Rozdział 469: Złamania i ucieczka.

(Trzecia osoba - punkt widzenia)

Dylan zniknął tak, jak zawsze, chaotycznie, wściekle i niedokończony. W jednej chwili opierał się o drzewo, krew na ustach, oczy płonące czymś pomiędzy nienawiścią a obsesją. W następnej, las się zmienił. Nie było żadnej magii, która by to ogłaszała, żadnego dramaty...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie