rozdział 169

Perspektywa Emmy:

Dłoń Daniela przesunęła się na moje plecy, stabilizując mnie.

„To tylko kot,” mruknął, a ja poczułam, a nie zobaczyłam, jego delikatny uśmiech.

W oddali coś małego przedzierało się przez zarośla — prawdopodobnie szop lub opos uciekający przed kocim intruzem.

Wypuściłam oddech, któr...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie