Rozdział 188

James wzruszył ramionami. – Czy to naprawdę ma jakieś znaczenie?

Catherine prychnęła chłodno. – Dla dobra Hazel bardzo bym chciała przyjąć twoje warunki, ale nie mogę zmusić Zary, żeby zmieniła zeznania.

James uśmiechnął się krzywo. – Dasz sobie radę. Gdybyś nie potrafiła, nie siedziałabyś tu tera...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie