
Zakazany Znak Alfy
Marianna · Zakończone · 201.9k słów
Wstęp
Oczy Ethana przesunęły się po mnie, i po raz pierwszy w ciągu naszych trzech lat razem, pojawił się w nich głód. "Pachniesz jak dzikie kwiaty," wymruczał, pochylając się bliżej. "Czy zawsze tak pięknie pachniałaś?"
Ethan nie mógł mnie rozpoznać - swojej prawdziwej partnerki.
Riley twierdziła, że jest jego prawdziwą partnerką, ale opuściła Amerykę Północną trzy lata temu. Gdy objął pozycję Alfy, potrzebował partnerki, aby umocnić swoje nowe panowanie, więc zwrócił się do mnie, wyrzutka wygnanego z mojego pierwotnego stada.
Pozostał w celibacie przez trzy lata, ale jeden kieliszek specjalnie zmieszanego wina z tojadu doprowadził do intymnego spotkania między nami.
Byłam przeszczęśliwa, gdy odkryłam, że jestem w ciąży, tylko po to, by w tym samym momencie otrzymać jego propozycję zakończenia naszej umowy.
"Riley wróciła," powiedział bez ogródek. "Czas zakończyć tę farsę."
18+ Treści dla dorosłych
Rozdział 1
Freya's POV
Moje uszy drgnęły na dźwięk nadjeżdżającego samochodu. Nie byle jakiego samochodu—charakterystyczne mruczenie Aston Martina Ethana. Przeszyła mnie panika. Nie powinien wracać przez kilka godzin.
Cholera. Zerwałam się z łóżka Ethana, gorączkowo wygładzając pościel—nie powinnam tu być. Przez trzy lata nasz związek istniał tylko na papierze: partnerka Alfy tylko z nazwy, nigdy nie posiadająca jego ciała.
Ten tajny rytuał—wkradanie się do jego pokoju, gdy tylko opuszczał dom—był moim jedynym smakiem intymności przez te trzy lata jako partnerzy. Z Ethanem na spotkaniu na swoim terytorium z Redclaw Pack, powinnam mieć mnóstwo czasu na oddawanie się temu żałosnemu nawykowi, zanim wrócę do mojego zimnego, pustego pokoju po drugiej stronie korytarza.
Dlaczego wrócił wcześniej?
Serce waliło mi w piersi, gdy usłyszałam, jak drzwi wejściowe otwierają się, a potem zamykają. Ciężkie kroki w holu. Nierówne kroki.
Zamarłam, nasłuchując. Coś było nie tak. Zwykle pełne gracji, ciche ruchy Ethana zostały zastąpione niezdarnymi, chwiejnymi krokami. Usłyszałam trzask—coś przewróciło się w korytarzu—po czym nastąpiło ciche przekleństwo.
Nie było czasu na ucieczkę. Stałam na środku jego pokoju, złapana jak sarna w świetle reflektorów, gdy drzwi sypialni otworzyły się.
Ethan wypełnił framugę drzwi, jego szerokie ramiona prawie dotykały obu stron. Jego zazwyczaj perfekcyjnie ułożone ciemne włosy były potargane, krawat poluzowany, a górne guziki koszuli rozpięte. Ale to jego oczy sprawiły, że wstrzymałam oddech—srebrne plamki, które zwykle zdobiły jego zielone tęczówki, całkowicie je zdominowały, świecąc nienaturalnym światłem.
"Freya?" Jego głos był szorstki, głębszy niż zwykle.
"Ja—ja tylko..." Mój umysł gorączkowo szukał wiarygodnej wymówki, ale nic nie przychodziło.
Wszedł do pokoju, poruszając się z drapieżną gracją, która przeczyła jego wcześniejszej niezręczności. Coś było zdecydowanie nie tak. Teraz mogłam to wyczuć—pod jego naturalnym zapachem było coś ziołowego i obcego. Zmarszczyłam nos.
"Piłeś," powiedziałam, robiąc ostrożny krok do tyłu. "Napój z wilczej jagody."
Na jego twarzy rozlał się powolny uśmiech. "Tylko trochę. Spotkanie skończyło się wcześniej." Zbliżał się do mnie, a ja cofałam się, aż tył moich kolan uderzył o jego łóżko. "Jesteś w moim pokoju."
"Ja—ja tylko..." Przełknęłam ślinę, złapana na gorącym uczynku. Co mogłam powiedzieć? Że przychodzę tu, kiedy tylko go nie ma? Że potrzebuję jego zapachu wokół siebie, żeby czuć się cała? Że czasem udaję, że to ogromne łóżko jest nasze, nie tylko jego?
"Zmieniałam pościel," skłamałam, słowa brzmiały pusto nawet dla mnie samej. "Olivia poprosiła mnie o pomoc w niektórych obowiązkach dzisiaj."
Jego oczy lekko się zwęziły, srebrne plamki tańczyły w jego tęczówkach. Nawet pijany, prawdopodobnie wyczuwał moje kłamstwo.
"Już wychodziłam." Próbowałam go ominąć, ale poruszył się szybciej, chwytając mnie za nadgarstek.
"Dlaczego zawsze uciekasz przede mną, mały wilku?" Pytanie zaskoczyło mnie. Przez trzy lata prawie nie rozmawialiśmy poza tym, co było konieczne do utrzymania naszej fasady.
Ciepło jego skóry na mojej wysłało elektryczność w górę ramienia. Tak blisko, jego zapach przytłaczał mnie, sprawiał, że kręciło mi się w głowie. Moja wilczyca, Ember, drapała we mnie, desperacko chcąc być bliżej swojego partnera.
"Nie uciekam," skłamałam, mój głos był ledwo słyszalnym szeptem.
Oczy Ethana przesunęły się po mnie, a po raz pierwszy w ciągu naszych trzech lat razem, było w nich pragnienie. "Pachniesz jak dzikie kwiaty," mruknął, pochylając się bliżej. "Zawsze tak dobrze pachniałaś?"
Serce waliło mi w piersi. To nie było prawdziwe. To mówił wilcza jagoda - rzadkie zioło, które, odpowiednio przygotowane, mogło odurzyć nawet najsilniejszego wilkołaka. Obniżało zahamowania, wyostrzało zmysły.
"Powinieneś odpocząć," powiedziałam, próbując się odsunąć. "Wyśpij się."
Jego uchwyt się zacieśnił, nie boleśnie, ale wystarczająco, by mnie zatrzymać. "Zostań ze mną," powiedział, a jego głos zniżył się do warczenia, które wibrowało przez całe moje ciało.
Powinnam była powiedzieć nie. Powinnam była się odsunąć, przypomnieć mu o naszej umowie.
Jego usta pochwyciły moje w pocałunku, który przepalił mnie jak pożar. Odepchnęłam jego pierś, próbując się uwolnić. To nie był on - to była wilcza jagoda. Nie chciałby tego rano. Nie chciałby "mnie".
"Przestań," wysapałam, odwracając twarz. "To nie ty, Ethan. Nie chcesz tego."
Jego oczy patrzyły na mnie. "Chcę," warknął. "Potrzebuję cię. Teraz."
Pokręciłam głową, wciąż walcząc. "Będziesz tego żałować jutro."
Ale wewnątrz mnie, Ember wyła, drapała, desperacko pragnąc dotyku swojego partnera. "Nasz," nalegała. "On jest nasz. Weź to, co nasze."
Jego zapach otoczył mnie, odurzający jak każde warzenie wilczej jagody. "Proszę," wyszeptał przy moim gardle, a ja poczułam, jak moja kontrola się wymyka.
Ember wybuchła w mojej świadomości, jej potrzeba przytłaczająca moją powściągliwość. Moje oczy błysnęły złotem, gdy przejęła kontrolę, moje ręce już nie odpychały go, lecz przyciągały bliżej.
Jego usta zderzyły się z moimi, całując mnie mocno, jak ogień palący mnie od środka. Trzy lata pragnienia go, patrzenia na mojego partnera z daleka, wybuchły w szalone, głodne potrzeby.
Upadliśmy na jego łóżko, nogi i ramiona pomieszane. Jego ciało przycisnęło mnie do materaca, ciężkie i gorące. Mała część mnie krzyczała, że to było złe - był pijany wilczą jagodą, a jutro tego znienawidzi. Ale moja wilczyca nie dbała. Czekała zbyt długo, by poczuć swojego partnera.
Jego ręce były dzikie, rozrywając moje ubrania. Moja koszula rozerwała się, guziki odleciały, a ja szarpałam jego koszulę, rozrywając ją, by poczuć jego twardą pierś. Powinnam przestać. Powinnam przestać. Ale gdy jego nagie ciało dotknęło mojego, gorące i szorstkie, nie mogłam już myśleć.
"Mój," warknął przy mojej szyi, jego głos gruby i zamglony. Wiedziałam, że to nie on naprawdę mówi, ale tej nocy chciałam w to wierzyć. Tylko tej nocy.
Jego ręce chwyciły moje biodra mocno, palce wbijając się w skórę z siłą, która zostawiła siniaki. W jego dotyku nie było delikatności, gdy brutalnie rozsuwał moje nogi, jego ruchy były nagłe i wymagające.
Zachłysnęłam się, gdy jego palce nagle we mnie wniknęły, inwazja była ostra i niespodziewana. Nie był ostrożny, nie był delikatny - wilcza jagoda zniosła wszelkie zahamowania, które mógł mieć.
"Ethan, czekaj—" błagałam, ale on nie słuchał.
Jego palce poruszały się w i na zewnątrz gwałtownie, rozciągając mnie z bolesną skutecznością, podczas gdy jego usta pochwyciły moje w pocałunku, który kradł mi oddech. Czułam go, twardego i gotowego przy moim udzie, jego erekcja gorąca i zastraszająca przez cienką tkaninę, która nas dzieliła.
Gdy jego palce się wycofały, lśniące wilgocią, którą wydobył z mojego ciała, warknął przy moim gardle.
"Wystarczająco mokra," mruknął, jego głos gruby od pierwotnej potrzeby.
Ostatnie Rozdziały
#196 Epilog 4 Riley
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#195 Epilog 3 Lydia i Noah(2)
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#194 Epilog 2 Lydia i Noah(1)
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#193 Epilog 1 Lyra i Rovak
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#192 Rozdział 192
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#191 Rozdział 191
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#190 Rozdział 190
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#189 Rozdział 189
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#188 Rozdział 188
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#187 Rozdział 187
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026
Może Ci się spodobać 😍
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny
Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.
Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.
Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.
Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO
Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”
Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”
Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.
Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”
——
Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.
Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.
Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.
Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.












