Epilog 3 Lydia i Noah(2)

Punkt widzenia Lydii

„Co nie jest?”

„Możesz mnie oznaczyć, bo masz kły,” zauważył. „Ale ja jestem człowiekiem. Nie mam wilczych zębów. To oznacza, że zawsze będziesz wiedziała, co czuję, ale ja nie będę miał tej samej więzi.”

Nie mogłam powstrzymać śmiechu na widok jego oburzonej miny, czując czułość, której nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Maya, zazwyczaj tak dominująca i dzika, poczuła się opiekuńcza i delikatna wobec tego człowieka, który stał się nasz.

Nagle, bez ostrzeżenia, Noah pochylił się i ugryzł mnie w szyję – nie na tyle mocno, żeby przebić skórę, ale z wystarczającą siłą, bym westchnęła.

„Proszę,” powiedział dumnie. „Mój ludzki znak.”

Najbardziej zaskoczyła mnie nie jego akcja, ale moja reakcja. Dreszcz niespodziewanej przyjemności przeszedł przez moje ciało na skutek kontaktu jego zębów z tym konkretnym miejscem na mojej szyi.

„Och,” wyszeptałam, mój głos nagle stał się ochrypły.

Noah odsunął się, zaniepokojony. „Zraniłem cię?”

„Nie,” powiedziałam cicho. „To... wrażliwe. W dobry sposób. Nikt nigdy wcześniej nie znalazł tego miejsca.”

Jego oczy rozświetliły się z radości. „Naprawdę? Znalazłem coś, czego żaden wilk nie odkrył?”

Maya zadowolona mruknęła we mnie. Ten człowiek może nie miał kłów ani pazurów, ale był spostrzegawczy i troskliwy – idealny dla nas w sposób, którego się nie spodziewałyśmy.

Z nowo zdobytą pewnością siebie, Noah stał się odważniejszy podczas naszego drugiego zbliżenia. Ustawił się między moimi udami, jego medyczne oczy studiowały moje ciało z nowym zamiarem.

„Reakcja kobiecego podniecenia jest fascynująca,” mruknął, jego palce śledziły wilgotne fałdy mojej pochwy z precyzją. „Zwiększony przepływ krwi tutaj...” jego kciuk okrążał mój nabrzmiały łechtaczkę, sprawiając, że wygięłam się na łóżku, „...i naturalne nawilżenie tutaj.” Dwa palce wsunęły się we mnie, zakrzywiając się w górę, aby znaleźć wrażliwe miejsce na przedniej ścianie.

„Kurwa,” westchnęłam, nieprzygotowana na to, że jego kliniczna wiedza przełoży się tak skutecznie na przyjemność. „Skąd się tego nauczyłeś?”

„Podręczniki anatomii,” odpowiedział z zaskakującym uśmiechem, jego penis dumnie wyprostowany między nogami. „Ale bardziej interesuje mnie praktyczne zastosowanie.”

Pochylił głowę między moimi udami, jego język zastąpił palce z zaskakującą umiejętnością. Moje dłonie wplotły się w jego włosy, gdy na przemian wykonywał szerokie pociągnięcia i skupiał się na mojej łechtaczce, jego palce wciąż pracowały we mnie. Maya zawyła z aprobatą, gdy wiłam się pod nim, moje uda drżały po obu stronach jego głowy.

„Tam,” rozkazałam, ocierając się o jego usta, gdy znalazł szczególnie wrażliwe miejsce. „Nie przestawaj.”

Noah mruczał przeciwko mojej skórze, wibracje wysyłające fale przyjemności przez moje ciało. Jego wolna ręka sięgnęła do mojej piersi, szczypiąc sutek z wystarczającą siłą, bym westchnęła. Podwójne doznania sprawiły, że szybko zbliżałam się do orgazmu.

Gdy doszłam przeciwko jego ustom, nie odsunął się, zamiast tego pił głęboko z mojego podniecenia, jego oczy były złączone z moimi w pokazie dominacji, który zaskoczył i zachwycił zarówno mnie, jak i Mayę.

„Odwróć się,” polecił, jego głos głębszy niż kiedykolwiek wcześniej. „Na rękach i kolanach.”

Rozkaz przeszedł przez mnie dreszczem. Posłuchałam, prezentując się mu w najbardziej pierwotnej pozycji – takiej, która przemawiała do mojej wilczej natury. Ręce Noaha chwyciły moje biodra, jego penis przesunął się przez moją wilgotność, zanim ustawił się przy wejściu.

„Czy to jest okej?” zapytał, wciąż mój troskliwy Noah mimo nowo zdobytej śmiałości.

"Tak," warknęłam, pchając go niecierpliwie. "Weź mnie."

Wszedł we mnie jednym płynnym ruchem, jego gruby członek rozciągając mnie rozkosznie. Jego ręce wędrowały po moim ciele, gdy ustalał rytm, jedna ręka sięgnęła do mojej łechtaczki, druga chwyciła moją pierś, obracając sutek między palcami.

"Twoje wewnętrzne mięśnie kurczą się, kiedy to robię," zauważył, jego kciuk krążąc wokół mojej łechtaczki w rytm jego pchnięć. "A kiedy ciągnę cię za włosy..." Złapał moje włosy w pięść i pociągnął delikatnie, wysyłając dreszcz przyjemności w dół mojego kręgosłupa. "Twój puls przyspiesza i robisz się mokrzejsza."

"Mniej gadania, więcej pieprzenia," zażądałam, choć w głębi duszy byłam pod wrażeniem, jak szybko nauczył się odczytywać reakcje mojego ciała.

Noah zaśmiał się, dźwięk ten rozbrzmiał w jego piersi i przeniknął do mojej, gdzie nasze ciała były połączone. Zwiększył tempo, jego członek trafiał w to idealne miejsce głęboko we mnie przy każdym pchnięciu. Mokre dźwięki naszego połączenia wypełniły pokój, wraz z zapachem naszego zmieszanego podniecenia — symfonia dla moich wyostrzonych wilczych zmysłów.

"Czuję, że jesteś blisko," wymruczał, jego medyczne wykształcenie pozwalało mu rozpoznać subtelne zmiany w moim oddechu, zaciskanie się moich wewnętrznych mięśni wokół jego członka. "Puść się, Lydio. Chcę czuć, jak dochodzisz na moim kutasie."

Jego surowe słowa, tak niespodziewane z jego zwykle poprawnych ust, pchnęły mnie za krawędź. Doszłam z wyciem, moje wewnętrzne ścianki zaciskały się na nim rytmicznie, gdy przyjemność przepływała przez moje ciało.

Noah doszedł chwilę później, jego wytrysk był gorący i pulsujący we mnie, kiedy jęknął moje imię przy moim ramieniu, jego zęby znalazły to wrażliwe miejsce na mojej szyi i ugryzły — nie na tyle mocno, by przebić skórę, ale wystarczająco, by wysłać kolejną falę przyjemności przez moje ciało.

Opadliśmy razem na łóżko, jego członek wciąż drgał we mnie, moje ciało wciąż ściskało go w poświatowych drgawkach. Jak na człowieka z podręcznikową wiedzą, okazał się niezwykle szybkim uczniem w praktycznych zastosowaniach przyjemności — coś, co zarówno kobieta, jak i wilk we mnie bardzo doceniły.

Później leżeliśmy zaplątani w pościel, moja głowa spoczywała na jego piersi, słuchając jego spokojnego bicia serca. Srebrne światło księżyca wpadało przez okno, kąpiąc nas w swoim blasku.

"Jesteśmy rzadkością, wiesz," wymruczałam na jego skórze.

"Co masz na myśli?" Jego palce rysowały leniwe wzory na moich plecach.

"Połączenia człowiek-wilk. Nie zdarzają się często. Niektóre wilki powiedziałyby, że to rozrzedza krew."

Ręka Noaha znieruchomiała. "Żałujesz, że wybrałaś człowieka?"

Podparłam się, by spojrzeć mu prosto w oczy. "Nigdy. To najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam."

"Nawet chociaż Maya jest alfą wilków? Myślałem, że chciałaby innego potężnego wilka."

Uśmiechnęłam się, przesuwając palcami po znaku, który zostawiłam na jego ramieniu. "Maya jest silna, tak. Dominująca. Ale to właśnie dlatego jesteś dla nas idealny. Nie próbujesz dominować w zamian. Równoważysz nas."

Przez nasze nowe więzi poczułam falę emocji od Noaha — miłość tak czysta i silna, że prawie odebrało mi dech. Nie spodziewałam się, że znakowanie stworzy tak głębokie połączenie tak szybko.

"Czuję, co czujesz," wyszeptałam z zachwytem. "To jakby twoje serce biło w mojej piersi."

Noah przyciągnął mnie bliżej, całując mnie w czoło. "Dobrze," powiedział po prostu. "Bo tak jest. Zawsze będzie."

Poprzedni Rozdział
Następny Rozdział