
Zakazany Znak Alfy
Marianna · Zakończone · 201.9k słów
Wstęp
Oczy Ethana przesunęły się po mnie, i po raz pierwszy w ciągu naszych trzech lat razem, pojawił się w nich głód. "Pachniesz jak dzikie kwiaty," wymruczał, pochylając się bliżej. "Czy zawsze tak pięknie pachniałaś?"
Ethan nie mógł mnie rozpoznać - swojej prawdziwej partnerki.
Riley twierdziła, że jest jego prawdziwą partnerką, ale opuściła Amerykę Północną trzy lata temu. Gdy objął pozycję Alfy, potrzebował partnerki, aby umocnić swoje nowe panowanie, więc zwrócił się do mnie, wyrzutka wygnanego z mojego pierwotnego stada.
Pozostał w celibacie przez trzy lata, ale jeden kieliszek specjalnie zmieszanego wina z tojadu doprowadził do intymnego spotkania między nami.
Byłam przeszczęśliwa, gdy odkryłam, że jestem w ciąży, tylko po to, by w tym samym momencie otrzymać jego propozycję zakończenia naszej umowy.
"Riley wróciła," powiedział bez ogródek. "Czas zakończyć tę farsę."
18+ Treści dla dorosłych
Rozdział 1
Freya's POV
Moje uszy drgnęły na dźwięk nadjeżdżającego samochodu. Nie byle jakiego samochodu—charakterystyczne mruczenie Aston Martina Ethana. Przeszyła mnie panika. Nie powinien wracać przez kilka godzin.
Cholera. Zerwałam się z łóżka Ethana, gorączkowo wygładzając pościel—nie powinnam tu być. Przez trzy lata nasz związek istniał tylko na papierze: partnerka Alfy tylko z nazwy, nigdy nie posiadająca jego ciała.
Ten tajny rytuał—wkradanie się do jego pokoju, gdy tylko opuszczał dom—był moim jedynym smakiem intymności przez te trzy lata jako partnerzy. Z Ethanem na spotkaniu na swoim terytorium z Redclaw Pack, powinnam mieć mnóstwo czasu na oddawanie się temu żałosnemu nawykowi, zanim wrócę do mojego zimnego, pustego pokoju po drugiej stronie korytarza.
Dlaczego wrócił wcześniej?
Serce waliło mi w piersi, gdy usłyszałam, jak drzwi wejściowe otwierają się, a potem zamykają. Ciężkie kroki w holu. Nierówne kroki.
Zamarłam, nasłuchując. Coś było nie tak. Zwykle pełne gracji, ciche ruchy Ethana zostały zastąpione niezdarnymi, chwiejnymi krokami. Usłyszałam trzask—coś przewróciło się w korytarzu—po czym nastąpiło ciche przekleństwo.
Nie było czasu na ucieczkę. Stałam na środku jego pokoju, złapana jak sarna w świetle reflektorów, gdy drzwi sypialni otworzyły się.
Ethan wypełnił framugę drzwi, jego szerokie ramiona prawie dotykały obu stron. Jego zazwyczaj perfekcyjnie ułożone ciemne włosy były potargane, krawat poluzowany, a górne guziki koszuli rozpięte. Ale to jego oczy sprawiły, że wstrzymałam oddech—srebrne plamki, które zwykle zdobiły jego zielone tęczówki, całkowicie je zdominowały, świecąc nienaturalnym światłem.
"Freya?" Jego głos był szorstki, głębszy niż zwykle.
"Ja—ja tylko..." Mój umysł gorączkowo szukał wiarygodnej wymówki, ale nic nie przychodziło.
Wszedł do pokoju, poruszając się z drapieżną gracją, która przeczyła jego wcześniejszej niezręczności. Coś było zdecydowanie nie tak. Teraz mogłam to wyczuć—pod jego naturalnym zapachem było coś ziołowego i obcego. Zmarszczyłam nos.
"Piłeś," powiedziałam, robiąc ostrożny krok do tyłu. "Napój z wilczej jagody."
Na jego twarzy rozlał się powolny uśmiech. "Tylko trochę. Spotkanie skończyło się wcześniej." Zbliżał się do mnie, a ja cofałam się, aż tył moich kolan uderzył o jego łóżko. "Jesteś w moim pokoju."
"Ja—ja tylko..." Przełknęłam ślinę, złapana na gorącym uczynku. Co mogłam powiedzieć? Że przychodzę tu, kiedy tylko go nie ma? Że potrzebuję jego zapachu wokół siebie, żeby czuć się cała? Że czasem udaję, że to ogromne łóżko jest nasze, nie tylko jego?
"Zmieniałam pościel," skłamałam, słowa brzmiały pusto nawet dla mnie samej. "Olivia poprosiła mnie o pomoc w niektórych obowiązkach dzisiaj."
Jego oczy lekko się zwęziły, srebrne plamki tańczyły w jego tęczówkach. Nawet pijany, prawdopodobnie wyczuwał moje kłamstwo.
"Już wychodziłam." Próbowałam go ominąć, ale poruszył się szybciej, chwytając mnie za nadgarstek.
"Dlaczego zawsze uciekasz przede mną, mały wilku?" Pytanie zaskoczyło mnie. Przez trzy lata prawie nie rozmawialiśmy poza tym, co było konieczne do utrzymania naszej fasady.
Ciepło jego skóry na mojej wysłało elektryczność w górę ramienia. Tak blisko, jego zapach przytłaczał mnie, sprawiał, że kręciło mi się w głowie. Moja wilczyca, Ember, drapała we mnie, desperacko chcąc być bliżej swojego partnera.
"Nie uciekam," skłamałam, mój głos był ledwo słyszalnym szeptem.
Oczy Ethana przesunęły się po mnie, a po raz pierwszy w ciągu naszych trzech lat razem, było w nich pragnienie. "Pachniesz jak dzikie kwiaty," mruknął, pochylając się bliżej. "Zawsze tak dobrze pachniałaś?"
Serce waliło mi w piersi. To nie było prawdziwe. To mówił wilcza jagoda - rzadkie zioło, które, odpowiednio przygotowane, mogło odurzyć nawet najsilniejszego wilkołaka. Obniżało zahamowania, wyostrzało zmysły.
"Powinieneś odpocząć," powiedziałam, próbując się odsunąć. "Wyśpij się."
Jego uchwyt się zacieśnił, nie boleśnie, ale wystarczająco, by mnie zatrzymać. "Zostań ze mną," powiedział, a jego głos zniżył się do warczenia, które wibrowało przez całe moje ciało.
Powinnam była powiedzieć nie. Powinnam była się odsunąć, przypomnieć mu o naszej umowie.
Jego usta pochwyciły moje w pocałunku, który przepalił mnie jak pożar. Odepchnęłam jego pierś, próbując się uwolnić. To nie był on - to była wilcza jagoda. Nie chciałby tego rano. Nie chciałby "mnie".
"Przestań," wysapałam, odwracając twarz. "To nie ty, Ethan. Nie chcesz tego."
Jego oczy patrzyły na mnie. "Chcę," warknął. "Potrzebuję cię. Teraz."
Pokręciłam głową, wciąż walcząc. "Będziesz tego żałować jutro."
Ale wewnątrz mnie, Ember wyła, drapała, desperacko pragnąc dotyku swojego partnera. "Nasz," nalegała. "On jest nasz. Weź to, co nasze."
Jego zapach otoczył mnie, odurzający jak każde warzenie wilczej jagody. "Proszę," wyszeptał przy moim gardle, a ja poczułam, jak moja kontrola się wymyka.
Ember wybuchła w mojej świadomości, jej potrzeba przytłaczająca moją powściągliwość. Moje oczy błysnęły złotem, gdy przejęła kontrolę, moje ręce już nie odpychały go, lecz przyciągały bliżej.
Jego usta zderzyły się z moimi, całując mnie mocno, jak ogień palący mnie od środka. Trzy lata pragnienia go, patrzenia na mojego partnera z daleka, wybuchły w szalone, głodne potrzeby.
Upadliśmy na jego łóżko, nogi i ramiona pomieszane. Jego ciało przycisnęło mnie do materaca, ciężkie i gorące. Mała część mnie krzyczała, że to było złe - był pijany wilczą jagodą, a jutro tego znienawidzi. Ale moja wilczyca nie dbała. Czekała zbyt długo, by poczuć swojego partnera.
Jego ręce były dzikie, rozrywając moje ubrania. Moja koszula rozerwała się, guziki odleciały, a ja szarpałam jego koszulę, rozrywając ją, by poczuć jego twardą pierś. Powinnam przestać. Powinnam przestać. Ale gdy jego nagie ciało dotknęło mojego, gorące i szorstkie, nie mogłam już myśleć.
"Mój," warknął przy mojej szyi, jego głos gruby i zamglony. Wiedziałam, że to nie on naprawdę mówi, ale tej nocy chciałam w to wierzyć. Tylko tej nocy.
Jego ręce chwyciły moje biodra mocno, palce wbijając się w skórę z siłą, która zostawiła siniaki. W jego dotyku nie było delikatności, gdy brutalnie rozsuwał moje nogi, jego ruchy były nagłe i wymagające.
Zachłysnęłam się, gdy jego palce nagle we mnie wniknęły, inwazja była ostra i niespodziewana. Nie był ostrożny, nie był delikatny - wilcza jagoda zniosła wszelkie zahamowania, które mógł mieć.
"Ethan, czekaj—" błagałam, ale on nie słuchał.
Jego palce poruszały się w i na zewnątrz gwałtownie, rozciągając mnie z bolesną skutecznością, podczas gdy jego usta pochwyciły moje w pocałunku, który kradł mi oddech. Czułam go, twardego i gotowego przy moim udzie, jego erekcja gorąca i zastraszająca przez cienką tkaninę, która nas dzieliła.
Gdy jego palce się wycofały, lśniące wilgocią, którą wydobył z mojego ciała, warknął przy moim gardle.
"Wystarczająco mokra," mruknął, jego głos gruby od pierwotnej potrzeby.
Ostatnie Rozdziały
#196 Epilog 4 Riley
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#195 Epilog 3 Lydia i Noah(2)
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#194 Epilog 2 Lydia i Noah(1)
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#193 Epilog 1 Lyra i Rovak
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#192 Rozdział 192
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#191 Rozdział 191
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#190 Rozdział 190
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#189 Rozdział 189
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#188 Rozdział 188
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#187 Rozdział 187
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026
Może Ci się spodobać 😍
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?












