Rozdział 62 -

Micheal roześmiał się, ale był to pusty dźwięk. — Dokąd miałbym pójść, Nia? Jestem DeSanto. Moja twarz jest znana w każdym przestępczym kręgu stąd aż po wybrzeże. Mógłbym uciec, ale resztę życia spędziłbym, oglądając się przez ramię i czekając na kulę, która nieuchronnie by przyszła. Przynajmniej tu...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie