Rozdział 54

Ezra

Jazda samochodem była... napięta? I to wszystko przeze mnie. Po tym pytaniu w domu, naładowanym jak diabli, po prostu to zbyłem.

Cholera, wiem, że ma pytania, ale co ja mam niby powiedzieć?

Po prostu mi się wymsknęło.

W tamtym momencie wydawało się to idealnym porównaniem, a dopiero...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie