
Żal Prezesa: Sekret Bliźniąt Jego Zaginionej Żony
Amelia Rivers · Zakończone · 197.0k słów
Wstęp
Aria Taylor budzi się w łóżku Blake'a Morgana, oskarżona o uwiedzenie go. Jej kara? Pięcioletni kontrakt małżeński — jego żona na papierze, jego służąca w rzeczywistości. Podczas gdy Blake afiszuje się swoją prawdziwą miłością Emmą na galach w Manhattanie, Aria płaci za rachunki medyczne ojca swoją godnością.
Trzy lata upokorzenia. Trzy lata bycia nazywaną córką mordercy — ponieważ samochód jej ojca "przypadkowo" zabił wpływowego człowieka, pozostawiając go w stanie śpiączki i niszcząc jej rodzinę.
Teraz Aria jest w ciąży z dzieckiem Blake'a. Dzieckiem, którego przysiągł, że nigdy nie będzie chciał.
Ktoś chce jej śmierci. Zamknęli ją w zamrażarce, sabotowali każdy jej krok. Czy to dlatego, że jej ojciec się budzi? Bo ktoś jest przerażony tym, co może sobie przypomnieć?
Jej własna matka próbuje odłączyć go od aparatury. Idealna Emma Blake'a nie jest tym, za kogo się podaje. A te wspomnienia, które Aria ma o ratowaniu Blake'a z pożaru? Wszyscy mówią, że są niemożliwe.
Ale nie są.
W miarę jak ataki eskalują, Aria odkrywa ostateczną zdradę: Kobieta, która ją wychowała, może nie być jej prawdziwą matką. Wypadek, który zniszczył jej życie, mógł być morderstwem. A Blake — mężczyzna, który traktuje ją jak własność — może być jej jedynym zbawieniem.
Kiedy jej ojciec się obudzi, jakie tajemnice ujawni? Czy Blake dowie się, że jego żona nosi jego dziedzica, zanim ktoś ją zabije? A kiedy dowie się, kto naprawdę go uratował, kto naprawdę go odurzył i kto poluje na jego żonę — czy jego zemsta stanie się jej odkupieniem?
Rozdział 1
ARIA
Mdłości uderzyły mnie ponownie w poczekalni. Przez tydzień czułam się okropnie—wyczerpana, oszołomiona, niezdolna do jedzenia.
„Pani Taylor?” Zawołała pielęgniarka.
Dr Stevens zrobiła badania krwi. Dwadzieścia minut później wróciła z moim dossier.
„Jest pani w ciąży. Sześć tygodni.”
Pokój zaczął się kręcić. Złapałam się za krzesło, stara kontuzja kręgosłupa zaczęła boleć.
„To niemożliwe.”
„Wyniki badań są jednoznaczne.” Pchnęła raport w moją stronę.
Wpatrywałam się w niego. W ciąży. Dziecko Blake'a.
„Jeśli ktoś zapyta, proszę nikomu nie mówić,” powiedziałam szybko. „To moja prywatność, dobrze?”
„Oczywiście. Ale proszę umówić się na kontrolę wkrótce.”
„Umówię się,” skłamałam.
W windzie dotknęłam swojego płaskiego brzucha. Dziecko. Ta myśl powinna przynieść radość. Zamiast tego czułam tylko strach. Blake jasno dał do zrozumienia—nasza umowa była tymczasowa. Biznes, nie osobiste sprawy.
A dziecko byłoby największym komplikacją.
Poza szpitalem jesienny wiatr przeszył mój płaszcz. Stałam tam przez chwilę, obserwując innych pacjentów przychodzących i odchodzących ze swoimi rodzinami. Niektórzy trzymali się za ręce. Niektórzy śmiali się razem.
Byłam sama.
Mój telefon zabrzęczał. Trzy nieodebrane połączenia od Jacka.
„Aria, gdzie jesteś?” wyszeptał, gdy oddzwoniłam. „Pan Morgan czeka od trzydziestu minut. Jest wściekły. CFO właśnie wyszła z jego biura płacząc.”
Przycisnęłam rękę do brzucha. Przepraszam, maluszku. Twój ojciec nie wie, że istniejesz.
Dwadzieścia minut później stałam przed drzwiami biura Blake'a, biorąc głęboki oddech przed zapukaniem.
Blake stał przy oknach swojego biura, jego plecy były sztywne. Popołudniowe słońce rzucało długie cienie na jego mahoniowe biurko.
„Spóźniłaś się trzydzieści pięć minut.” Jego głos był zimny. Nie odwrócił się.
„Przepraszam. Miałam wizytę lekarską.”
„Nie wpisałaś tego w mój kalendarz.” Teraz się odwrócił, jego lodowato niebieskie oczy przeszywały mnie. „Twoim zadaniem jest zarządzanie moim harmonogramem, Aria. Nie zakłócanie go.”
„Tak, panie Morgan.”
„Dziś wieczorem o siódmej idziemy na galę charytatywną rodziny Carter.”
Przełknęłam ślinę. „Nie czuję się dobrze. Czy mogłabym—”
„Pytasz czy mówisz mi?” Usiadł, opierając się. „Bo jeśli pytasz, odpowiedź brzmi nie.”
Zawsze taki zimny.
„Będę gotowa,” powiedziałam cicho.
„Carters są ważnymi partnerami. Kontrakty produkcyjne warte miliony. Uśmiechniesz się, będziesz uprzejma i pamiętaj, że jesteś tam jako moja żona.” Podniósł długopis, dając mi do zrozumienia, że jestem zwolniona. „Nie spóźniaj się więcej.”
Wychodząc z jego biura, myślałam o tamtej nocy sprzed trzech lat—nocy, która zmieniła wszystko.
Pracowałam na przyjęciu rodziny Morgan. Moja matka Christine załatwiła mi tę pracę—kara za ponowne obrażenie Emmy Grant.
Następnego ranka obudziłam się w apartamencie Blake'a.
Powiedzieli, że go odurzyłam. Że wślizgnęłam się do jego łóżka. Nikt nie uwierzył w moje protesty.
Blake zaproponował wybór: pięcioletni kontrakt małżeński, aby uratować jego reputację, albo zarzuty karne.
Mój ojciec Aaron właśnie miał udar. Rachunki medyczne nas przytłaczały.
Podpisałam.
Przez trzy lata prowadziłam podwójne życie. Asystentka zarządu za dnia, kontraktowa żona za zamkniętymi drzwiami. Nikt nie wie, poza najbliższym kręgiem Blake'a.
Tego wieczoru posiadłość Carterów lśniła światłami i luksusowymi samochodami. Miałam na sobie prostą czarną sukienkę, licząc na to, że zniknę w tłumie.
Gdy weszliśmy z Blakiem, rozmowy ucichły, a głowy się odwróciły.
„Córka mordercy. Jak śmiała tu przyjść?”
„Słyszałam, że uwiodła Blake'a dla pracy.”
Trzymałam wzrok spuszczony.
Ernest Carter przywitał Blake'a serdecznie. „Kontrakty będą gotowe do przeglądu w przyszłym tygodniu.”
„Nie mogę się doczekać.”
Oczy Ernesta przemknęły po mnie, a potem odwrócił wzrok. Bez przedstawienia. Tylko zimna obojętność.
Przez cały wieczór czułam to – niewidzialną ścianę. Członkowie rodziny Carterów byli uprzejmi, ale zdystansowani. Inni goście mnie unikali.
Córka mordercy. To wszystko, czym kiedykolwiek będę.
Wtedy Charlotte Carter weszła na scenę. Była promienna, jej ręka spoczywała na małym brzuszku ciążowym. Obok niej stał jej mąż, Arthur Pierce.
„Dziękuję wszystkim za przybycie,” powiedziała Charlotte. „Wasza hojność zapewni edukację tysiącom dzieci.”
Pokój wypełnił się oklaskami.
„Arthur i ja chcemy podzielić się pewną nowiną. Jesteśmy w ciąży.”
Pokój wybuchł entuzjazmem. Na ekranie pojawiło się zdjęcie USG – małe, doskonałe życie.
