rozdział 41

Emma's punkt widzenia:

Następny poranek przywitał nas szarością i mgłą, typową dla pogody w Portland.

Obudziłam się, by zobaczyć, że babcia już wstała i krzątała się po kuchni z determinacją.

"Zrobiłam nam śniadanie," oznajmiła, gdy pojawiłam się w drzwiach. "Powinniśmy zjeść, zanim wyjdziemy."

Zauw...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie