Rozdział 147

Wren

— O ja cię pierdzielę!!! — Quincy wrzeszczy do telefonu, oczy ma jak pięć złotych i gapi się na mój pierścionek. — Jest przepiękny. Tak się cieszę za ciebie.

Mi aż policzki bolą od uśmiechu, ale nie umiem przestać.

— Dziękuję. Ja też jestem szczęśliwa.

— Ezra to taki romantyk — wzdycha tea...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie