rozdział 115

Perspektywa Emmy:

Czas Paryski, 6:00 RANO / Pierwsza Klasa

Pierwsze, co zarejestrowałam, to ciepło.

Nie syntetyczne ciepło wentylacji samolotu, ale coś solidnego i prawdziwego pod moim policzkiem—drobna wełna marynarki, stały rytm oddechu, delikatny zapach mięty i cytrusów, który kojarzył mi się...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie