Rozdział 35

OLIVIA

Boże, jaka ja jestem idiotką. Ciężarna, hormonalna, wściekła idiotka, która zaraz wysadzi całe swoje życie w powietrze na hotelowym korytarzu. I wiecie co? Nic mnie to nie obchodzi.

Aria i ja zbliżałyśmy się do pokoju 809. Każdy krok wydawał się cięższy od poprzedniego. Moja dłoń pociła się...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie