawet chwili, żebym przygotowała sobie głowę. Muszę zacząć przygotowywać się teraz, bo inaczej mnie to zniszczy, kiedy przyjdzie czas.
„Proszę… Hazel, nie rób mi tego. Tak strasznie cię kocham.” Dopadł mnie, ledwie się odwróciłam i zaczęłam od niego odchodzić. Objął mnie swoimi silnymi ramionami w pasie, ściskając moją drobną talię tak mocno, jakby bał się, że rozpłynę się w powietrzu.
„Proszę, nie odchodź, bo nie wiem, co mam bez ciebie zrobić. Przepraszam za to, co stało się na ceremonii.” Przycisnął usta do mojego ramienia.
„Nie chciałem iść do niej. Chciałem dalej tańczyć z tobą na parkiecie. Ale… ten zapach był zbyt silny. Przepraszam, że nie byłem dość silny, żeby z tym wygrać. Obiecuję, że następnym razem postawię na swoim. Zawalczyę o nas.”
Jego uścisk jeszcze się wzmocnił. Wtulił twarz w moją szyję i wciągnął mój zapach głęboko do płuc, jakby próbował sobie przypomnieć, jak pachnę.
„Proszę…” Błagał, a ja słyszałam w jego głosie żal, ból, strach i niepokój. Ciepły oddech muskał mi kark, a ja walczyłam z odruchem, żeby przechylić głowę na bok i dać mu pełny dostęp.
To przypomniało mi tyle razy, kiedy robił dokładnie to samo. Przychodził do kuchni, kiedy krzątałam się przy gotowaniu, i obejmował mnie od tyłu tak mocno, że aż miękłam w środku.
Zamknęłam oczy i wzięłam głęboki oddech. Chciałam, żeby wszystkie nasze dobre wspomnienia zasnuły mi myśli. Jednak zamiast tego to, co wydarzyło się na corocznej ceremonii, znów wdarło się do głowy i przykryło wszystko inne.
Ostatnie Rozdziały
#146 Rozdział 146 Powitanie nowych członków
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#145 Rozdział 145 Chory
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#144 Rozdział 144 Śluby
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#143 Rozdział 143 Ślub
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#142 Rozdział 142 Oczekiwany dzień
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#141 Rozdział 141 Pierwszy dzień jako królowa
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#140 Rozdział 140 Spokojne miejsce
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#139 Rozdział 139 Odrzucenie
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#138 Rozdział 138 Mate?
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#137 Rozdział 137 Dzień!
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Niemoralna propozycja miliardera
Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.
Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.
Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."












