
Zakazany Znak Alfy
Marianna · Zakończone · 201.9k słów
Wstęp
Oczy Ethana przesunęły się po mnie, i po raz pierwszy w ciągu naszych trzech lat razem, pojawił się w nich głód. "Pachniesz jak dzikie kwiaty," wymruczał, pochylając się bliżej. "Czy zawsze tak pięknie pachniałaś?"
Ethan nie mógł mnie rozpoznać - swojej prawdziwej partnerki.
Riley twierdziła, że jest jego prawdziwą partnerką, ale opuściła Amerykę Północną trzy lata temu. Gdy objął pozycję Alfy, potrzebował partnerki, aby umocnić swoje nowe panowanie, więc zwrócił się do mnie, wyrzutka wygnanego z mojego pierwotnego stada.
Pozostał w celibacie przez trzy lata, ale jeden kieliszek specjalnie zmieszanego wina z tojadu doprowadził do intymnego spotkania między nami.
Byłam przeszczęśliwa, gdy odkryłam, że jestem w ciąży, tylko po to, by w tym samym momencie otrzymać jego propozycję zakończenia naszej umowy.
"Riley wróciła," powiedział bez ogródek. "Czas zakończyć tę farsę."
18+ Treści dla dorosłych
Rozdział 1
Freya's POV
Moje uszy drgnęły na dźwięk nadjeżdżającego samochodu. Nie byle jakiego samochodu—charakterystyczne mruczenie Aston Martina Ethana. Przeszyła mnie panika. Nie powinien wracać przez kilka godzin.
Cholera. Zerwałam się z łóżka Ethana, gorączkowo wygładzając pościel—nie powinnam tu być. Przez trzy lata nasz związek istniał tylko na papierze: partnerka Alfy tylko z nazwy, nigdy nie posiadająca jego ciała.
Ten tajny rytuał—wkradanie się do jego pokoju, gdy tylko opuszczał dom—był moim jedynym smakiem intymności przez te trzy lata jako partnerzy. Z Ethanem na spotkaniu na swoim terytorium z Redclaw Pack, powinnam mieć mnóstwo czasu na oddawanie się temu żałosnemu nawykowi, zanim wrócę do mojego zimnego, pustego pokoju po drugiej stronie korytarza.
Dlaczego wrócił wcześniej?
Serce waliło mi w piersi, gdy usłyszałam, jak drzwi wejściowe otwierają się, a potem zamykają. Ciężkie kroki w holu. Nierówne kroki.
Zamarłam, nasłuchując. Coś było nie tak. Zwykle pełne gracji, ciche ruchy Ethana zostały zastąpione niezdarnymi, chwiejnymi krokami. Usłyszałam trzask—coś przewróciło się w korytarzu—po czym nastąpiło ciche przekleństwo.
Nie było czasu na ucieczkę. Stałam na środku jego pokoju, złapana jak sarna w świetle reflektorów, gdy drzwi sypialni otworzyły się.
Ethan wypełnił framugę drzwi, jego szerokie ramiona prawie dotykały obu stron. Jego zazwyczaj perfekcyjnie ułożone ciemne włosy były potargane, krawat poluzowany, a górne guziki koszuli rozpięte. Ale to jego oczy sprawiły, że wstrzymałam oddech—srebrne plamki, które zwykle zdobiły jego zielone tęczówki, całkowicie je zdominowały, świecąc nienaturalnym światłem.
"Freya?" Jego głos był szorstki, głębszy niż zwykle.
"Ja—ja tylko..." Mój umysł gorączkowo szukał wiarygodnej wymówki, ale nic nie przychodziło.
Wszedł do pokoju, poruszając się z drapieżną gracją, która przeczyła jego wcześniejszej niezręczności. Coś było zdecydowanie nie tak. Teraz mogłam to wyczuć—pod jego naturalnym zapachem było coś ziołowego i obcego. Zmarszczyłam nos.
"Piłeś," powiedziałam, robiąc ostrożny krok do tyłu. "Napój z wilczej jagody."
Na jego twarzy rozlał się powolny uśmiech. "Tylko trochę. Spotkanie skończyło się wcześniej." Zbliżał się do mnie, a ja cofałam się, aż tył moich kolan uderzył o jego łóżko. "Jesteś w moim pokoju."
"Ja—ja tylko..." Przełknęłam ślinę, złapana na gorącym uczynku. Co mogłam powiedzieć? Że przychodzę tu, kiedy tylko go nie ma? Że potrzebuję jego zapachu wokół siebie, żeby czuć się cała? Że czasem udaję, że to ogromne łóżko jest nasze, nie tylko jego?
"Zmieniałam pościel," skłamałam, słowa brzmiały pusto nawet dla mnie samej. "Olivia poprosiła mnie o pomoc w niektórych obowiązkach dzisiaj."
Jego oczy lekko się zwęziły, srebrne plamki tańczyły w jego tęczówkach. Nawet pijany, prawdopodobnie wyczuwał moje kłamstwo.
"Już wychodziłam." Próbowałam go ominąć, ale poruszył się szybciej, chwytając mnie za nadgarstek.
"Dlaczego zawsze uciekasz przede mną, mały wilku?" Pytanie zaskoczyło mnie. Przez trzy lata prawie nie rozmawialiśmy poza tym, co było konieczne do utrzymania naszej fasady.
Ciepło jego skóry na mojej wysłało elektryczność w górę ramienia. Tak blisko, jego zapach przytłaczał mnie, sprawiał, że kręciło mi się w głowie. Moja wilczyca, Ember, drapała we mnie, desperacko chcąc być bliżej swojego partnera.
"Nie uciekam," skłamałam, mój głos był ledwo słyszalnym szeptem.
Oczy Ethana przesunęły się po mnie, a po raz pierwszy w ciągu naszych trzech lat razem, było w nich pragnienie. "Pachniesz jak dzikie kwiaty," mruknął, pochylając się bliżej. "Zawsze tak dobrze pachniałaś?"
Serce waliło mi w piersi. To nie było prawdziwe. To mówił wilcza jagoda - rzadkie zioło, które, odpowiednio przygotowane, mogło odurzyć nawet najsilniejszego wilkołaka. Obniżało zahamowania, wyostrzało zmysły.
"Powinieneś odpocząć," powiedziałam, próbując się odsunąć. "Wyśpij się."
Jego uchwyt się zacieśnił, nie boleśnie, ale wystarczająco, by mnie zatrzymać. "Zostań ze mną," powiedział, a jego głos zniżył się do warczenia, które wibrowało przez całe moje ciało.
Powinnam była powiedzieć nie. Powinnam była się odsunąć, przypomnieć mu o naszej umowie.
Jego usta pochwyciły moje w pocałunku, który przepalił mnie jak pożar. Odepchnęłam jego pierś, próbując się uwolnić. To nie był on - to była wilcza jagoda. Nie chciałby tego rano. Nie chciałby "mnie".
"Przestań," wysapałam, odwracając twarz. "To nie ty, Ethan. Nie chcesz tego."
Jego oczy patrzyły na mnie. "Chcę," warknął. "Potrzebuję cię. Teraz."
Pokręciłam głową, wciąż walcząc. "Będziesz tego żałować jutro."
Ale wewnątrz mnie, Ember wyła, drapała, desperacko pragnąc dotyku swojego partnera. "Nasz," nalegała. "On jest nasz. Weź to, co nasze."
Jego zapach otoczył mnie, odurzający jak każde warzenie wilczej jagody. "Proszę," wyszeptał przy moim gardle, a ja poczułam, jak moja kontrola się wymyka.
Ember wybuchła w mojej świadomości, jej potrzeba przytłaczająca moją powściągliwość. Moje oczy błysnęły złotem, gdy przejęła kontrolę, moje ręce już nie odpychały go, lecz przyciągały bliżej.
Jego usta zderzyły się z moimi, całując mnie mocno, jak ogień palący mnie od środka. Trzy lata pragnienia go, patrzenia na mojego partnera z daleka, wybuchły w szalone, głodne potrzeby.
Upadliśmy na jego łóżko, nogi i ramiona pomieszane. Jego ciało przycisnęło mnie do materaca, ciężkie i gorące. Mała część mnie krzyczała, że to było złe - był pijany wilczą jagodą, a jutro tego znienawidzi. Ale moja wilczyca nie dbała. Czekała zbyt długo, by poczuć swojego partnera.
Jego ręce były dzikie, rozrywając moje ubrania. Moja koszula rozerwała się, guziki odleciały, a ja szarpałam jego koszulę, rozrywając ją, by poczuć jego twardą pierś. Powinnam przestać. Powinnam przestać. Ale gdy jego nagie ciało dotknęło mojego, gorące i szorstkie, nie mogłam już myśleć.
"Mój," warknął przy mojej szyi, jego głos gruby i zamglony. Wiedziałam, że to nie on naprawdę mówi, ale tej nocy chciałam w to wierzyć. Tylko tej nocy.
Jego ręce chwyciły moje biodra mocno, palce wbijając się w skórę z siłą, która zostawiła siniaki. W jego dotyku nie było delikatności, gdy brutalnie rozsuwał moje nogi, jego ruchy były nagłe i wymagające.
Zachłysnęłam się, gdy jego palce nagle we mnie wniknęły, inwazja była ostra i niespodziewana. Nie był ostrożny, nie był delikatny - wilcza jagoda zniosła wszelkie zahamowania, które mógł mieć.
"Ethan, czekaj—" błagałam, ale on nie słuchał.
Jego palce poruszały się w i na zewnątrz gwałtownie, rozciągając mnie z bolesną skutecznością, podczas gdy jego usta pochwyciły moje w pocałunku, który kradł mi oddech. Czułam go, twardego i gotowego przy moim udzie, jego erekcja gorąca i zastraszająca przez cienką tkaninę, która nas dzieliła.
Gdy jego palce się wycofały, lśniące wilgocią, którą wydobył z mojego ciała, warknął przy moim gardle.
"Wystarczająco mokra," mruknął, jego głos gruby od pierwotnej potrzeby.
Ostatnie Rozdziały
#196 Epilog 4 Riley
Ostatnia Aktualizacja: 1/26/2026#195 Epilog 3 Lydia i Noah(2)
Ostatnia Aktualizacja: 1/26/2026#194 Epilog 2 Lydia i Noah(1)
Ostatnia Aktualizacja: 1/26/2026#193 Epilog 1 Lyra i Rovak
Ostatnia Aktualizacja: 1/26/2026#192 Rozdział 192
Ostatnia Aktualizacja: 1/26/2026#191 Rozdział 191
Ostatnia Aktualizacja: 1/26/2026#190 Rozdział 190
Ostatnia Aktualizacja: 1/26/2026#189 Rozdział 189
Ostatnia Aktualizacja: 1/26/2026#188 Rozdział 188
Ostatnia Aktualizacja: 1/26/2026#187 Rozdział 187
Ostatnia Aktualizacja: 1/26/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.