„Po dwóch latach prób, niezliczonych rozczarowaniach, prawie się poddaliśmy,” kontynuowała Charlotte, głos drżący od emocji. „Ale cuda się zdarzają. To dziecko już jest tak bardzo kochane.”
Arthur pocałował ją w skroń. Idealny obraz miłości i partnerstwa.
Przycisnęłam rękę do brzucha, ukrytego pod sukienką. Moje dziecko. Blake'a i moje. Cud, którego nikt nie będzie świętować.
„Wygląda na to, że interesują cię dzieci.” Głos Blake'a był chłodny.
Wzięłam głęboki oddech. „Gdybyśmy mieli dziecko—”
„Niemożliwe.” Przerwał mi. „Aria, nie chcę z tobą dzieci. Nasz kontrakt jest jasny. Za dwa lata kończymy to i idziemy własnymi drogami.”
Każde słowo raniło moje serce.
„To jest biznes,” powiedział cicho. „Nic więcej.”
Nie wie. Nie wie, że już noszę w sobie życie.
Przeprosiłam i zamknęłam się w kabinie łazienkowej, przyciskając pięść do ust, by stłumić szlochy.
Godziny później, z powrotem w posiadłości Hamptonów, poszłam prosto do łazienki. Moje ręce drżały, gdy wyciągałam raport ciążowy. Patrzyłam na niego po raz ostatni – dowód życia, którego Blake nigdy nie będzie chciał.
Potem podarłam go na kawałki i spuściłam w toalecie.
Przepraszam, maleństwo. Twój ojciec cię nie chce.
Usiadłam na zimnej podłodze, obejmując kolana, płacząc cicho.
Kiedy wyszłam, Blake siedział na kanapie, pisząc SMS-y. Jego wyraz twarzy był miękki, czuły – wyraz, którego nigdy nie miał dla mnie.
„Byłaś tam długo.”
„Po prostu się myłam.”
„Gdzie byłaś po południu?”
„W szpitalu. Źle się czułam.”
„Co powiedzieli?”
„Nic poważnego. Tylko stres.”
Blake wstał i podszedł za mną. Jego ramiona objęły moją talię, usta musnęły szyję.
A co, gdybym mu powiedziała? Co, gdyby chciał tego dziecka?
Wtedy zadzwonił jego telefon.
Blake natychmiast mnie puścił i odebrał. „Halo?”
Jego głos złagodniał, usta wygięły się w szczery uśmiech.
„Wiem. Też o tym myślałem,” powiedział cicho, odwracając się.
Stałam tam, nagle zimna, patrząc, jak mój mąż rozmawia z kimś innym z czułością, której nigdy mi nie okazał.
Ostatnie Rozdziały
#173 Rozdział 173
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#172 Rozdział 172
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#171 Rozdział 171
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#170 Rozdział 170
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#169 Rozdział 169
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#168 Rozdział 168
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#167 Rozdział 167
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#166 Rozdział 166
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#165 Rozdział 165
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#164 Rozdział 164
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026
Może Ci się spodobać 😍
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Udawana Randka z Ulubionym Hokeistą Mojego Byłego
Zane i ja byliśmy razem przez dziesięć lat. Kiedy nie miał nikogo, trwałam przy jego boku, wspierając jego karierę hokejową, wierząc, że po wszystkich naszych trudach zostanę jego żoną i jedyną osobą przy jego boku. Ale po sześciu latach randkowania i czterech latach narzeczeństwa, nie tylko mnie zostawił, ale siedem miesięcy później otrzymałam zaproszenie... na jego ślub! Jakby tego było mało, miesięczny rejs weselny jest tylko dla par i wymaga osoby towarzyszącej. Jeśli Zane myśli, że złamane serce uczyniło mnie zbyt nieszczęśliwą, aby ruszyć dalej, to się mylił! Nie tylko uczyniło mnie to silniejszą... uczyniło mnie na tyle silną, by ruszyć dalej z jego ulubionym złym chłopcem hokeistą, Liamem Callowayem.
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.












