
Żal Prezesa: Sekret Bliźniąt Jego Zaginionej Żony
Amelia Rivers · Zakończone · 197.0k słów
Wstęp
Aria Taylor budzi się w łóżku Blake'a Morgana, oskarżona o uwiedzenie go. Jej kara? Pięcioletni kontrakt małżeński — jego żona na papierze, jego służąca w rzeczywistości. Podczas gdy Blake afiszuje się swoją prawdziwą miłością Emmą na galach w Manhattanie, Aria płaci za rachunki medyczne ojca swoją godnością.
Trzy lata upokorzenia. Trzy lata bycia nazywaną córką mordercy — ponieważ samochód jej ojca "przypadkowo" zabił wpływowego człowieka, pozostawiając go w stanie śpiączki i niszcząc jej rodzinę.
Teraz Aria jest w ciąży z dzieckiem Blake'a. Dzieckiem, którego przysiągł, że nigdy nie będzie chciał.
Ktoś chce jej śmierci. Zamknęli ją w zamrażarce, sabotowali każdy jej krok. Czy to dlatego, że jej ojciec się budzi? Bo ktoś jest przerażony tym, co może sobie przypomnieć?
Jej własna matka próbuje odłączyć go od aparatury. Idealna Emma Blake'a nie jest tym, za kogo się podaje. A te wspomnienia, które Aria ma o ratowaniu Blake'a z pożaru? Wszyscy mówią, że są niemożliwe.
Ale nie są.
W miarę jak ataki eskalują, Aria odkrywa ostateczną zdradę: Kobieta, która ją wychowała, może nie być jej prawdziwą matką. Wypadek, który zniszczył jej życie, mógł być morderstwem. A Blake — mężczyzna, który traktuje ją jak własność — może być jej jedynym zbawieniem.
Kiedy jej ojciec się obudzi, jakie tajemnice ujawni? Czy Blake dowie się, że jego żona nosi jego dziedzica, zanim ktoś ją zabije? A kiedy dowie się, kto naprawdę go uratował, kto naprawdę go odurzył i kto poluje na jego żonę — czy jego zemsta stanie się jej odkupieniem?
Rozdział 1
ARIA
Mdłości uderzyły mnie ponownie w poczekalni. Przez tydzień czułam się okropnie—wyczerpana, oszołomiona, niezdolna do jedzenia.
„Pani Taylor?” Zawołała pielęgniarka.
Dr Stevens zrobiła badania krwi. Dwadzieścia minut później wróciła z moim dossier.
„Jest pani w ciąży. Sześć tygodni.”
Pokój zaczął się kręcić. Złapałam się za krzesło, stara kontuzja kręgosłupa zaczęła boleć.
„To niemożliwe.”
„Wyniki badań są jednoznaczne.” Pchnęła raport w moją stronę.
Wpatrywałam się w niego. W ciąży. Dziecko Blake'a.
„Jeśli ktoś zapyta, proszę nikomu nie mówić,” powiedziałam szybko. „To moja prywatność, dobrze?”
„Oczywiście. Ale proszę umówić się na kontrolę wkrótce.”
„Umówię się,” skłamałam.
W windzie dotknęłam swojego płaskiego brzucha. Dziecko. Ta myśl powinna przynieść radość. Zamiast tego czułam tylko strach. Blake jasno dał do zrozumienia—nasza umowa była tymczasowa. Biznes, nie osobiste sprawy.
A dziecko byłoby największym komplikacją.
Poza szpitalem jesienny wiatr przeszył mój płaszcz. Stałam tam przez chwilę, obserwując innych pacjentów przychodzących i odchodzących ze swoimi rodzinami. Niektórzy trzymali się za ręce. Niektórzy śmiali się razem.
Byłam sama.
Mój telefon zabrzęczał. Trzy nieodebrane połączenia od Jacka.
„Aria, gdzie jesteś?” wyszeptał, gdy oddzwoniłam. „Pan Morgan czeka od trzydziestu minut. Jest wściekły. CFO właśnie wyszła z jego biura płacząc.”
Przycisnęłam rękę do brzucha. Przepraszam, maluszku. Twój ojciec nie wie, że istniejesz.
Dwadzieścia minut później stałam przed drzwiami biura Blake'a, biorąc głęboki oddech przed zapukaniem.
Blake stał przy oknach swojego biura, jego plecy były sztywne. Popołudniowe słońce rzucało długie cienie na jego mahoniowe biurko.
„Spóźniłaś się trzydzieści pięć minut.” Jego głos był zimny. Nie odwrócił się.
„Przepraszam. Miałam wizytę lekarską.”
„Nie wpisałaś tego w mój kalendarz.” Teraz się odwrócił, jego lodowato niebieskie oczy przeszywały mnie. „Twoim zadaniem jest zarządzanie moim harmonogramem, Aria. Nie zakłócanie go.”
„Tak, panie Morgan.”
„Dziś wieczorem o siódmej idziemy na galę charytatywną rodziny Carter.”
Przełknęłam ślinę. „Nie czuję się dobrze. Czy mogłabym—”
„Pytasz czy mówisz mi?” Usiadł, opierając się. „Bo jeśli pytasz, odpowiedź brzmi nie.”
Zawsze taki zimny.
„Będę gotowa,” powiedziałam cicho.
„Carters są ważnymi partnerami. Kontrakty produkcyjne warte miliony. Uśmiechniesz się, będziesz uprzejma i pamiętaj, że jesteś tam jako moja żona.” Podniósł długopis, dając mi do zrozumienia, że jestem zwolniona. „Nie spóźniaj się więcej.”
Wychodząc z jego biura, myślałam o tamtej nocy sprzed trzech lat—nocy, która zmieniła wszystko.
Pracowałam na przyjęciu rodziny Morgan. Moja matka Christine załatwiła mi tę pracę—kara za ponowne obrażenie Emmy Grant.
Następnego ranka obudziłam się w apartamencie Blake'a.
Powiedzieli, że go odurzyłam. Że wślizgnęłam się do jego łóżka. Nikt nie uwierzył w moje protesty.
Blake zaproponował wybór: pięcioletni kontrakt małżeński, aby uratować jego reputację, albo zarzuty karne.
Mój ojciec Aaron właśnie miał udar. Rachunki medyczne nas przytłaczały.
Podpisałam.
Przez trzy lata prowadziłam podwójne życie. Asystentka zarządu za dnia, kontraktowa żona za zamkniętymi drzwiami. Nikt nie wie, poza najbliższym kręgiem Blake'a.
Tego wieczoru posiadłość Carterów lśniła światłami i luksusowymi samochodami. Miałam na sobie prostą czarną sukienkę, licząc na to, że zniknę w tłumie.
Gdy weszliśmy z Blakiem, rozmowy ucichły, a głowy się odwróciły.
„Córka mordercy. Jak śmiała tu przyjść?”
„Słyszałam, że uwiodła Blake'a dla pracy.”
Trzymałam wzrok spuszczony.
Ernest Carter przywitał Blake'a serdecznie. „Kontrakty będą gotowe do przeglądu w przyszłym tygodniu.”
„Nie mogę się doczekać.”
Oczy Ernesta przemknęły po mnie, a potem odwrócił wzrok. Bez przedstawienia. Tylko zimna obojętność.
Przez cały wieczór czułam to – niewidzialną ścianę. Członkowie rodziny Carterów byli uprzejmi, ale zdystansowani. Inni goście mnie unikali.
Córka mordercy. To wszystko, czym kiedykolwiek będę.
Wtedy Charlotte Carter weszła na scenę. Była promienna, jej ręka spoczywała na małym brzuszku ciążowym. Obok niej stał jej mąż, Arthur Pierce.
„Dziękuję wszystkim za przybycie,” powiedziała Charlotte. „Wasza hojność zapewni edukację tysiącom dzieci.”
Pokój wypełnił się oklaskami.
„Arthur i ja chcemy podzielić się pewną nowiną. Jesteśmy w ciąży.”
Pokój wybuchł entuzjazmem. Na ekranie pojawiło się zdjęcie USG – małe, doskonałe życie.
„Po dwóch latach prób, niezliczonych rozczarowaniach, prawie się poddaliśmy,” kontynuowała Charlotte, głos drżący od emocji. „Ale cuda się zdarzają. To dziecko już jest tak bardzo kochane.”
Arthur pocałował ją w skroń. Idealny obraz miłości i partnerstwa.
Przycisnęłam rękę do brzucha, ukrytego pod sukienką. Moje dziecko. Blake'a i moje. Cud, którego nikt nie będzie świętować.
„Wygląda na to, że interesują cię dzieci.” Głos Blake'a był chłodny.
Wzięłam głęboki oddech. „Gdybyśmy mieli dziecko—”
„Niemożliwe.” Przerwał mi. „Aria, nie chcę z tobą dzieci. Nasz kontrakt jest jasny. Za dwa lata kończymy to i idziemy własnymi drogami.”
Każde słowo raniło moje serce.
„To jest biznes,” powiedział cicho. „Nic więcej.”
Nie wie. Nie wie, że już noszę w sobie życie.
Przeprosiłam i zamknęłam się w kabinie łazienkowej, przyciskając pięść do ust, by stłumić szlochy.
Godziny później, z powrotem w posiadłości Hamptonów, poszłam prosto do łazienki. Moje ręce drżały, gdy wyciągałam raport ciążowy. Patrzyłam na niego po raz ostatni – dowód życia, którego Blake nigdy nie będzie chciał.
Potem podarłam go na kawałki i spuściłam w toalecie.
Przepraszam, maleństwo. Twój ojciec cię nie chce.
Usiadłam na zimnej podłodze, obejmując kolana, płacząc cicho.
Kiedy wyszłam, Blake siedział na kanapie, pisząc SMS-y. Jego wyraz twarzy był miękki, czuły – wyraz, którego nigdy nie miał dla mnie.
„Byłaś tam długo.”
„Po prostu się myłam.”
„Gdzie byłaś po południu?”
„W szpitalu. Źle się czułam.”
„Co powiedzieli?”
„Nic poważnego. Tylko stres.”
Blake wstał i podszedł za mną. Jego ramiona objęły moją talię, usta musnęły szyję.
A co, gdybym mu powiedziała? Co, gdyby chciał tego dziecka?
Wtedy zadzwonił jego telefon.
Blake natychmiast mnie puścił i odebrał. „Halo?”
Jego głos złagodniał, usta wygięły się w szczery uśmiech.
„Wiem. Też o tym myślałem,” powiedział cicho, odwracając się.
Stałam tam, nagle zimna, patrząc, jak mój mąż rozmawia z kimś innym z czułością, której nigdy mi nie okazał.
Ostatnie Rozdziały
#173 Rozdział 173
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#172 Rozdział 172
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#171 Rozdział 171
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#170 Rozdział 170
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#169 Rozdział 169
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#168 Rozdział 168
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#167 Rozdział 167
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#166 Rozdział 166
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#165 Rozdział 165
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#164 Rozdział 164
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026
Może Ci się spodobać 😍
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.












