Rozdział 145

Freya's POV

Drżącymi rękami chwyciłam kurtkę i wybiegłam w stronę drzwi, ledwo słysząc, jak mama woła za mną. W mojej głowie była teraz tylko jedna myśl, która popychała mnie naprzód z desperacką pilnością:

Proszę, nie umieraj. Proszę, nie umieraj. Nie mogę cię też stracić.

Cała złość, cały ból, ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie