
Żal Mojego Byłego Miliardera Męża
Charlotte York · Zakończone · 409.1k słów
Wstęp
Fałszywie oskarżona przez kochankę mojego męża, a następnie uwięziona na trzy lata przez samego bogatego męża, wróciłam do domu tylko po to, by zostać wyrzucona przed całą wyższą sferą—on obejmował swoją kochankę, wyrzucając mnie i mojego syna z naszego domu.
„Zawsze będziesz moją żoną—przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Odzyskam cię...” oświadczył mój były mąż przed mediami, pełen skruchy.
„Śnij dalej! Należysz do mnie!”
Szef mafii, który mnie siłą porwał, nachylił się blisko mojego ucha, szepcząc swoje przyrzeczenie.
Rozdział 1
Jesienny wiatr przenikał Rachel York niczym lodowate ostrza, wżerając się aż do szpiku kości. Jej wychudzone ciało dygotało pod tym samym, znoszonym swetrem, który miała na sobie w dniu, gdy trzy lata temu trafiła za kratki. Mankiety były postrzępione, zmechacone ze starości, a niegdyś głęboki kolor wyblakł do zmęczonego, spranego popielu.
Stała przed potężną, zdobioną bramą z kutego żelaza, którą tak dobrze znała. Dotarcie tutaj kosztowało ją absolutnie resztki sił.
Trzy lata.
Trzy lata skradzionej wolności. Trzy lata noszenia brzemienia zbrodni, której nie popełniła, odsiadując wyrok za kogoś innego.
Jej zgrabiałe, zmarznięte palce nacisnęły dzwonek. Z wnętrza dobiegało stłumione dudnienie basów i wybuchy śmiechu – dźwięki tak ciepłe i tętniące życiem, że przez moment poczuła się, jakby to był tylko sen.
Jaki właściwie był dzisiaj dzień?
Domofon ożył z trzaskiem. W głośniku rozległ się niepewny głos lokaja:
– Kto tam?
– To ja. Rachel York.
Jej głos był suchy, chropowaty od ciągłego milczenia, a słowa zdzierały jej gardło niczym papier ścierny.
Zapadła cisza. Potem rozległo się metaliczne kliknięcie i potężne skrzydła bramy zaczęły się rozsuwać.
Im bliżej rzęsiście oświetlonej rezydencji podchodziła, tym głośniejszy stawał się śmiech i muzyka. Przez sięgające sufitu okna dostrzegła olśniewający blask kryształowych żyrandoli, którego światło rozlewało się po wypolerowanych posadzkach niczym płynne złoto.
Czuła się jak nieproszony cień na królewskim balu – jak Kopciuszek, który zjawił się o wiele za późno, niosąc ze sobą jedynie chłód i piętno upadku, które brutalnie do niej przylgnęło.
Rachel pchnęła ciężkie drzwi frontowe. Uderzyła w nią fala ciepła i gwaru, która ulotniła się w ułamku sekundy, gdy śmiech i muzyka gwałtownie ucichły. Setki oczu zwróciły się ku niej – ostrych, nienaturalnie szeroko otwartych i niewzruszonych, przypominających światła reflektorów.
Zaskoczenie. Konsternacja. Pogarda. Rozbawienie. Powietrze aż stężało od ciężaru ich spojrzeń.
Ogromny hol wyglądał jak z bajki – kwiaty, balony i wielobarwne łuki wstążek. W samym centrum pysznił się gigantyczny, wielopiętrowy tort, tak wystawny, że nie sposób było go przeoczyć.
Obok niego, pławiąc się w blasku spojrzeń całego towarzystwa, stała Laura Smith w nieskazitelnie białej sukni. Jej dłoń miękko oplatała ramię mężczyzny.
Sebastiana Lancastera.
Męża Rachel.
Stał wyprostowany w idealnie skrojonym, czarnym garniturze, a jego uderzająco przystojna twarz przypominała rzeźbę wykutą w kamieniu. Wyraz tej twarzy pozostawał nieodgadniony – aż do momentu, gdy spojrzał na Laurę, a w jego oczach zmiękło coś ledwie uchwytnego.
A potem przeniósł wzrok na Rachel.
Całe ciepło wyparowało bez śladu. Zastąpiła je lodowata, martwa obojętność… a gdzieś na samym jej dnie zaiskrzyło coś o wiele mroczniejszego. Odraza.
Pod ciężarem tego spojrzenia ścisnęło ją w dołku, a tępy ból zaczął rozprzestrzeniać się w jej piersi niczym mróz.
Laura z teatralnym przerażeniem zakryła dłonią usta.
– O Boże, Rachel? Ty… ty wróciłaś? Przecież dzisiaj nie…
Urwała w połowie zdania, jakby coś nagle do niej dotarło, po czym skuliła się za plecami Sebastiana, zupełnie jakby Rachel była jakimś dzikim zwierzęciem.
Ramię Sebastiana opiekuńczo oplotło ramiona Laury. Ten ruch był płynny i pełen intymności.
Jego głos ciął jak lód, odarty z jakichkolwiek śladów dawnej zażyłości.
– Kto ci kazał tu przyjść? Wynoś się.
Wśród gości przetoczył się cichy szmer.
– To ma być ta cała Rachel? Ta sama, która przyprawiła Sebastianowi rogi i o mało nie puściła Lancaster Group z torbami?
– Myślałem, że dostała piątkę. Jakim cudem już wyszła na wolność?
– Jezu, ale cyrk. Czy ona w ogóle ogarnia, jaki dziś jest dzień?
Te słowa spadały na nią niczym grad igieł, a każde z nich cięło do żywego. Fala upokorzenia i wściekłości wezbrała, by w końcu z hukiem się nad nią załamać, topiąc ją w swoim przytłaczającym ciężarze.
Trzy lata temu, pod dachem tego samego domu, wypiła drinka, do którego ktoś dosypał jakiegoś świństwa, którego smaku zupełnie nie wyczuła. Obudziła się obolała i w siniakach, z mętlikiem w głowie, w łóżku zupełnie obcego faceta — a w progu zastała Sebastiana; jego twarz wykrzywiał grymas czystej furii.
Całe miasto z miejsca przypięło jej łatkę taniej dziwki, kobiety zbyt słabej, by oprzeć się własnym żądzom. Rozczarowanie Sebastiana błyskawicznie skwaśniało, zamieniając się w kipiący gniew.
Niedługo potem projekt, nad którym pieczę trzymała Laura, spektakularnie legł w gruzach, przynosząc straty liczone w milionach. Każdy, najdrobniejszy nawet dowód wskazywał, że to Rachel za tym stoi.
Próbowała się tłumaczyć, błagała, by jej uwierzono, lecz nikt nie chciał słuchać. Sprawa ostatecznie trafiła na wokandę.
Jeszcze przed procesem Sebastian przyparł ją do muru. Postawił twarde ultimatum. Koszty leczenia jej ojca ciągnęły ich na finansowe dno.
– Już i tak zrujnowałaś karierę Laury – wycedził wtedy lodowatym tonem. – Nie pozwolę ci zniszczyć niczego więcej. Przyznaj się do zdefraudowania firmowych funduszy, a twój ojciec otrzyma najlepszą opiekę medyczną, jaką tylko można kupić za pieniądze.
Ratując życie ojca, Rachel złożyła własne w ofierze.
Piętno niewiernej żony. Brzemię skazanej przestępczyni. Dźwigała to wszystko na swoich barkach, zupełnie sama.
A teraz, w dniu, w którym w końcu odzyskała wolność, wróciła do domu tylko po to, by odkryć, że jej mąż wyprawia huczne przyjęcie urodzinowe dla kobiety, która odebrała jej wszystko.
Kompletnie wyleciało mu z głowy, że to właśnie dziś opuszcza mury więzienia.
Rachel spojrzała na ramię Sebastiana czule oplatające talię Laury, dostrzegła pogardę w spojrzeniach zgromadzonych gości i poczuła, jak z jej żył uchodzi ostatnia kropla ciepła.
– To mój dom – powiedziała.
Jej głos był cichy, lecz przeciął ciszę niczym kamień rzucony w spokojną toń wody.
Sebastian zmarszczył brwi, jakby dopiero w tej sekundzie sobie o czymś przypomniał. Jednak lód w jego spojrzeniu wcale nie stopniał — wręcz przeciwnie, stężał jeszcze bardziej. – I co z tego? Przyszłaś tu wyżebrać drinka? A może po to, żeby zrujnować Laurze kolejny piękny dzień?
Przyciągnął Laurę bliżej siebie. – Nie masz tu czego szukać. Wynoś się. W tej chwili.
Rachel stała jak wryta, zdrętwiała do szpiku kości. Patrzyła na mężczyznę, którego kiedyś darzyła miłością, na kobietę, która bezlitośnie ją wrobiła, oraz na ociekający blichtrem salon pełen obcych ludzi, którzy nigdy nie dowiedzą się, jak było naprawdę.
Wątła nadzieja, którą trzymała w sercu przez całą powrotną drogę – że może, jakimś cudem, uda się jeszcze cokolwiek uratować – prysła w tamtej sekundzie, obracając się w popiół.
Wciągnęła w płuca ostry, chłodny haust powietrza, tłumiąc palące pieczenie w gardle i powstrzymując łzy cisnące się do oczu. Ignorując wścibskie spojrzenia, popatrzyła prosto w oczy Sebastiana.
– Sebastianie – powiedziała. Jej głos brzmiał teraz pewniej, choć na krawędziach wciąż lekko drżał. – Pójdę stąd. Ale oddaj mi mojego syna.
W pomieszczeniu zapadła martwa cisza, jeszcze głębsza niż przed momentem. Kilku gości wymieniło zdezorientowane spojrzenia, szepcząc coś pod nosem.
Twarz Sebastiana spochmurniała, a na jego żuchwie zarysowały się napięte mięśnie. Rzucił szybkie spojrzenie na kamerdynera, Mike'a Johnsona, który przez cały czas stał cicho w pobliżu.
Mike zawahał się. – Panie Lancaster, to...
– Zaprowadź ją – uciął Sebastian, a jego ton nie znosił najmniejszego sprzeciwu. Wbił w Rachel wzrok zimny jak stal. – Zobacz się z nim, a potem się stąd wynoś. Na zawsze.
Jad sączący się z jego słów sprawił, że boleśnie zakuło ją w klatce piersiowej, ale myśl o własnym dziecku wzięła górę nad wszystkim innym.
Ruszyła chwiejnym krokiem za Mikiem, nie zaszczycając Sebastiana ani Laury choćby jednym spojrzeniem.
Mike prowadził ją w milczeniu, jednak nie w stronę jasnych, luksusowych sypialni w głównej części domu, lecz w głąb ponurego korytarza. Im dalej szli, tym powietrze stawało się chłodniejsze, przesiąknięte wilgocią i zapachem stęchłego kurzu.
Z każdym postawionym krokiem serce zamierało jej w piersi.
W końcu Mike zatrzymał się przed niskimi, odrapanymi drzwiami. Wyglądały tak, jakby prowadziły do dawno zapomnianej rupieciarni.
Z ciężkim westchnieniem zdjął z paska pęk kluczy i przekręcił zamek.
– Jest w środku – powiedział cicho Mike, a w jego głosie, po raz pierwszy tego wieczoru, zabrzmiało coś na kształt litości.
Ostatnie Rozdziały
#360 Rozdział 356 Przyjmij nowe życie
Ostatnia Aktualizacja: 4/22/2026#359 Rozdział 355 Potwierdzenie notarialne
Ostatnia Aktualizacja: 4/22/2026#358 Rozdział 354 W ciąży, zwycięstwo w mistrzostwach
Ostatnia Aktualizacja: 4/22/2026#357 Rozdział 353 Różne
Ostatnia Aktualizacja: 4/22/2026#356 Rozdział 352 Zagrożenie
Ostatnia Aktualizacja: 4/22/2026#355 Rozdział 351 Miesiąc miodowy
Ostatnia Aktualizacja: 4/22/2026#354 Rozdział 350 Wyczerpany
Ostatnia Aktualizacja: 4/22/2026#353 Rozdział 349 Pozycja kowbojki
Ostatnia Aktualizacja: 4/22/2026#352 Rozdział 348: Łzy są bardzo słone
Ostatnia Aktualizacja: 4/22/2026#351 Rozdział 347: Charles może ukraść Rachel
Ostatnia Aktualizacja: 4/22/2026
Może Ci się spodobać 😍
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Pułapka Asa
Aż do siedmiu lat później, kiedy musi wrócić do rodzinnego miasta po ukończeniu studiów. Miejsca, gdzie teraz mieszka zimny jak kamień miliarder, dla którego jej martwe serce kiedyś biło.
Zraniony przez przeszłość, Achilles Valencian stał się człowiekiem, którego wszyscy się bali. Żar jego życia wypełnił jego serce bezdenną ciemnością. A jedynym światłem, które utrzymywało go przy zdrowych zmysłach, była jego Różyczka. Dziewczyna z piegami i turkusowymi oczami, którą uwielbiał przez całe życie. Młodsza siostra jego najlepszego przyjaciela.
Po latach rozłąki, gdy nadszedł wreszcie czas, by schwytać swoje światło w swoje terytorium, Achilles Valencian zagra swoją grę. Grę, by zdobyć to, co jego.
Czy Emerald będzie w stanie odróżnić płomienie miłości i pożądania oraz uroki fali, która kiedyś ją zalała, aby chronić swoje serce? Czy pozwoli diabłu zwabić się w jego pułapkę? Bo nikt nigdy nie mógł uciec z jego gier. On dostaje to, czego chce. A ta gra nazywa się...
Pułapka Asa.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Od Zastępczyni do Królowej
Zrozpaczona, Sable odkryła, że Darrell uprawia seks ze swoją byłą w ich łóżku, jednocześnie potajemnie przelewając setki tysięcy na wsparcie tej kobiety.
Jeszcze gorsze było podsłuchanie, jak Darrell śmieje się do swoich przyjaciół: "Jest przydatna—posłuszna, nie sprawia problemów, zajmuje się domem, a ja mogę ją przelecieć, kiedy tylko potrzebuję ulgi. Jest właściwie żywą pokojówką z korzyściami." Robił obleśne gesty, które wywoływały śmiech jego przyjaciół.
W rozpaczy Sable odeszła, odzyskała swoją prawdziwą tożsamość i poślubiła swojego sąsiada z dzieciństwa—Lykańskiego Króla Caelana, starszego od niej o dziewięć lat i jej przeznaczonego partnera. Teraz Darrell desperacko próbuje ją odzyskać. Jak potoczy się jej zemsta?
Od zastępczyni do królowej—jej zemsta właśnie się zaczęła!












