Rozdział 87

Wren

– Myślę, że to dobry pomysł – mamrocze Ray do telefonu. – Dzieciaki poprawią ci humor, no i przynajmniej będziesz miała z kim pogadać.

Ezra krzywi się na to, a ja przygryzam wargę, żeby nie parsknąć śmiechem.

– No – odpowiadam Rayowi. – Chciałam ci tylko powiedzieć.

Skoro wyjeżdżamy do Beth...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie