Rozdział 158

ARIA

Rozejrzałam się po zatłoczonej sali balowej, ale nie mogłam jej znaleźć. Coś skłoniło mnie do wyjścia do ogrodu. Otworzyłam szklane drzwi.

Tam była - Rebecca, stojąca samotnie przy różach. Ogród był oświetlony, a światło padało na nią.

"Rebecca?" zawołałam, podchodząc z kawałkiem ciasta czek...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie