Rozdział 106 -

Monitory migotały bezgłośnie, rzucając blade światło na twarz Leo.

– Ile mamy czasu? – zapytała cicho.

Leo na nią nie spojrzał.

– To mogą być dni, może nawet tygodnie. Valdez nie ruszy się, dopóki nie będzie pewien, że może wygrać.

– Czyli czeka, aż się potkniemy.

– Można tak powiedzieć – potwie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie