Rozdział 264 Ekscentryczności Dawida

„Ależ skąd, to mój obowiązek.” David uśmiechnął się szeroko i wypił swój drink jednym haustem, sprawiając wrażenie bardzo hojnego. „Utrzymanie uczciwego środowiska biznesowego to nasza odpowiedzialność. Poza tym, wybitna przedsiębiorczyni jak pani York zasługuje na lepsze możliwości rozwoju.”

Mówią...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie