Rozdział 97

Wren

Ezra uśmiecha się do mnie z góry, a ja obejmuję go w pasie ramionami.

– Wiesz, co najbardziej kocham w tym wyjeździe? – mruczy.

Kręcę głową.

– Co?

Ezra wzdycha i przyciąga mnie jeszcze bliżej.

– To, że mogę cię trzymać i dotykać pośród tego całego tłumu i nikt nawet nie spojrzy ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie