
Zakochać się w motocykliście: Dziewczyna wiceprezesa
Lily S.W · Zakończone · 210.4k słów
Wstęp
Jego oczy ciemnieją, uciekają na moje usta.
– To jest popieprzone. Twój brat poderżnąłby mi gardło tylko za to, że stoję tak blisko. Ale powiedz mi, ptaszyno – jego oddech muska moją skórę – trzęsiesz się, bo mnie nienawidzisz… czy dlatego, że pragnęłaś tego tak samo mocno jak ja?
Wren była pewna, że zakopała chaos Nowego Orleanu na zawsze – kluby, lojalności wyżarte krwią, facetów, którzy żyli i ginęli w swoich skórzanych barwach.
Seattle dało jej wszystko, o czym kiedykolwiek marzyła: wolność, miłość, przyszłość.
Jednak jedna zdrada wszystko rozsypuje.
Ściągnięta do domu przez tragedię, Wren trafia pod czujne oko Ezry Jaxa – wiceprezesa Raven Reapers MC i najlepszego kumpla jej brata. Jest wkurzający, niebezpieczny i zdecydowanie zbyt kuszący jak na faceta, którego nie powinna nawet tknąć.
Im mocniej Wren zostaje wciągnięta z powrotem w jego świat, tym wyraźniej widzi, że nic w jej przeszłości – ani w samym Ezrze – nie jest takie, jak sobie wmawiała.
W chaosie gangowych wojen, narastających długów i starych zdrad on staje się jedyną stałą. Im mocniej Wren z nim walczy, tym bardziej w niego wpada. A im mocniej on ją odpycha, tym bardziej śmiertelne staje się jego przyciąganie.
Bo w tym świecie miłość nie jest słodka.
Jest brutalna. Krwawa.
I prędzej czy później złamie ich oboje.
Kiedy lojalność znaczy wszystko, a miłość może kosztować życie, czy Wren zaryzykuje serce dla jedynego mężczyzny, którego nigdy nie miała pokochać?
Rozdział 1
Wren
– Gratulu— – mruczę, mrużąc oczy w ekran, bo podpis za nic nie chce się wyostrzyć.
Przekręcam telefon, mocno mrugam i próbuję jeszcze raz. Ekran sam się odświeża i żołądek robi mi salto na widok filmiku, który nagle wyskakuje.
Porzucam pisanie podpisu i odpalam wideo. Na portalach społecznościowych, jak byk, widzę mojego narzeczonego… przy ołtarzu z kimś, kto zdecydowanie nie jest… mną.
Zamykam oczy, licząc na to, że się mylę, że to tylko mój mózg znowu płata mi figle, jak to ma w zwyczaju. Kiedy je otwieram, filmik wciąż tam jest.
– C-co… – z ust nie wydobywa się żadne sensowne słowo. Zamęt, ból, wściekłość – wszystko uderza we mnie naraz. Po minucie już stoję na nogach.
To lepiej niech będzie próba generalna, Tristan. Lepiej, żeby to był żart.
Telefon zaczyna dzwonić, więc odbieram bez patrzenia na ekran, równocześnie przeciągając sukienkę przez głowę.
– Wren! – wita mnie głos mojej przyjaciółki, Judi. – Ty to widzisz, co ja widzę?
– Jeśli mówisz o Tristanie, to—
– Tak, mówię o Tristanie. Co tam się, do cholery, dzieje, Wren? Wy się rozstaliście?
Wsuwam się w wygodne buty. – Nie wiem, co się dzieje, ale zaraz się dowiem. Podyktuj mi adres, proszę.
Wyrecytowuje go, po czym dodaje: – Tylko nie zrób nic głupiego.
– Kiedy ja niby zrobiłam coś głupiego? – przewracam oczami, wychodzę z mieszkania, macham na taksówkę i wsiadam.
– No, hmm – mruczy, po czym na linii zapada na moment cisza. – Masz rację. Zazwyczaj masz łeb na karku. Mam z tobą przyjechać?
Kręcę głową, po chwili przypominając sobie, że przecież mnie nie widzi. – Nie, dzięki, Judi. Po prostu zorientuję się, o co chodzi, i zadzwonię później.
– Dobrze – wzdycha. – Przykro mi, Wren.
Gardło mi się zaciska, oczy zachodzą łzami. Rozłączam się i gapię się w drogę za oknem, usilnie wmawiając sobie, że to jedno wielkie nieporozumienie.
Pierścionek na moim palcu łapie światło, a jego ciężar osiada mi w głowie. Kocham Tristana. Kochamy się. Oświadczył mi się w zeszłym miesiącu. Mieliśmy zacząć planować ślub.
Znowu odpalam filmik na telefonie, ceremonia wciąż trwa. I jest piękna, prawie jak mój wymarzony ślub. Twarz kobiety nadal kryje się pod welonem, ale Tristan… On stoi wyprostowany, uśmiechnięty, taki z siebie dumny, kiedy składają przysięgi.
– …panie Fuller, czy bierze pan pannę…
– Proszę pani – przerywa kierowca. – Dojechaliśmy.
– D-dziękuję – wyjąkuję, wciskając mu kilka banknotów, i w podskokach wpadam do hotelu.
Recepcjonistka obrzuca mnie wzrokiem od stóp do głów, oceniająco. Jestem pewna, że moja prosta sukienka i sandały nie wpisują się w jej wyobrażenie o odpowiednim stroju.
– W czym mogę pomóc? – cedzi z przekąsem, wykrzywiając usta z niechęcią.
Ignoruję jej oceniające spojrzenie i odpowiadam: – Jestem na ślub. Tristana Fullera i…
– Imię i nazwisko, proszę?
– Wren – odchrząkuję. – Wren Carlisle.
Palce wystukują nerwowy rytm na ladzie, szczęka mi się napina przy dźwięku gorączkowego stukotu klawiatury.
Po czymś, co wydaje się całą wiecznością, unosi wzrok. – Nie ma pani na liście gości.
Mrugam.
A potem wybucham śmiechem. To się ze mnie samo wylewa, nie do opanowania. Prawdziwy, głęboki śmiech z przepony, aż muszę się zgiąć wpół.
Nie ma mnie na liście gości na ślub mojego narzeczonego.
– Dobra – kiwam głową, pociągam nosem i ocieram wyimaginowaną łzę. – Gdzie odbywa się ten ślub?
Recepcjonistka gapi się na mnie, jakbym postradała zmysły. I może faktycznie.
– Yyy, no… to jest w ogrodzie. Tam, proszę iść. – Wskazuje ręką.
– Dzięki. – Ruszam w tamtą stronę.
Wybiega zza lady w moją stronę.
– Proszę pani, nie możemy pani tam wpuścić…
Odwracam się tak gwałtownie, że aż się cofa, oczy ma jak spodki.
– Mój narzeczony… – unoszę dłoń z pierścionkiem – właśnie żeni się z kimś innym. Należy mi się rozmowa z nim.
Po raz pierwszy jej spojrzenie łagodnieje.
– Bardzo mi przykro. Ale nie wolno pani…
– Proszę, nie zatrzymuj mnie – błagam. – Chcę tylko z nim porozmawiać, nic więcej.
Rozgląda się po pustym holu, po czym ciężko wzdycha.
– Ma pani dziesięć minut. Jak pani do tego czasu nie wyjdzie, dzwonię po ochronę.
– Spoko.
Jej wzrok aż mnie przeszywa.
– Nie mogę stracić pracy, proszę pani – syczy przez zaciśnięte zęby.
– Nie straci jej pani. Dziękuję… – zerkam na jej identyfikator.
– Stephanie.
– Dziesięć minut.
Zaczynam biec w kierunku, który wskazała. Nikt mnie nie zatrzymuje, nikt o nic nie pyta, aż do chwili, gdy z hukiem wpadam przez podwójne drzwi.
W głowie odzywa się ostrzeżenie Judi, ale je ignoruję. Może faktycznie zrobię coś głupiego. Muszę po prostu wiedzieć.
– Tristan! – wrzeszczę, idąc jak burza w dół alejki przystrojonej kwiatami. Wszystkie spojrzenia kierują się na mnie, w powietrzu rozlega się zbiorowe westchnienie i poszepty.
Tristan i jego panna młoda – kobieta, której w ogóle nie kojarzę – stoją za ogromnym tortem, gotowi go kroić.
Jego oczy rozszerzają się, gdy mnie widzi, ale szybko odzyskuje spokój.
– Wren – mówi sucho, kiedy podchodzę bliżej. – Co ty tu robisz?
– Kochanie, kto to jest? – pyta jego panna młoda.
– To ja powinnam o to zapytać – rzucam do niej, a potem znowu patrzę na Tristana. – Co tu się dzieje?
– Żenię się – wzrusza ramionami, jakby mówił o czymś oczywistym jak to, że dziś jest wtorek. No, niby jest.
Przełykam ślinę.
– Tak, widzę. A-ale jesteśmy zaręczeni… To ja miałam tu stać.
– Zaręczeni? – panna młoda aż łapie się za oddech.
Pochyla się do niej.
– To ta, o której ci mówiłem, skarbie. Daj mi to wyjaśnić, idź usiądź.
I ona go słucha. Jakby to wszystko miało sens. Co on jej naopowiadał? Kim ja jestem w jego wersji tej historii?
– Tristan – mówię, a serce pęka mi na pół, głos łamie się razem z nim. Mrugam szybko, żeby powstrzymać łzy.
– Zmieniłem zdanie, Wren – przewraca oczami. – Nie powinnaś tu być.
Ta jego obojętność doprowadza mnie do szału. Nawet odrobiny żalu, nic.
– W momencie, kiedy postanowiłeś zrobić z tego przedstawienie, praktycznie mnie zaprosiłeś – cedzę, po czym wzdycham. – Kochanie, no weź, zrobiłam coś?
– Nie.
– Dobra, to może chociaż porozmawiajmy? Nie rozumiem, Tristan – wyciągam do niego rękę. – Pomóż mi…
Chwyta moją dłoń, zanim dotknie jego twarzy, palce zaciskają się mocno na moim nadgarstku.
– Nie dotykaj mnie. Jedź do domu, Wren.
– Boli mnie – szepczę.
Jego twarz tężeje, marszczy się w gniewnym grymasie.
– Psujesz mi ślub.
– Ja psuję ci ślub? – wyrywam rękę z jego uścisku, patrząc na niego z wściekłością. – Ty rujnujesz mi życie! Moje plany!
– Wyjdź, Wren!
Gniew rozlewa mi się po żyłach, aż kipi w piersi.
– Nie masz nawet przyzwoitości, żeby ze mną zerwać? Oświadczyłeś mi się w zeszłym miesiącu! – krzyczę.
Tłum aż syczy z wrażenia.
– Już mnie nie interesujesz! – wrzeszczy z powrotem. – Nie umiesz czytać między wierszami? Ten ślub to wielka podpowiedź, Wren.
– No pięknie – prychnę. – Jesteś naprawdę skończonym gnojkiem.
Jego ręka wylatuje w powietrze i z hukiem ląduje na moim policzku. Mocno.
Ostatnie Rozdziały
#156 Rozdział 156
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#155 Rozdział 155
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#154 Rozdział 154
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#153 Rozdział 153
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#152 Rozdział 152
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#151 Rozdział 151
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#150 Rozdział 150
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#149 Rozdział 149
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#148 Rozdział 148
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#147 Rozdział 147
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników












