Rozdział 214 Wakacje czy porwanie?

"Niebezpieczeństwo?" Rose powtórzyła cicho, jej ton był tak spokojny, że graniczył z arogancją. "Nie zasługuje na to słowo."

Delikatnie uwolniła rękaw z uścisku Amy, odwracając się w stronę drzwi z gracją drapieżnika wracającego do ciemności.

"Nie idź!" Głos Amy się załamał, błaganie było surowe i...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie