
Zakazane Pulsowanie
Riley · Zakończone · 176.4k słów
Wstęp
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Rozdział 1
Emma's punkt widzenia:
"Pamiętaj, aby zawsze zachować elegancję, Emma. Postawa prosta, ruchy przemyślane."
Moja matka, Victoria, krążyła wokół mnie jak konsultantka mody przygotowująca swoją klientkę na wybieg.
Stałam przed lustrem w mojej sypialni, obsesyjnie wygładzając błękitną, jedwabną sukienkę, którą kupiłam specjalnie na dzisiejszy wieczór.
Dziś wieczorem miał być mój pierwszy formalny event z rodziną Prescottów - ich coroczna gala charytatywna.
Zbliżająca się maturą zarówno dla Nicholasa Prescotta, jak i dla mnie, nasze rodziny zaczęły naciskać na plany małżeńskie.
Moja matka poprawiła naszyjnik z pereł na mojej szyi - jeden z nielicznych ładnych prezentów, które otrzymała od czasu poślubienia Roberta Williamsa, rzadki luksus w jej inaczej praktycznym drugim małżeństwie.
"To może być punkt zwrotny dla naszej rodziny, Emma. Prescottowie dotrzymali umowy między naszymi rodzinami, mimo że..."
Urwała, nie chcąc bezpośrednio odnosić się do naszego finansowego upadku po śmierci dziadka.
Zanim się urodziłam, mój dziadek - potężny Richard Johnson - i David Prescott nawiązali przyjaźń, która przerastała biznes.
Historia mówi, że gdy moja matka była w siódmym miesiącu ciąży ze mną, aby zapewnić, że głęboka przyjaźń między naszymi rodzinami będzie trwała przez pokolenia, złożyli uroczystą obietnicę: ja - wciąż schowana w łonie matki - pewnego dnia poślubię syna Prescotta.
Gdy dziadek nagle zmarł, a nasza rodzinna fortuna upadła z powodu złego zarządzania i rosnących długów, wszyscy spodziewali się, że Prescottowie elegancko wycofają się z umowy. Nie zrobili tego.
Ktoś szeptał, jakie mam szczęście, że udało mi się "zabezpieczyć przyszłość" mimo problemów naszej rodziny. Nawet moja przyjaciółka Olivia żartowała, że wygrałam "bostońską loterię Brahminów".
Wszyscy widzieli bajkę - dziewczyna z klasy średniej wciągnięta do wyższych sfer, współczesna historia Kopciuszka.
Ale za starannie przefiltrowanymi postami na Instagramie i grzecznymi uśmiechami na wydarzeniach, coraz bardziej czułam się jak aktorka grająca rolę w cudzej produkcji.
"Nicholas będzie tu za chwilę," powiedziała moja matka, nerwowo zerkając na zegarek. "Pamiętaj, Prescottowie cenią punktualność."
Jakby przywołany jej słowami, zadzwonił dzwonek do drzwi. Chwyciłam kopertówkę i rzuciłam ostatnie spojrzenie w lustro.
Zanim zdążyłam dojść do drzwi, matka złapała mnie za ramię, przyciągając blisko. Jej głos zniżył się do pilnego szeptu przy moim uchu.
"Pamiętaj, kim jesteś dzisiaj wieczorem, Emma. To nie tylko kolacja - to przesłuchanie na twoją przyszłość. Uśmiechaj się, oczaruj Davida seniora i spróbuj bardziej zaangażować się w rozmowę z rodziną Nicholasa. Ostatnim razem ledwo powiedziałaś trzy zdania przez cały wieczór. Niedługo oboje kończycie szkołę - czas pomyśleć o następnych krokach."
Wymusiłam uśmiech, a węzeł w moim żołądku się zacisnął.
Następne kroki. Zawsze następne kroki.
Dzwonek do drzwi zadzwonił ponownie, wywołując we mnie dreszcz.
Pośpieszyłam przez skromny przedpokój, stukając obcasami o drewnianą podłogę, wygładzając sukienkę jedną ręką i sięgając po klamkę drugą.
Nicholas stał w drzwiach w idealnie skrojonym garniturze, z wyrazem ledwie skrywanej niecierpliwości na przystojnej twarzy.
Klucze do jego Porsche zwisały niedbale z jego palców, podczas gdy wymieniał krótkie uprzejmości z moją matką, ledwo na mnie patrząc, zanim ponaglił: "Powinniśmy już iść. Zaraz się spóźnimy."
W ciągu kilku chwil schodziliśmy po schodach naszego skromnego domu w kierunku jego lśniącego czarnego Porsche.
W Porsche Nicholasa, chłodne skórzane siedzenia dotykały moich nagich nóg, a między nami zapadała niezręczna cisza.
"Ładnie wyglądasz," powiedział w końcu, nie odrywając wzroku od drogi.
"Dzięki. Ty też." Cisza rozciągała się między nami, przerywana jedynie mruczeniem luksusowego silnika.
Kiedy znów się odezwał, byliśmy już na moście w kierunku Beacon Hill.
"Słuchaj, Emma, co do dzisiejszego wieczoru..." Zmienił chwyt na kierownicy, oczy wciąż skierowane na drogę. "Wiem, że moja rodzina może być... intensywna w tych sprawach. Małżeństwo, terminy, to wszystko."
Odwróciłam się w jego stronę, czekając.
"Chodzi mi o to, że jeśli zaczną zadawać pytania - o nas, o przyszłość - może moglibyśmy mówić ogólnikowo?" Jego ton był swobodny, ale wyczułam w nim napięcie. "Nie jestem jeszcze gotowy na rozmowę o małżeństwie. Szkoła biznesu, staż w Londynie latem... jest jeszcze tyle rzeczy, które muszę najpierw uporządkować."
"Rozumiem," powiedziałam ostrożnie, słowa wydawały się cięższe, niż powinny.
Bycie między wahaniem Nicholasa a oczekiwaniami naszej rodziny nie było pozycją, o którą prosiłam, ale tak się stało. "Nie próbuję cię do niczego zmuszać."
"Wiem, że nie." Spojrzał na mnie krótko, zanim znów skupił się na drodze.
"Ale mój dziadek widzi to inaczej. Kiedy coś sobie ubzdura, zwłaszcza jeśli chodzi o dziedzictwo rodziny i kontynuowanie linii Prescottów..." Urwał z lekkim potrząśnięciem głową. "Słuchaj, po prostu potrzebuję, żebyśmy byli na tej samej stronie dzisiejszego wieczoru. Możesz to dla mnie zrobić?"
Kiwnęłam głową i odwróciłam się, by patrzeć na mijające światła miasta, walcząc z dobrze znanym uczuciem pustki.
Nicholas westchnął, jego ramiona widocznie się rozluźniły. "Dzięki za zrozumienie."
Dwadzieścia minut później dotarliśmy na Galę Fundacji Prescottów.
Historyczny hotel w Bostonie błyszczał żyrandolami i starymi pieniędzmi, portierzy w eleganckich mundurach wprowadzali gości do środka. Nicholas oddał kluczyki parkingowemu, a potem lekko położył rękę na moich plecach - pierwszy raz, gdy mnie dotknął tego wieczoru.
Podeszliśmy do jego rodziny.
David Prescott Sr., patriarcha rodziny, spojrzał na mnie łagodnym wzrokiem.
"Emma, jak zawsze wyglądasz pięknie," powiedział, całując mnie w policzek z wyćwiczoną precyzją. "Twoja obrona dyplomu zbliża się wielkimi krokami, prawda? Jakie masz plany na potem?"
Zanim zdążyłam rozwinąć mój niedawny plan, telefon Nicholasa zaczął wibrować w jego kieszeni. I znowu. I znowu.
Jego uśmiech nie zbladł, mimo że utrzymywał rozmowę, ale jego palce drżały za każdym razem.
Po piętnastu minutach powierzchownej rozmowy z różnymi krewnymi Prescottów, Nicholas sprawdził telefon i pochylił się blisko mojego ucha.
"Muszę wyjść na chwilę - jakieś sprawy z kilkoma kolegami," mruknął, już szukając wzrokiem wyjścia. "Dasz sobie radę sama, prawda?"
Kiwnęłam odruchowo głową, uśmiechając się sztucznie.
Jakie miałam wyjście? Nie można powstrzymać kogoś, kto już jest w połowie drogi do wyjścia. Patrzyłam, jak jego sylwetka znika w tłumie z wprawą, zostawiając mnie samą w pokoju pełnym bostońskiej elity.
Biorąc głęboki oddech, postanowiłam, że jeśli jestem skazana na samotność tutaj, mogę równie dobrze skorzystać z oferowanej gościnności.
Ale gdy się odwróciłam, zderzyłam się z solidną ścianą ciemnego garnituru i subtelnych perfum.
Moje przeprosiny zamarły na ustach, gdy cofnęłam się, tylko po to, by zostać ustabilizowaną delikatną ręką na łokciu.
"Ostrożnie," odezwał się ciepły, łagodny głos z góry.
Ostatnie Rozdziały
#183 rozdział 183
Ostatnia Aktualizacja: 5/7/2026#182 rozdział 182
Ostatnia Aktualizacja: 5/7/2026#181 rozdział 181
Ostatnia Aktualizacja: 5/7/2026#180 rozdział 180
Ostatnia Aktualizacja: 5/7/2026#179 rozdział 179
Ostatnia Aktualizacja: 5/7/2026#178 rozdział 178
Ostatnia Aktualizacja: 5/7/2026#177 rozdział 177
Ostatnia Aktualizacja: 5/7/2026#176 rozdział 176
Ostatnia Aktualizacja: 5/7/2026#175 rozdział 175
Ostatnia Aktualizacja: 5/7/2026#174 rozdział 174
Ostatnia Aktualizacja: 5/7/2026
Może Ci się spodobać 😍
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Własna wataha
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.











