Rozdział 132

Punkt widzenia Ethana

Unosiłem się w ciemności, bezwładny i otępiały. Czy to była śmierć? Pustka wydawała się dziwnie spokojna po palącym bólu trucizny. Żadnych obowiązków. Żadnych porażek. Tylko... nic.

Ale potem... hałas. Chaotyczny, drażniący hałas. Niebo nie powinno być tak głośne, prawda? Dźw...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie