rozdział 62

Punkt widzenia Daniela:

Moja dłoń zacisnęła się na telefonie. "Gdzie jesteś?"

Pauza. Słyszałem jej oddech, nierówny i płytki. "Um... jest sklep spożywczy. Na rogu Commonwealth i Exeter."

"Zostań tam." Już szedłem w stronę garażu, moje kroki odbijały się echem od betonu. "Jadę."

Przygotowałem się na ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie