Rozdział 166

Słysząc zazdrość w jej głosie, Philip poczuł w środku dziwną, satysfakcjonującą iskierkę.

Mocno ujął jej podbródek i pochylił się, żeby schwytać jej usta delikatnym, zaczepnym ugryzieniem.

Catherine tylko dla zasady odepchnęła go dłonią od piersi.

– Kto ci pozwolił mnie całować?

– Doskonale wie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie