rozdział 162

Punkt widzenia Emmy:

Parking wydawał się niemożliwie cichy po chaosie w restauracji.

Obserwowałam, jak Daniel wkłada pojemniki na wynos do torby termicznej na tylne siedzenie. Jego ruchy były wolniejsze niż zwykle, jakby każda czynność wymagała świadomego wysiłku.

Byłam już zapięta na miejscu pasaże...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie