Rozdział 154

ARIA

Karetka z wyciem przebijała się przez manhattański ruch. Ściskałam rękę Rebeki, obserwując, jak krew przesiąka przez opatrunek na jej głowie.

"Ciśnienie spada. Musimy przyspieszyć," warknął ratownik, regulując maskę tlenową Rebeki.

"Do którego szpitala?" zapytałam.

"Redwood Medical Center."...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie